W USA ponad połowa dzieci do 2. roku życia sięga po smartfon

W USA już ponad połowa dzieci do drugiego roku życia z rodzin o niższych dochodach przez godzinę dziennie sięga po smartfon lub tablet – wynika z badań opublikowanych podczas kongresu Pediatric Academic Societies w San Diego.

PAP
W USA ponad połowa dzieci do 2. roku życia sięga po smartfon

Fot. PAP/EPA / ANDREW GOMBERT

Informuje o tym strona internetowa marketwatch.com.

Pediatric Academic Societies odradza podawanie dzieciom do drugiego roku życia elektronicznych gadżetów, takich jak smartfon i tablet, bowiem nie ma jeszcze dostatecznych obserwacji, jaki wpływ mają one na małe dzieci. Stale jednak rośnie odsetek maluchów, które otrzymują do zabawy tego rodzaju urządzenia.

W 2013 r. organizacja zajmująca się badaniem wpływu nowych technologii i mediów na dzieci – Common Sense Media – opublikowała raport, który wykazał, że 38 proc. amerykańskich dzieci do drugiego roku życia używało smartfonów lub tabletów. W 2011 r. postępowało tak jedynie co dziesiąte dziecko.

Z wiekiem odsetek dzieci posługujących się tymi aparatami gwałtownie rośnie. W Stanach Zjednoczonych smartfonów lub tabletów używa 72 proc. dzieci do ósmego roku życia. Urządzenia te wykorzystywane są najczęściej do gier komputerowych lub filmów wideo.

Z najnowszego raportu, opublikowanego podczas kongresu Pediatric Academic Societies przez dr Hildę Kabili z Einstein Health Network w Filadelfii wynika, że smartfonem lub tabletem przez godzinę bawi się już ponad połowa dzieci do drugiego roku życia. Po aparaty te sięgają nawet co trzeci maluch do pierwszego roku życia. Dane te dotyczą jednak rodzin z niskimi dochodami – podkreśla specjalistka.

Psycholog California State University prof. Larry Rosen, autor książki „iDisorder: Our Obsession with Technology and Overcoming its Hold on Us”, uważa, że nie należy się obawiać negatywnego wpływu nowych technologii na rozwój dzieci, jeśli tylko są one stosowane w ograniczonym zakresie.

Jego zdaniem nie w tym jest problem. „Bardziej niepokojące jest, że smartfony i tablety używane są kosztem bezpośredniego kontaktu dziecka z rodzicami i innymi osobami – podkreśla. – Widzę, jak w miejscach publicznych wręcza się je po to tylko, by dzieci czymś zająć”. Według niego cierpi na tym rozwijanie u nich umiejętności kontaktów interpersonalnych.

Specjalista powołuje się na badania Yalda Uhls z Common Sense Media, opublikowane w 2014 r. na łamach pisma „Computers in Human Behavior”. Wykazały one, że u dzieci zdecydowanie poprawia się odczytywanie emocji u innych osób, gdy zaledwie na pięć dni wyjadą w teren na obozy integracyjne, gdzie nie używają smartfonów i tabletów.

PODCASTY I GALERIE