Rozmaitości
PAP

Ekolodzy w Polsce apelują o humanitarne traktowanie karpi

Ekolodzy z Klubu Gaja zachęcają Polaków, by przed Bożym Narodzeniem nie kupowali w sklepach żywych karpi, lecz już w płatach, a jednocześnie, by reagowali, jeśli dostrzegą przypadki cierpienia ryb – poinformował prezes klubu Jacek Bożek.

„Przed świętami wciąż mamy do czynienia z niehumanitarnym traktowaniem karpi: są trzymane bez wody, stłoczone, pakowane żywe do worków foliowych, ranione. Pomimo tego, że karpie chroni ustawa o ochronie zwierząt, a Sąd Najwyższy w 2016 r. wydał orzeczenie potwierdzające, że przetrzymywanie ryb bez wody jest znęcaniem się nad nimi, wciąż mamy do czynienia z peerelowskim zwyczajem sprzedaży żywego karpia. Dlatego namawiamy konsumentów, by nie kupowali żywych ryb i reagowali na ich cierpienia. Apelujemy także o przestrzeganie prawa” – powiedział w środę Bożek.

Ekolog zapowiedział, że w poniedziałek Klub Gaja złoży w tej sprawie list otwarty do premier Beaty Szydło.

Bożek przypomniał, że Klub Gaja od wielu lat organizuje przed Bożym Narodzeniem akcję „Jeszcze żywy karp”, która ma uświadomić Polakom, iż ryby odczuwają ból i stres. „Z roku na rok zwiększa się świadomość konsumentów. Są już sieci handlowe, które nie sprzedają żywych karpi. Jednak nadal w wielu miejscach transportuje się i sprzedaje żywe ryby w pojemnikach bez wody, pakuje się je do foliowych worków i okleja ceną! A to jest złamanie prawa. Apelujemy, żeby zgłaszać na policję przypadki znęcania się nad rybami” – mówił.

Klub Gaja przygotował poradnik dla osób, które zetkną się z łamaniem praw karpi. Po pierwsze należy ocenić sytuację: zwrócić uwagę, czy ryby są bez wody, poranione, stłoczone w basenach, jak są pakowane, a także, czy są zabijane na oczach dzieci. Jeśli dojdzie do złamania prawa, należy zatelefonować na numer 112 lub zgłosić zdarzenie policjantom i poczekać na przyjazd funkcjonariuszy. Koniecznie należy zadbać o dowody: zrobić zdjęcie, nagrać film komórką, a także zapisać kontakt do innych świadków zdarzenia. Warto zgłosić też sprawę Klubowi Gaja lub innej organizacji zajmującej się ochroną zwierząt.

Jacek Bożek podkreślił, że polskie prawo chroni ryby. Dotychczas pojawiały się kłopoty z egzekwowaniem prawa. Sprawy były umarzane. Dopiero w styczniu 2016 r. Sąd Najwyższy orzekł, że ryby są chronione przed cierpieniem tak, jak inne zwierzęta. „Tym ważnym orzeczeniem uchylił wyroki sądów, które orzekały, że przetrzymywanie żywych ryb bez wody i pakowanie ich do worków foliowych nie jest przestępstwem” – dodał prezes Klubu Gaja.

Adwokat Karolina Kuszlewicz, która prowadziła przed Sądem Najwyższym sprawę karpi przypomniała, iż uznał on, że naturalnym środowiskiem ryb jest woda. „Przez lata błędnie uważano, że skoro karp jest w stanie pewien czas przeżyć bez wody, to oznacza, że nie doszło do przestępstwa. Sąd wyraźnie wskazał, iż fakt, że zwierzę przeżyło nie oznacza, że nie cierpiało. Cierpienie znamionuje przestępstwo, a zarzuty mogą zostać postawione zarówno sprzedawcy, jak i konsumentom” – dodała Karolina Kuszlewicz.

Klub Gaja powstał na przełomie lat 80. i 90. Zrzesza kilkuset członków, którzy angażują się między innymi w obronę praw zwierząt. Realizują też programy i kampanie, które pogłębiają zrozumienie pozycji człowieka w ekosystemie.

Kampanię „Jeszcze żywy karp” zainaugurowano w 1998 r. Ekolodzy starają się informować obywateli, handlowców, producentów i konsumentów o możliwościach zaprzestania zadawania rybom zbędnego cierpienia. Konsekwentne działania doprowadziły do zmiany ustawy o ochronie zwierząt, a także do nagłośnienia problemu.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!