Čmilytė-Nielsen: Na sesji jesiennej parlament zajmie się kwestiami polskimi

Gościem Salonu Politycznego radia Znad Wilii była w piątek Viktorija Čmilytė-Nielsen, przewodnicząca Sejmu. Pod koniec rozmowy z Renatą Widtmann stwierdziła, że na sesji jesiennej sejm powróci do takich kwestii jak ustawa o mniejszościach narodowych czy też kwestia pisowni nazwisk. „Myślę, że wola polityczna w przyjęciu tych ustaw jest większa niż kiedykolwiek dotąd. Te kwestie na pewno będą omawiane. Wynika to z naszych zobowiązań przedwyborczych. Dodała też, że pod obrady powróci kwestia ustawy o partnerstwie.

Čmilytė-Nielsen: Na sesji jesiennej parlament zajmie się kwestiami polskimi

Viktorija Čmilytė-Nielsen/Fot. Joanna Bożerodska

Przewodnicząca Sejmu mówiła także o tym, że po zamieszkach pod parlamentem będą ograniczenia w wypisywaniu jednorazowych przepustek przez posłów.

„Będą ograniczenia dla gości w dostępie do parlamentu. O wszystkim zadecyduje Zarząd.

Pomysł jest taki, że ograniczenia za zgodą Zarządu będzie mógł wprowadzić kanclerz parlamentu. Chodzi o osoby wchodzące na teren parlamentu na podstawie jednorazowych przepustek”.

Szefowa parlamentu odniosła się także do pomysłu, aby wszyscy pracownicy Sejmu oraz posłowie mogli przychodzić do pracy wyłącznie wtedy, gdy będą posiadali Paszport Możliwości.

„Dziś została podjęta decyzja o tym, że pracownicy Sejmu będą mogli przychodzić do pracy tylko posiadając Paszport Możliwości.

Jeśli zaś chodzi o posłów to trwają rozmowy z prawnikami jak rozwiązać całą sytuację z tymi, którzy nie chcą się szczepić. Jedną z propozycji jest to, aby robili testy na koronawirusa przed przyjściem do parlamentu.

Jutro Zarząd powinien podjąć decyzje w tej sprawie” – mówiła V. Čmilytė-Nielsen.

Padło też pytanie o oskarżenia Agnė Širinkienė z frakcji Zielonych Chłopów o to, że władze nie potrafią rozmawiać z niezadowolonymi, protestującymi i, że unikają dialogu ze społeczeństwem. Posłanka podkreśliła także, że początkowo protest był spokojny i dopiero po tym, gdy nikt z władz nie chciał wyjść do protestujących rozpoczęły się zamieszki.

„Chciałabym przypomnieć koleżance z partii Zielonych Chłopów, że jej koledzy z frakcji sami uczestniczyli w podburzaniu ludzi i nakręcaniu złych emocji.

Jeśli tego podburzania byłoby mniej, to i takich działań radykalnych byłoby mniej”.

„Wszyscy widzimy, że napięcia w społeczsństwie związane z pandemią wzrosły. To nie jest tylko problem Litwy. Widzimy to na całym świecie. Jest to związane i z samą pandemią, ale też i sieciami społecznościowymi, gdzie tworzą się różne bańki społeczne, gdzie nie słyszy się innych opinii i formułuje się konkretne emocje.

Najlepiej byłoby, aby każdy członek naszego społeczeństwa wziął na siebie odpowiedzialność za swoje działania. A ludzie, którzy są słyszani i których się słucha, aby mniej grali na emocjach a szczególnie, aby nie grali na ludzkich strachach, nie przyczepiali etykiet.

Chciałabym poprosić wszystkich polityków, aby poważniej spojrzeli na te wszystkie problemy, na całą sytuację w której znalazła się Litwa. Bo to nie tylko kwestia pandemii, ale też np. kwestia migrantów z Białorusi. I na tym tle podburzanie nawet części społeczeństwa jest nieodpowiedzialne i w końcu niebezpieczne” – mówiła szefowa parlamentu.

Viktorija Čmilytė-Nielsen broniła także działań władz w kwestii reagowania na kryzys migracyjny:

„ Od początku rząd reagował proporcjonalnie. Granica już wcześniej mogłaby być lepiej chroniona. Działania te są spóźnione, ale teraz bierzemy się za nie i Sejm podejmuje rożne decyzje, które, mam nadzieję, przyczynią się do większej ochrony zewnętrznej granicy UE.

Prowadząca Salon Polityczny Renata Widtmann poruszyła także kwestię firnasowania Litewskiego Komitetu Olimpijskiego i żądania dymisji ministra spraw zagranicznych Gabrieliusa Landsbergisa przez Ramūnasa Karbauskisa.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej