Kryzys żywnościowy w Mariupolu?

W Mariupolu sytuacja mieszkańców jest coraz gorsza. Doradca burmistrza miasta powiedział w mediach społecznościowych, że kończy się żywność, a dostaw humanitarnych już nie wystarcza. W rezultacie mieszkańcy zostali zmuszeni do czekania w długich kolejkach, w których zdaniem władz ukraińskich było tysiące ludzi.

polsatnews.pl
Kryzys żywnościowy w Mariupolu?

Fot. Facebook/Володимир Зеленський

Jak informuje doradca mera Mariupola Petro Andruszczenko, sytuacja w mieście się pogarsza. W Telegramie opisuje trudności, z jakimi borykają się mieszkańcy.

W ostatnich dniach i tygodniach doniesienia z miasta na południu Ukrainy dotyczyły wody pitnej. Mieszkańcy muszą otrzymywać dostawy raz w tygodniu. Jest też problem z wodą bieżącą w mieszkaniach, bo choć Rosjanie włączyli wodę we wszystkich częściach miasta na początku czerwca, to ciśnienie w instalacjach jest często zbyt niskie do normalnego użytkowania.

Problemem są również uszkodzone rury. Woda nie docierała do wielu mieszkań, ponieważ uszkodzona została kanalizacja, a woda wylała się na ulicę, gdzie mieszkańcy zmuszeni byli prać ubrania lub brać prysznic.

Brakuje nie tylko wody

W Mariupolu brakuje także żywności. Po pierwsze, według Andruszczenko, do miasta dociera mniej transportu z pomocą humanitarną. Po drugie, w Mariupolu jest coraz więcej ludzi, bo jadą tam mieszkańcy pobliskich nadmorskich miast, do których nie dociera pomoc humanitarna. Efektem są ogromne kolejki. Jedzenie nie wystarcza dla wszystkich. Doradca burmistrza zamieścił zdjęcia ludzi czekających na przydziały.

PODCASTY I GALERIE