Rozmaitości
Aneta Kurowska

Święta wchodzą do kina albo #NastrójŚwiąt – mode on

Dopóki zima nas kompletnie nie cieszy prószącym z nieba śniegiem i o zbliżających się świętach świadczy jedynie choinka na placu Katedralnym, mandarynki w Lidlu czy też z każdym dniem wydłużające się kolejki w sklepach – ratujemy świąteczny nastrój na wszelkie możliwe sposoby. Jednym z nich jest niewątpliwie kino. Co oglądać, aby w końcu poczuć radość zbliżających się świąt? O tym przeczytacie poniżej.

„Kevin sam w domu”, maraton Harry’ego Pottera albo rosyjskie „Jołki”… stop. Znowu to samo przez to samo? Ma się rozumieć: każdego roku upiększamy choinkę, jemy mandarynki, kupujemy prezenty, bo wiadomo – niektórych tradycji zmienić się nie da. Ale z roku na rok oglądać te same filmy, choć ciągle ukazują się jakieś nowe, równie ciekawe i klimatyczne? Otóż to.

Świeżo upieczony (a raczej nakręcony) film, na który zdecydowanie warto się udać do kina – „Last Christmas”, przedstawiający widzom nietypową historię, która ma miejsce tuż przed wieczorem Wigilijnym. Główna bohaterka Kate wraz z rodzicami po wojnie w Jugosławii emigruje do Londynu. Jej życie – to pasmo niepowodzeń i złych decyzji. Z zawodu piosenkarka, pracuje w domu towarowym jako elf. Wszystko zaczyna się polepszać, gdy w pracy spotyka Toma. W pewnym momencie filmu następuje nieoczekiwany zwrot akcji, który totalnie zmienia życie głównej bohaterki.

O ile „Listy do M” wszyscy znają i większość oglądała, to ubiegłoroczną sztukę kinową „Miłość jest wszystkim” – niekoeniecznie. Jest to komedia, której akcja dzieje się w Gdańsku w czasie grudniowych przygotowań do świąt. Czas przedświątecznej gorączki rozpocznie się wraz z przypłynięciem do miasta niezwykłego Świętego Mikołaja. Dalej będzie już tylko ciekawiej. Romans z najpopularniejszym polskim piłkarzem spotka tę, której nikt nie nazwałby fanką futbolu, sekrety zamieszają w niejednym małżeństwie, a dopracowany w każdym szczególe ślub będzie mieć zaskakujący finał.

Historia Grincha, który ukradł święta, nie jest nam obca. W ubiegłym roku odbyła się premiera animacji „Grinch”, która nie tylko prezentuje ciepłe świąteczne kolory i dobrą grafikę, ale również zawiera w sobie pouczający morał. Grinch mieszka w samotności. Kiedy mieszkańcy Ktosiowa decydują, że tegoroczne święta będą obchodzone jeszcze bardziej hucznie, Grinch rozumie, że jedynym sposobem na zachowanie jego wymarzonego spokoju jest… kradzież świąt. Tymczasem gdzieś w Ktosiowie Cindy-Lou, wraz z gangiem swych przyjaciół, planuje schwytać św. Mikołaja, by podziękować mu za pomoc jej zapracowanej samotnej matce. I tak niecny plan Grincha oraz dziękczynne zamiary Cindy-Lou kolidują ze sobą, odwracając życie Grincha do góry nogami.

Pada Shrek to świąteczna wersja popularnej bajki o Shreku i jego przyjaciołach. Niezwykłe, jak twórcy potrafią za pomocą wielkiego ogra, który przede wszystkim sobie ceni spokój, wesołego i zawsze przyjaźnie nastawionego osła oraz inteligentnego kota wyciągnąć morał i stworzyć świąteczną atmosferę. Tym razem nasz główny bohater chce urządzić wspaniałe rodzinne święta. Okazuje się jednak, że znajomi i przyjaciele mają swoją wizję Bożego Narodzenia i nie omieszkają wciągnąć w nią Shreka. Co za tym idzie? Wesoły nastrój, zabawa i najważniejsze – ciepło bycia z tymi, na których zależy.

Niemniej kultowy, ale mnie popularny od „Kevin sam w domu” film „Love, actually”, który opowiada nie o jednej, lecz o dziesięciu historiach miłosnych, których akcja rozgrywa się w okresie przedświątecznym. Bohaterowie kochają, są kochani, a czasem nie mogą kochać, szukają miłości lub niewłaściwie lokują swą miłość, wreszcie ich miłość poddawana jest rozmaitym próbom. Wszyscy bohaterowie spotykają się w scenie końcowej na lotnisku Heathrow. No, a jeśli już jednak ktoś woli filmy akcji, to oczywiście jakby się nie chciało czegoś nowego, to do tej pory chyba nie ma lepszego odpowiednika od „Kevin sam w domu”. Czyli historii o chłopaku, którego rodzice zapomnieli w domu i który uratował dom od włamywaczy.

Świąteczne odcinki ulubionych seriali lub bajek. Nie jest to jakaś konkretna sztuka filmowa, ale na pewno to, co każdy z nas lubi i co przyniesie do domu najprawdziwszy świąteczny nastrój. Może to będą kultowi „Przyjaciele” czy „Simpsonowie”, a może świąteczne migawki z „Świata według Ludwiczka”. Każdy znajdzie coś na swój gust i nawet być może zostanie recenzentem świątecznych filmów.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!