Rozmaitości
Aneta Kurowska

Co z tą Warszawą? Stolica oczyma warszawiaka

Zdjęcie przy PKiNie, śniadanie za 1 zł przy zamówieniu kawy w AïOLI, podziwianie wiewiórek w Łazienkach Królewskich, zakupy w Złotych Tarasach i oczywiście spacer Krakowskim Przedmieściem. To wszystko - szablon typowej wycieczki większości turystów, przyjeżdżających do Warszawy. O innym, nieszablonowym, spojrzeniu na stolicę i o tym, jak inaczej można spędzić swój pobyt w stolicy Polski opowiadają jej mieszkańcy - warszawiacy.

Warszawę corocznie odwiedza ponad 25 mln turystów z całego świata. W pierwszym kwartale 2019 roku 32,5 tys. mieszkańców Litwy jako kierunek turystyczny wybrało właśnie Polskę. Warszawa jest chętnie wybierana przez naszych rodaków jako cel turystyczny ze względu na niskie ceny, interesujące muzea, różnorodne atrakcje, jak też wygodny sposób dotarcia. Lux Express, Ecolines czy Eurolines – nazwy tych przewoźników nie zaskoczą już żadnego Litwina. Właśnie oni codziennie kursują między Wilnem a Warszawą i za atrakcyjną cenę, na wygodnych krzesłach a nawet z darmowymi napojami – szybko, bowiem w niecałe 8, a nawet 6 godzin, dostarczają do stolicy Polski.

Kontrasty

Jedni Warszawę mogą lubić, drudzy – niekoniecznie. Miasto zamieszkuje ponad 1,7 mln ludzi (trzy razy więcej niż w Wilnie – przyp. red.), stąd też to miasto charakteryzuje ciągły pośpiech. Obywatelom mniejszych miast to może sprawić nie lada problem i dyskomfort.

„Warszawa to kłębowisko przeciwności. Potrafi być męcząca, głośna i opryskliwa, ciągle gdzieś spieszy. Nie lubię tego uczucia pośpiechu. Zatłoczone autobusy każdego ranka, ludzie tak się spieszą, są tak zajęci swoimi obowiązkami, że nie znajdują nawet chwili na uśmiech, na głębszy oddech. Niestety, ten pęd wciąga. Każdy z nas gdzieś spieszy i razem tworzymy pulsujące mrowisko w centrum miasta” – stwierdza Aleksandra Hutna, warszawianka.

Jako turyści ludzie często nie zauważają, że są częścią tego mrowiska, o którym mówi Ola. Ciągłe robienie zdjęć przy Pałacu Kultury i Nauki oraz bieganie po najbardziej turystycznych miejscach często bywa męczące już choćby przez stanie w gigantycznych kolejkach i znowu…ciągły pośpiech. Zwiedzanie punktów ,,must have” jest korzystne i interesujące, aczkolwiek najczęściej prawdziwe oblicze miasta poznaje się po oddaleniu się od jego centrum. Dlatego też warszawiacy zachęcają, by udać się na spacer po zwykłych dzielnicach mieszkalnych.

„Doceniam to, że jednak są miejsca, gdzie można odciąć się i złapać oddech. Mieszkam w dzielnicy Wilanów (raczej obrzeża miasta niż jego centrum) i jest tutaj o wiele spokojniej niż w centrum, chciałoby się powiedzieć „wolniej” – dodaje Ola.

Ola Hutna. Fot. Archiwum autorki

Co zwiedzić?

Gdy już zdjęcia przy wszystkich znanych i popularnych obiektach są zrobione, zazwyczaj zostaje kupa wolnego czasu. Niekoniecznie wtedy trzeba szukać najbliższej ławeczki czy McDonalda. Strona internetowa warszawa.naszemiasto.pl podaje listę nieoczywistych miejsc, polecanych przez mieszkańców stolicy.

Wśród tych miejsc znalazły się m.in.: papugarnia, w której można spotkać 60. ptaków z 20. różnych gatunków; przestrzeń, licząca 500 m, w której można się przenieść w wirtualną rzeczywistość i zagrać na kultowych aparatach sprzed dwudziestu lat oraz Soho Factory, czyli dawne fabryki w dzielnicy Praga, gdzie się znajdują zarówno pracownie architektoniczne, Muzeum Neonów, galerie sztuki, restauracje znanego kucharza, jak również wielka sala wystawienniczo-koncertowa. Do listy najbardziej atrakcyjnych miejsc Warszawy są zaliczane również różnorodne muzea, w tym m.in. Muzeum Życia w PRL, w którym można przymierzyć na sobie ubrania za czasów komuny, pstryknąć zdjęcie przy popiersiu Lenina i ,,zamieszkać” na chwilę w mieszkaniu sprzed 50. lat.

Muzeum PRL. Fot. Archiwum autorki

Jeśli ktoś był w Londynie i odwiedził Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud, to z pewnością nie oprze się Galerii Figur Stalowych w Warszawie.

,,Zbiór stalowych rzeźb należących do Galerii Figur Stalowych liczy obecnie blisko 100 figur. Wśród rzeczy wykonanych ze stali znajdziemy m.in. rzeźby samochodów światowych marek, postaci inspirowane bohaterami filmów fantasy jak Transformersi czy Hulk, bajkowy Król Julian czy gwiazdy show-biznesu jak Marylin Monroe oraz Elvis Presley” – czytamy na stronie.

Wśród najchętniej wybieranych przez mieszkańców stolicy spotów figurują schodki nad Wisłą, plaża pod mostem Poniatowskiego czy fontanny na Podzamczu. Wbrew pozorom, nie wszyscy warszawiacy lubią spędzać wieczory w towarzystwie na schodkach nad Wisłą.

„Dla mnie do spędzenia wolnego czasu wystarczy ławka w parku (np. w Łazienkach albo w ogrodzie Pałacu w Wilanowie), a przede wszystkim genialne towarzystwo” – przyznaje Ola.

Muzeum Neonów. Fot. Archiwum autorki

Na kawę

W Wawie nie ma ani Caffeine, ani Vero Cafe. Tutaj tłumy kawoszy przyciągają Starbucks i Costa Coffee. Gdy już się wypije kawę z wypasionego kubeczka z imieniem, które oferuje Starbucks – warto się udać na poszukiwanie innych, klimatycznych miejsc.

„Lubię zaglądać do kawiarni (np. Cafe Bonifacy) – szczególnie jesienią i zimą, gdy się już ochłodzi – ale nie tych w centrum miasta, bo tam trudno nawet o wolny stolik” – stwierdza rozmówczyni.

Według portalu warszawa.naszemiasto.pl warto się udać na kawę do niesieciowych knajp: The Cool Cat, Czytelnia (gdzie do kawy można wziąć lekturę do przeczytania), STOR, Ministerstwo Kawy, Relaks, Fawory, Kawiarnia Kafka czy też Secret Life Cafe.

Ogromną sławą poszczycić się może kawiarnia, mieszcząca się na warszawskiej Pradze: ,,Ukryta w małej, klimatycznej uliczce U Krawca Cafe jest dobrym powodem, by na Pradze zabawić nieco dłużej. Ulokowana w popularnym niegdyś zakładzie krawieckim kawiarnia wciąż zachowuje niepowtarzalny charakter dawnego wnętrza. Duży stół z naturalnego drewna, fotele rodem z PRL-u i nieco spatynowane okno z widokiem na praskie podwórko – wszystko to składa się na ciepły, rodzinny klimat, dzięki któremu kawa smakuje jeszcze lepiej” – pisze Jessica Nadziejko w magazynie kulturalno-kulinarnym ,,Kukbuk”.

Jessica Nadziejko. Fot. Archiwum autorki

Résumé

„Myślę, że można odkrywać nieoczywiste miejsca, idąc w przeciwną stronę niż tłumy” – podsumowuje Ola.

Wyjeżdżając z Warszawy, można mieć w kieszeni nie tylko garść mainstreamowych zdjęć, co na profilu w Instagramie ma co druga osoba, która choć raz odwiedziła to miasto. Można również być posiadaczem ,,swojego”, nieznanego szlakom turystycznym miejsca. Wystarczy tylko szukać, bo jak głosi przysłowie ,,kto szuka, ten znajdzie”. A może nawet uda się na chwilę.. poczuć warszawiakiem?

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!