Japończycy tracą zainteresowanie seksem

Syndrom celibatu staje się coraz poważniejszym problemem w Japonii. Jeśli obecne tendencje się utrzymają, to populacja kraju do 2040 roku może zmaleć o 20 milionów

PAP
Japończycy tracą zainteresowanie seksem

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Sedno problemu tkwi w tym, że Japończycy przestali interesować się seksem. Jak informuje Japan Times, skutki tego zjawiska niedługo mogą się stać odczuwalne także poza granicami kraju. Najświeższe dane dotyczące problemu pochodzą z badań przeprowadzonych przez Japońskie Stowarzyszenie Planowania Rodziny.

Aż 49,3 proc. respondentów w przedziale wiekowym od 16. do 49. roku życia nie uprawiało seksu w ciągu ostatniego miesiąca. To o 5 proc. więcej niż podczas poprzednich badań przeprowadzonych 2 lata temu. Zarysowały się także pewne niewielkie różnice ze względu na płeć – w grupie tej znalazło się 48,3 proc. mężczyzn i 50,1 proc. kobiet.

Ankietowani podali szereg przyczyn zaistniałego stanu rzeczy. 21,3 proc. żonatych mężczyzn i 17,8 proc. zamężnych kobiet tłumaczyło się zmęczeniem spowodowanym pracą. Dla 23 proc. kobiet seks jest czymś „kłopotliwym”. 17,9 proc. mężczyzn z badanej grupy przyznało, że nie lubi tej czynności.

Problem został dostrzeżony już kilka lat wcześniej. Według raportu z 2011 zaprezentowanego na łamach Washington Post 27 proc. mężczyzn i 23 proc. kobiet nie jest zainteresowanych budową związku. Co więcej w przedziale wiekowym od 18. do 34. roku życia aż 61 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet jest singlami. W tej samej grupie 34,36 proc. mężczyzn i 39 proc. kobiet nigdy nie uprawiało seksu.

Eksperci twierdzą, że japoński „syndrom celibatu” jest spowodowany wysoko rozwiniętą gospodarką w kraju oraz dużą nierównością płci. „Kobiety tkwią w samym centrum tej sprzeczności” – pisze na łamach Washington Post Max Fisher. „Od kobiety, która zachodzi w ciążę albo nawet gdy wstępuje w związek małżeński oczekuje się rezygnacji z pracy. Rozwój kariery w takich warunkach społecznych jest bardzo trudny” – uważa publicysta.

Z badań wynika także, że 25 proc. japońskich dwudziestolatek prawdopodobnie nigdy nie wyjdzie za mąż, a 40 proc. nie będzie miało dzieci. Zjawisko przekłada się już obecnie na wskaźniki urodzeń. W 2014 r. liczba zgonów przerosła liczbę urodzeń. Jak wynika z prognoz populacja w kraju może do 2040 roku zmniejszyć się aż o 20 milionów.

Alarmujące dane zmusiły japońskich polityków do zainteresowania się problemem. Wśród pomysłów wymienia się rozwój urlopów tacierzyńskich oraz zwiększenie wsparcia finansowego dla osób posiadających dzieci. Jeden z ekonomistów zaproponował nawet „podatek od przystojności”, który miałby stanowić motywację dla mężczyzn do dbania o wygląd. Dzięki temu mogliby stać się bardziej atrakcyjni dla potencjalnych partnerek.

PODCASTY I GALERIE