Marcin Przydacz wskazał, że lista sankcji UE wobec Białorusi będzie poszerzana

Lista sankcji UE wobec Białorusi będzie poszerzana, z twardą odpowiedzią UE muszą się też liczyć linie lotnicze, jeśli nie zrezygnują z "krwawego procederu" przesyłania migrantów — mówił we wtorek wiceszef MSZ Marcin Przydacz, zapowiadając spotkanie szefów polskiego rządu i Rady Europejskiej.

zw.lt
Marcin Przydacz wskazał, że lista sankcji UE wobec Białorusi będzie poszerzana

Fot. Roman Niedźwiecki

— Więc w naturalny sposób nie jest ona planowana ze szczegółami, z jakimś dużym wyprzedzeniem. Te szczegóły będą dopinane w najbliższym czasie. A to, co jest najważniejsze, to jest gest wsparcia, pokazujący, że Polska takie wsparcie dyplomatyczne, polityczne, taki twardy sygnał otrzymuje od UE — powiedział.

Dodał, że „to też wsparcie dla naszych działań ochronnych granicy UE”. — Charles Michel tą wizytą chce pokazać także i swoje osobiste wsparce — ocenił.

Pytany, na jakie „realne wsparcie” Polska może liczyć ze strony UE w związku z kryzysem migracyjnym sterowanym przez reżim Łukaszenki i jego uzbrojonych funkcjonariuszy, którzy nie zezwalają migrantom na drogę powrotną i pod bronią zmuszają ich do kierowania się na granice unijne, wiceszef polskiej dyplomacji zaznaczył, że ta operacja hybrydowa jest zemstą Łukaszenki za unijną politykę. Przypomniał, że kilka miesięcy temu Łukaszenka zapowiedział wywołanie kryzysu na granicy za decyzję 27 krajów Unii o sankcjach wobec niego. — I to się dzisiaj dzieje. Dlatego my, jako Polska wspólnie z innymi państwami UE, powinniśmy zareagować i reagujemy — zaznaczył.

Wiceszef MSZ przypomniał, że polska dyplomacja od kilku miesięcy prowadzi „bardzo intensywne rozmowy” z Europejska Służbą Działań Zewnętrznych. — Gdyby nie te działania polskiej dyplomacji wspólnie z unijną, być może tych ludzi mielibyśmy dużo, dużo więcej, nie 4 tys. na granicy, a 10 czy 20 tys. — ocenił.

Przydacz ocenił, że migrantów byłoby jeszcze mniej, gdyby nie postawa niektórych celebrytów i organizacji w Polsce. — Gdybyśmy jeszcze umiejętnie prowadzili także i wewnątrz debatę publiczną, być może tych migrantów rzeczywiście byłoby mniej. Niestety zdarzały się takie sytuacje, że różnego rodzaju organizacje, celebryci, działacze, de facto tak naprawdę zachęcali tych ludzi do przyjazdu na Białoruś. To wszystko obserwujemy w różnego rodzaju informacjach, które są rozprzestrzeniane na Bliskim Wschodzie — powiedział.

Według Przydacza premier Mateusz Morawiecki i przewodniczący RE Charles Michel mogą w środę rozmawiać m.in. o sankcjach wobec Białorusi oraz niektórych linii lotniczych, które uczestniczą w przerzucie migrantów.

Mówiąc o sankcjach wobec reżimu w Mińsku, poinformował, że ich „lista tak naprawdę już jest gotowa i będzie poszerzana”. — Także jest dzisiaj dyskusja o liniach lotniczych, które biorą odpowiedzialność za przesyłanie tych migrantów. Jeśli nie zrezygnują z tego krwawego procederu, będą musiały liczyć się z twardą odpowiedzią Unii Europejskiej. O tym dzisiaj dyskutujemy, o tym jutro też będzie premier rozmawiał z Charlesem Michelem — zaznaczył wiceminister Przydacz.

Na podst. PAP

PODCASTY I GALERIE