Święta bez ryby? Za 40 lat to całkiem możliwe…

W święta chętniej sięgamy po ryby, nie tylko po karpia. Z jednej strony słusznie, bo są one przecież zdrowe, z drugiej jednak strony - jak przestrzega WWF - jeśli dziś nie ograniczymy połowów, przyszłe pokolenia być może nie będą miały szansy jeść ryb w ogóle.

PAP
Święta bez ryby? Za 40 lat to całkiem możliwe…

Fot. PAP/EPA / JOYCE VAN BELKOM

Nowoczesne technologie sprawiają, że dzięki nim jesteśmy w stanie złowić więcej ryb czy owoców morza, niż są one „produkowane” w naturalny sposób. Jednak, jeśli stada ryb będą przełowione, w przyszłości będą one w słabszej kondycji, a w konsekwencji – gatunek będzie zagrożony wyginięciem. Stąd apel ekologów, którzy radzą myśleć nie tylko o tym, co dziś możemy mieć na talerzu, ale aby zadbać też o zasoby na przyszłość.

„Niech i przyszłe pokolenia – nasze dzieci i wnuki – mają szansę poznać smak potraw, które tak bardzo lubimy. Aby jednak zachować ryby i owoce morza dla przyszłych pokoleń, każdy z nas musi podejmować odpowiedzialne decyzje konsumenckie – w sklepie czy restauracji” – mówi w rozmowie z PAP Justyna Zajchowska, ekspertka ds. zrównoważonego rybołówstwa i ochrony ekosystemów morskich organizacji WWF Polska.

W ramach projektu Fish Forward WWF rozpoczął właśnie nową, ogólnoeuropejską kampanię komunikacyjną „Niedługo znikną. I nie chodzi tylko o ryby”, mającą na celu podnieść świadomość społecznych i ekologicznych konsekwencji konsumpcji ryb. WWF przygotował też praktyczny poradnik konsumenta „Jaka ryba na obiad?”, w którym podpowiada, jakie ryby i owoce morza wybrać, a których unikać, by był to wybór przyjazny środowisku morskiemu.

I tak aby jak najodpowiedzialniej kupić rybę, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na certyfikat MSC lub ASC. Ten pierwszy oznacza, że ryba żyjąca dziko pochodzi ze zrównoważonych połowów, zaś ASC – że hodowla ryby prowadzona jest w sposób odpowiedzialny. Jeśli takiego certyfikatu nie posiada, przewodnik WWF sugeruje, by na opakowaniu lub tabliczkach w sklepie szukać informacji o pochodzeniu ryby. „Kondycja stada ryb tego samego gatunku może być różna w zależności od tego, gdzie występuje” – tłumaczy rozmówczyni PAP.

Przed zakupem ryby należy też dowiedzieć się, jak dokładnie nazywa się interesujący nas gatunek, obecny w sklepie (np. łosoś atlantycki czy pacyficzny). Kolejną ważną informacją jest obszar połowowy – czyli informacja, gdzie złowiono rybę. Trzecia informacja dotyczy narzędzi, jakich użyto w czasie połowu. „Aby przy kupowaniu ryb dokonywać odpowiedzialnych wyborów, musimy spędzić przy sklepowej półce troszkę więcej czasu. Ale to się opłaci nie tylko nam, ale i przyszłym pokoleniom” – kwituje.

PODCASTY I GALERIE