Litewskie matki nie są obojętne wobec dzieci zabitych w Ukrainie: a gdyby to było Twoje dziecko?

W środę 6 kwietnia procesja matek przechodzących z Placu Niepodległości do Katedry wyraziła solidarność z rodzinami dotkniętymi wojną i uczciła minutę ciszy ku czci dzieci, które zginęły w Ukrainie i ich matek.

delfi.lt
Litewskie matki nie są obojętne wobec dzieci zabitych w Ukrainie: a gdyby to było Twoje dziecko?

Fot. bns foto/Lukas Balandis

Zjednoczone matki Litwy, pchając wózki okryte flagą ukraińską, pokazały, że odczuwają także ból, niepokój i strach przed tym, co dzieje się na cierpiącej Ukrainie.

Matki prawdopodobnie zgodzą się, że kiedy urodzi się pierwsze dziecko, dzieci z całego świata staną się Twoimi dziećmi – powiedziała organizatorka imprezy dla Delfi Šeima, Ieva Matuzienė, matka dwójki dzieci.

„Dla nas, matek litewskich, to nie to samo, że co najmniej 5 zdrowych, kochanych i szczęśliwych dzieci jest codziennie brutalnie mordowanych na okupowanej Ukrainie. Nas też to boli! A dzisiaj zebrałyśmy się, aby pokazać, że jesteśmy razem z matkami Ukrainkami, których dzieci zostały brutalnie zamordowane. Wózki pokryte ukraińskimi flagami, które pchną matki Litwy przez Aleję Giedymina, są niby małe trumny. Chcemy, aby matki na całym świecie otworzyły się i zastanowiły, a gdyby to było moje maleństwo, leżące i nie poruszające się na zimnej ziemi. Matki całego świata otwórzcie oczy! W końcu matki mogą zrobić wszystko” – powiedziała I. Matuzienė, przeliczając, że w marszu wzięło udział ponad sto matek.

Inna organizatorka imprezy, dr Aistė Augytė, wychowująca obecnie dwoje dzieci, potwierdziła, że ​​podobnie jak wielu była zszokowana wydarzeniami w Ukrainie – dokładnie tym, co pozostało w Buczy po wycofaniu się wojsk rosyjskich.

„Chciałyśmy zareagować, pokazać nasze stanowisko. Jest to również tak bliskie i tak ekscytujące, że cierpią ci sami ludzie co my, dzieci wokół nas, takie jak nasze. Jedność matek jest bardzo silna, sama procesja została zorganizowana i przyjęła tak wielu uczestników w niecały 1 dzień. Kiedy zatrzymała się i posłuchała śpiewu hymnu, było to bardzo emocjonalne i dało się odczuć dużo koncentracji i jedności” – powiedziała.

Według najnowszych danych na okupowanej Ukrainie zginęło już 167 dzieci, a 279 zostało rannych.

W zeszłym tygodniu matki Litwy zaszokowały przerażające obrazy z ukraińskiego miasta Bucza, które ogarnęły cały świat. Wśród setek znalezionych tam osób byli podobno niepełnoletni.

Wraz z obrazami, które podniecają nawet najsilniejszych mentalnie ludzi, pojawiły się historie o żołnierzach Kremla, którzy ranią ukraińskie dzieci. Reporter The Guardian w Ukrainie powiedział, że rosyjscy żołnierze używali dzieci jako „żywych tarcz”, aby próbować się rozprawić. A ocaleni z Buczy powiedzieli, że rosyjscy żołnierze bawili się w „safari” z ukraińskimi dziećmi, każąc im uciekać i strzelając im do stóp.

Kobieta i jej dziecko zostały zastrzelone właśnie w samochodzie. Ciała nagich, zgwałconych i zamordowanych kobiet zrzucano na chodnik, a część próbowano spalić. Nawet dziesięcioletnie dziewczynki zostały zgwałcone. A to tylko część tego, co żołnierze rosyjscy zostawili w Buczy.

PODCASTY I GALERIE