„Triumfalny powrót USA do gwiazd”. Trwa historyczny lot Crew Dragon

Wyniesiona przez rakietę Falcon 9 kapsuła załogowa Crew Dragon znajduje się już na orbicie okołoziemskiej. Dwaj amerykańscy astronauci, którzy znajdują się na pokładzie Dragona, w niedzielne popołudnie zacumują do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). "Obserwowaliśmy bohaterski wyczyn" - powiedział prezydent USA Donald Trump.

PAP

Fot. Twitter/NASA HQ PHOTO

Prywatny statek załogowy oddzielił się od członów rakiety. Segment główny rakiety udanie wylądował na barce oceanicznej. Dragon, na pokładzie którego znajdują się dwaj amerykańscy astronauci, Robert Behnken i Douglas Hurley, po ok. 19 godzinach od startu zadokuje na ISS.

Donald Trump, który na miejscu, na Przylądku Canaveral, oglądał start rakiety Falcon 9Tu, wskazywał, że chodzi o coś więcej niż historyczny wyczyn. – Obserwowaliśmy bohaterski wyczyn – powiedział.

Zdaniem prezydenta USA ta misja to „odważny i triumfalny powrót USA do gwiazd”. – Komercyjne loty w kosmos to przyszłość” – powiedział.

Donald Trump podkreślił, że właśnie rozpoczęła się epoka amerykańskich ambicji, a siła grawitacji nie może powstrzymać Stanów Zjednoczonych. – Stworzyliśmy coś, czego zazdrości nam świat. Wkrótce wylądujemy na Marsie, wkrótce też będziemy mieć najlepszą broń w historii jaką można sobie wyobrazić – stwierdził.

Zdaniem prezydenta udany start amerykańskiej załogi oznacza, że USA „odzyskały prestiżową pozycję przywódcy świata”.

„USA zapewnią sobie trwałą dominację w kosmosie” – dodał.

Amerykański prezydent powtórzył, że do roku 2024 USA ponownie wyślą swoich astronautów na Księżyc.

Załogową kapsułę Dragon, którą wyniosła rakieta Falcon 9, wykonała na zlecenie Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) firma znanego miliardera Elona Muska – SpaceX. Po raz pierwszy w kosmos wyniósł więc astronautów statek wyprodukowany przez prywatną firmę. To pierwszy lot załogowy na ISS z terytorium USA od prawie 10 lat. Amerykańskie media piszą o przełomowym momencie w rozwoju programu kosmicznego. „Jesteśmy znów w kosmosie” – czytamy w pierwszych komentarzach.

Falcon 9 z kapsułą Crew Dragon wystartowała w sobotę z Centrum Kosmicznego Kennedy’ego na Florydzie. To pierwsza od 9 lat amerykańska misja kosmiczna z terytorium Stanów Zjednoczonych. Start obserwował prezydent Donald Trump.

Prezydent USA obiecuje, że do 2024 roku Amerykanie znów wylądują na Księżycu. Jest to celem programu „Artemis” – jednego z przykładów współpracy sektora prywatnego z rządem federalnym w badaniach kosmosu.

Wiceprezydent USA Mike Pence ocenił w swoim wystąpieniu po udanym starcie rakiety, że to historyczny dzień dla USA. – Amerykanie wracają do przestrzeni kosmicznej, w amerykańskiej rakiecie, z amerykańskiej ziemi, po raz pierwszy od 10 lat – ocenił Mike Pence.

Misję wykonują Robert Behnken i Douglas Hurley. Obaj są bardzo doświadczonymi astronautami – stanowili załogę promów kosmicznych, są też pilotami testowymi. Hurley ma 53 lata a Behnken – 49 lat. Zdaniem ekspertów to optymalny wiek dla astronautów; muszą być to bowiem osoby zarówno z dużym doświadczeniem i cechujące się dobrą kondycją psychofizyczną.

Dragon zadokuje na ISS po ok. 19 godzinach od startu. Statek jest zaprojektowany w taki sposób, by proces ten dokonał się automatycznie. Jeden z astronautów będzie jednak monitorował przebieg dokowania i w razie nieprzewidzianych okoliczności wykona ten manewr manualnie.

Tysiące Amerykanów przybyło w rejon Centrum Kosmicznego Kennedy’ego, by z okolicznych plaż i parków oglądać początek misji „Demo-2”. Miliony obserwowały to wydarzenie na ekranach telewizorów i komputerów.

Dokładnie o godz. 15.22 czasu lokalnego rozpoczęło się finałowe odliczanie. Chwilę później odpalono silniki. Rakieta Falcon 9 oderwała się od platformy 39A i ruszyła w górę pozostawiając za sobą smugę białego dymu. Po 12 minutach kapsuła Crew Dragon odłączyła się od rakiety Falcon 9 i poszybowała na orbitę.

Po 19 godzinach lotu dotrze do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie astronauci Doug Hurley i Robert Behnken pozostaną przez co najmniej trzy miesiące.

Misja Crew Dragon ma historyczny wymiar nie tylko dlatego, że po raz pierwszy od 9 lat Amerykanie wysyłają w kosmos astronautów z własnego terytorium własnym pojazdem kosmicznym. Wyjątkowość wydarzenia polega także na tym, że misję przygotowała na zlecenie NASA i przeprowadza prywatna firma SpaceX.

To pierwszy lot załogowy na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z terenu USA od prawie 10 lat. Wraz z definitywnym wycofaniem w 2011 roku ze służby amerykańskich wahadłowców NASA została pozbawiona własnych środków transportowania astronautów i zaopatrzenia na ISS. Wymiana członków załogi stacji realizowana była wyłącznie za pomocą rosyjskich statków Sojuz.

Robert Szaj z Obserwatorium astronomicznego w Truszczynach mówił w TVP Info, że misja Crew Dragon i rakiety Falcon 9 jest historyczna – m.in. z uwagi na współpracę NASA z prywatną firmą. – Po raz pierwszy prywatna firma zbudowała rakietę, oraz zbudowała statek kosmiczny, w którym teraz lecą – wskazał naukowiec. 

Robert Szaj dodał też, że na tej misji i kontynuacji takiej współpracy, stracą Rosjanie. – Te setki milionów dolarów za wynoszenie amerykańskich astronautów szły do Rosjan. W tej chwili Amerykanie mają ponownie możliwość wynoszenia astronautów ze swojego terytorium – podkreślił naukowiec. 

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej