Rozmaitości
Ilona Lewandowska

Joanna Łukasiewicz-Wieleba: Nie dajmy się wciągnąć w „prezentowy szał”

- Obecnie Mikołaj stał się skomercjalizowanym produktem, który trzeba drogo sprzedać. Nie dajmy się wciągnąć w ten "prezentowy szał", którego symbolem jest św. Mikołaj w czerwonym kubraku – mówi dr Joanna Łukasiewicz-Wieleba z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej.

Boże Narodzenie nazywane jest często najbardziej rodzinnymi świętami. Co zrobić, żeby rzeczywiście stało się okazją do pogłębienia więzi między rodzicami a dziećmi?

To rzeczywiście czas rodzinny, w którym możemy spędzić czas na wspólnych przygotowaniach, w naturalny sposób włączając dzieci do prac domowych, takich jak sprzątanie, ubieranie choinki czy przyrządzanie potraw. Także zasiadanie przy stole wigilijnym jest okazją nie tylko do rozmów, ale również wspólnego kolędowania. Warto wyciągnąć instrumenty, przygotować śpiewniki, by każdy mógł włączyć się do muzykowania. Chcę zwrócić uwagę na rolę seniorów w podtrzymywaniu więzi rodzinnych. Święta to okazja do spotkań z osobami, które mieszkają od nas w pewnej odległości. Szczególnie ważne jest podtrzymywanie więzi pomiędzy dziadkami a wnukami. Spotkania świąteczne mogą umożliwić dzieciom docenienie wiedzy i doświadczeń starszego pokolenia, które nie tylko przez opowieści lecz także swój przykład pokazuje jak podtrzymywać tradycję.

Święta to również prezenty. Jakie są najlepsze?

To trudne pytanie, bo właściwie prezenty powinny być dopasowane do dziecka. Jestem przeciwnikiem zarzucania dziecka wielością prezentów, bo skończy się to tak, że najwięcej radości sprawią same opakowania. Znając swoje dziecko, możemy dopasować prezent do jego potrzeb i naszych możliwości finansowych. Jeżeli dziecko dostaje co roku wiele nietrafionych upominków, może lepiej rozważyć zakup jednego, droższego i być może bardziej wymarzonego przez dziecko prezentu? Dodam, że są dzieci, którym prezenty kupuje się łatwo, bo wszystko je cieszy i każdy przedmiot potrafią wykorzystać. Ale są także takie osoby, które nie dość że mają wszystko, to jeszcze nie wykazują zwyczajnych potrzeb. W takiej sytuacji mamy kilka wyjść: albo przekazać im pieniądze (o ile to rozwiązanie jest akceptowalne w rodzinie), coś zrobionego własnoręcznie lub coś zaskakującego, związanego z ich hobby. W każdej sytuacji konieczna jest znajomość dziecka.

Pamiętajmy, że prezentami możemy także dziecko demoralizować – dlatego ważne jest nie tylko sam wybór prezentów, ale także nauczenie od najmłodszych lat tego, jak je przyjmować. Słowo „dziękuję”, nawet w obliczu rozczarowania, jest pożądane. Możemy też zachęcić dziecko do tego, by prezenty nietrafione przekazały rodzinom gorzej sytuowanym lub np. do domu samotnej matki.

A św. Mikołaj? Czy wiara i oczekiwanie na niego są dzieciom potrzebne?

Myślę, że to znowu jest zależne od dziecka. Większość dzieci kocha tzw. magię świąt, tajemniczość, oczekiwania, niespodziankę – dla tych dzieci wartościowe jest utrzymywanie przez jakiś czas wiary w magiczną postać św. Mikołaja. Pytanie tylko, jak długo? Moim osobistym zdaniem istotą postaci św. Mikołaja jest jego prawdziwa historia – opowieść o dzieleniu się, obdarowywaniu, wyrzeczeniach na rzecz innych ludzi. Obecnie Mikołaj stał się skomercjalizowanym produktem, który trzeba drogo sprzedać. Nie dajmy się wciągnąć w ten „prezentowy szał”, którego symbolem jest św. Mikołaj w czerwonym kubraku. Opowiedzenie prawdziwej historii św. Mikołaja złagodzi szok dziecka, gdy dowie się, że on nie istnieje, że w przedszkolu czy w domu zastępowany jest przez tatę czy wujka. Dzieci potrafią logicznie wytłumaczyć sobie pozornie wykluczające się fakty. Dodam jeszcze anegdotę, która pokazuje że nie każde dziecko potrzebuje wiary w św. Mikołaja. Gdy mój syn miał dwa lata, postanowiłam wprowadzićdo naszego życia mikołajową postać. Powiedziałam, że św. Mikołaj podłoży prezenty w naszym domu. Syn zareagował paniką – uzmysłowił sobie, że jakiś obcy człowiek dostanie się do naszego domu. Nie była istotna intencja i upominki, lecz fakt naruszenia naszej przestrzeni. Dziecko nie chciało żadnych prezentów, co więcej wspólnie musieliśmy sprawdzić, czy wszystkie drzwi i okna są zamknięte, by św. Mikołaj nie mógł wejść bez zaproszenia. Łatwo się domyślić, że nie podtrzymywałam w synu wiary w mitycznego św. Mikołaja. Za to historia prawdziwego św. Mikołaja okazała się bardzo przydatna – to postać, którą warto naśladować. A, i jeszcze powiem, że w różnych rejonach są różne tradycje tego, kto przynosi prezenty. I tak, i ile 6 grudnia jest to zawsze św. Mikołaj, to już pod choinkę jego miejsce mogą zastąpić Aniołki!

Bardzo często słyszymy, że Mikołaj przynosi prezenty tylko grzecznym dzieciom. Czy rodzice mogą używać tego argumentu w okresie przedświątecznym, żeby wpłynąć na swoje dzieci?

Ja nie lubię tego argumentu. Zamieniam go w żart. Jeżeli prezenty mają być nagrodą za dobre zachowanie, to przyjmują one formę przekupstwa. A jeżeli okaże się, że prezenty nie będą trafione, dziecko uzna, że nie opłaca się być grzecznym, a Mikołaj się nie zna na ludziach. Prezenty są elementem tradycji, którą chcemy podtrzymywać w swojej rodzinie, są też wyrazem naszej miłości lub sympatii do innych. Ich przygotowanie i wręczanie nie powinno być warunkowane zachowaniem.

A jeśli uda się już stworzyć wspaniałą, świąteczną atmosferę, czy jest sposób, żeby zatrzymać ją na dłużej?

Z czym kojarzą się święta? Z byciem z rodziną, z odpoczynkiem, smacznym jedzeniem, prezentami, lampkami na choince… W wielu rodzinach ten okres świąteczny trwa do sylwestra, gdy jest zastępowany radością z zakończenia starego roku i wejściem w nowy, pełen nadziei. Ja bym powiedziała, że nie ma potrzeby sztucznego przedłużania świątecznej atmosfery. Mamy tak pięknie ułożony rok, że gdy coś się skończy, zaczyna się oczekiwanie na kolejne wspaniałe wydarzenia. Mamy wiele świąt, urodziny członków rodziny, zakończenie roku szkolnego, wakacje… Gdyby święta i ich atmosfera trwały zbyt długo, znudziłyby się, spowszedniały.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!