Polska: Obroża z GPS pomoże znaleźć psa, którego wystraszyły petardy

Z badania firmy badawczej Kantar wynika, że statystyczny Polak wyda w tym roku na fajerwerki 131 zł. Nie ma szacunków na temat tego, ile psów ucierpi z powodu huku petard. Ale ich właściciele wiedzą, że muszą się do powitania Nowego Roku przygotować w sposób specjalny.

PAP
Polska: Obroża z GPS pomoże znaleźć psa, którego wystraszyły petardy

Fot. pixabay.com

„PSYlwestrowyPATROL” przez całą sylwestrową noc będzie ratować psy, które spłoszyły się na skutek wystrzałów petard na terenie Warszawy i przyległych gmin. Dwa samochody patrolu odwiozą zguby do schroniska Na Paluchu. A jeśli pies będzie miał chip lub adresatkę, wtedy trafi bezpośrednio do właścicieli.

Patrol nie wierzy w skuteczność decyzji prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który we wpisie na Twitterze ogłosił: „W tym roku @warszawa znów nie strzela w sylwestra! Chcemy dać dobry przykład i liczymy na Wasze wsparcie Jeśli chcecie pomóc zwierzakom i uważacie, że można się bawić bez fajerwerków, wrzućcie na swoje profile nagranie lub zdjęcie – koniecznie z hasztagiem #WarszawaNieStrzela!”. Problem w tym, że nikt w Polsce nie może zabronić wystrzeliwania fajerwerków w Sylwestra i w Nowy Rok. Dlatego wolontariusze czuwają. Można do nich dzwonić. „Spotkasz wystraszonego, oszołomionego wybuchami zwierzaka – zabezpiecz w miarę możliwości i dzwoń na numer 723 300 200. Będziemy działać od 18.00 do 6.00 rano” – napisano na stronie.

Trzeba zaznaczyć, że to wyjątkowa akcja. W Polsce psami oszołomionymi wybuchami petard i fajerwerków mało kto się przejmuje, często też środki przeznaczane na zabezpieczanie zwierząt są niewystarczające. Prezydent Zielonej Góry proponował leki uspokajające dla psów, finansowane przez miasto. Tyle że zabrakło ich jeszcze przed Świętami.

Zamiast liczyć na dobre intencje włodarzy miast i gmin, lepiej samemu zadbać o zwierzęta. Leki uspokajające to jedno (na pewno trzeba o nie zapytać weterynarza), ale warto zaopatrzyć swojego pupila w obrożę z nadajnikiem GPS. Najtańsze można kupić za ok. 150 zł. Mają jednak bardzo mały zasięg – ok. 100 m. Droższe, np. TT 15 marki Garmin (z funkcją śledzenia zwierzęcia), kosztują około 1500 zł. Ale zapewniają zasięg do 14,5 km. W GPS-ie DOG GPS X20, droższym o 100 zł, uzyskamy zasięg do 20 km. Ponadto ta obroża informuje, czy zwierzę się przemieszcza. Za lepsze parametry trzeba więcej zapłacić. Np. obroża GPS MPS Dog, o zasięgu 60 km, kosztuje już ok. 5 tys. zł.

PODCASTY I GALERIE