Otwarcie wystawy zniszczonego rosyjskiego sprzętu wojskowego podczas wojny na Ukrainie

„Wiele środowisk twierdziło, że rosyjska armia jest niepokonana, że trzeba się za wszelką cenę się z Rosją porozumieć. Wystawa zniszczonego rosyjskiego sprzętu pokazuje, że Rosjan można pokonać” - mówił szef KPRM Michał Dworczyk podczas otwarcia wystawy „Za wolność naszą i waszą” w Warszawie.

polskieradio24.pl
Otwarcie wystawy zniszczonego rosyjskiego sprzętu wojskowego podczas wojny na Ukrainie

Fot. domena publiczna

W poniedziałek Dworczyk wraz z wiceminister obrony Ukrainy Hanną Malarą i wiceszefem MON Wojciechem Skurkiewiczem uczestniczyli w otwarciu wystawy rosyjskiego sprzętu wojskowego zniszczonego podczas inwazji na Ukrainę – czołgu T-72 i rosyjskiej armatohaubicy, na Placu Zamkowym w Warszawie.

„Jest dowodem na to, że Rosjan można pokonać”

Szef KPRM zaznaczył, że wystawa „jest dowodem na to, że Rosjan można pokonać”. „Wiele środowisk — przede wszystkim w Europie, ale w Polsce również – twierdziło, że rosyjska armia jest niepokonana, że Rosja jest tak groźna, że trzeba za wszelką cenę się z nią porozumieć, nieważne, jakimi ustępstwami. Ten zniszczony przez ukraińskich żołnierzy rosyjski sprzęt jest dowodem na to, że determinacja, odwaga i profesjonalizm pozwala na pokonanie rosyjskiej armii” – stwierdził.

„Rosyjscy barbarzyńcy bezwzględnie mordują i zabijają nie tylko obrońców Ukrainy, ale także cywilów. Widzieliśmy to w Buczy, w Mariupolu, w Siewierodoniecku i dziesiątkach innych miast. Z drugiej strony niszczą mieszkania, infrastrukturę, niszczą ukraińskie wsie i miasta” – powiedział Dworczyk. Zwrócił uwagę na znaczenie tytuły wystawy – „Za wolność naszą i waszą”. „Ukraińscy żołnierze bronią dzisiaj nie tylko własnej ojczyzny, ale bronią także bezpieczeństwa Polski i całej Europy” – dodał.

„Gdyby nie bohaterski opór, determinacja i odwaga ukraińskich żołnierzy i ochotników — zwykłych cywilów, którzy z dnia na dzień wzięli broń do ręki — bardzo prawdopodobne, że rosyjskie czołgi stałyby dzisiaj pod polską granicą. Warto to przypominać tym wszystkim, którzy podają w wątpliwość sens pomocy militarnej, jakiej Polska i inne kraje udzielają Ukrainie” – mówił Dworczyk.

Hanna Malar zaznaczyła, że wystawa rozpoczyna się w Polsce, gdyż „Polska to najbliższy partner i przyjaciel” Ukrainy. Zaznaczyła, że wystawa będzie kontynuowana w innych miastach Polski i Europy.

Ogromne straty dla Rosjan

Minister Ukrainy dodał, że w ciągu czterech miesięcy walk armia ukraińska zniszczyła około 10 tys. jednostek rosyjskiego sprzętu wojskowego. „Społeczeństwu europejskiemu ciężko jest uświadomić i wyobrazić sobie ilość żelastwa i ognia, które powstrzymuje obecnie Ukraina, ponieważ nie miało z tym do czynienia od 80 lat. Gdyby wziąć po jednej sztuce każdego sprzętu wykorzystywanego przez Rosję przeciwko Ukrainie, to nie starczyłoby tego placu na pomieszczenie tego” – powiedziała Malar.

Wskazując na zniszczony T-72 Malar zauważyła, że ukraińskie wojsko do tej pory zniszczyło ponad 1500 podobnych broni pancernych. „Do dzisiaj w Rosji pozostało dość sprzętu, by dojść z nim do Atlantyku i kanału La Manche. Odpór, który Rosjanom dają Siły Zbrojne Ukrainy, powoduje, że taki sprzęt może przybyć tu i dalej, ale tylko w postaci eksponatów” – oznajmiła.

Podziękowała też Polakom za opiekę nad uchodźcami i za wyposażenie armii ukraińskiej w sprzęt wojskowy.

PODCASTY I GALERIE