Choć znamy konsekwencje opalania się, ze słońca nie rezygnujemy

Mimo dużej świadomości konsekwencji nadmiernej ekspozycji na słońce, Polacy wciąż uważają, że opalenizna jest ponętna, a skóra muśnięta słońcem wygląda zdrowo - wskazują najnowsze badania. Chętniej się opalamy, niż badamy naszą skórę.

PAP

Letnie miesiące to czas, kiedy na zapas cieszymy się słońcem i korzystamy ze wszystkich jego uroków. Najlepszą wakacyjną pamiątką jest złocista opalenizna. Niestety często w ślad za skórą muśniętą słońcem podąża również zagrożenie związane z chorobami skóry wynikającym z nadmiernej ekspozycji na słońce.

84 proc. Polaków stosuje ochronę przeciwsłoneczną od czasu do czasu, tylko 16 proc. stosuje ją przez cały rok, niezależnie od pogody i pory roku. Choć Polacy deklarują, że słońce dodaje im energii, a opaleniznę uważają za seksowną i nadającą skórze zdrowy wygląd, są bardzo świadomi ryzyka, które niesie za sobą nadmierna ekspozycja na słońce. Aż 91 proc. Polaków uważa, że słońce odpowiada za przedwczesne starzenie się skóry, wynika z badań przeprowadzonych przez Ipsos na zlecenie Laboratoriów Dermatologicznych La Roche-Posay.

Niestety, choć Polacy są świadomi wszystkich czynników ryzyka związanych z występowaniem czerniaka tj. nadmiernego korzystania z solariów, nadmiernej ekspozycji na słońce bez odpowiedniej ochrony, aż 47 proc. badanych nigdy nie było u dermatologa celem badania znamion.

„Czerniak daje nam czas, aby go rozpoznać, niestety pacjenci go bagatelizują. Rozwija się on w ciągu 6-8 miesięcy, kiedy to daje nam znać o sobie. I co najważniejsze, jesteśmy w stanie go rozpoznać, bo jest to nowotwór widoczny gołym okiem. Dlatego konieczna jest systematyczna kontrola skóry. Dlatego apeluję o to, aby poświęcić chwilę uwagi sobie i najbliższym i dokonać takiej samodzielnej kontroli skóry – pamiętajmy, że 90 proc. nowotworów skóry, w tym czerniaka, wykrytych odpowiednio wcześnie może być wyleczona” – podkreśla dermatolog.

PODCASTY I GALERIE