Białoruska prokuratura będzie szukała zbrodniarzy wojennych w Polsce i na Litwie

Prokurator generalny Białorusi poinformował wczoraj (9 kwietnia) o wszczęciu sprawy karnej dotyczącej ludobójstwa na terenie Białorusi podczas i po II wojnie światowej – podała rosyjska agencja informacyjna Sputnik.

belsat.eu
Białoruska prokuratura będzie szukała zbrodniarzy wojennych w Polsce i na Litwie

Fot. Vladimir Nikolsky / Reuters / Forum

„W celu zaprowadzenia sprawiedliwości historycznej i społecznej oraz zapełnienia “białych plam” historii, wzmocnienia ustroju konstytucyjnego i bezpieczeństwa narodowego Prokuratura Generalna wszczęła śledztwo w sprawie ludobójstwa ludności Białorusi” – oświadczył kierujący instytucją Andrej Szwed.

Poinformował, że podstawą do podjęcia takiej decyzji były świadectwa zamordowania milionów Białorusinów i przedstawicieli innych narodowości “w wyniku zbrodni niemieckich władz okupacyjnych i ich pomocników”.

Prokurator generalny dodał przy tym, że obecnie agresywną politykę przeciwko władzom Białorusi prowadzi szereg państw europejskich.

„Sprawa karna dotycząca zbrodni na ludzkości to nowy etap w walce z rehabilitacją nazizmu.”

“Rehabilitację nazizmu” białoruska prokuratura zarzuciła w marcu działaczom mniejszości polskiej oraz białoruskim działaczom kulturalnym. Pretekstem wszczęcia sprawy karnej przeciwko: Andżelice BorysAndrzejowi Poczobutowi, Marii Tiszkowskiej, Irenie Biernackiej Annie Paniszewej były imprezy poświęcone Armii Krajowej i polskiemu podziemiu antysowieckiemu – tzw. “żołnierzom wyklętym”. Z kolei dziennikarz Paweł Mażejka i malarz Alaksandr Puszkin są prześladowani za wystawę obrazów poświęconą białoruskiemu podziemiu antykomunistycznemu. Białoruski reżim uznaje polskich i białoruskich powojennych partyzantów za nazistów i przypisuje im zbrodnie ludobójstwa.

Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wielokrotnie podkreślało, że za zbrodniarza wojennego uważa Romualna Rajsa ps. „Bury”, a poświęcone mu marsze w podlaskiej Hajnówce ocenia jako „rehabilitację nazizmu”.

Prokurator generalny podkreślił, że winni zbrodni przeciwko ludności cywilnej powinni zostać skazani przez sąd tego państwa, w którym do zbrodni doszło.

„Nazwiska nieżyjących już zbrodniarzy powinny być podane do wiadomości publicznej, a żywi powinni stanąć przed sądem” – oświadczył Szwed.

W ramach śledztwa Białoruś zwróci się po materiały do Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze, a także Polski i Litwy. Prokurator generalny liczy też na pomoc Rosji.

„Obiektywnie liczymy na operatywną pomoc organów i archiwów Rosji, w których według naszych danych zebrano wystarczająco dużo dokumentów o zbrodniach na Białorusinach i innych osobach mieszkających w Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej” – powiedział Szwed cytowany przez TASS.

Białoruski niezależny portal TUT.by przypomina, że jesienią parlament Białorusi rozpatrzył projekt ustawy o walce z rehabilitacją nazizmu. O konieczności przyjęcia takiego prawa mówił wtedy Alaksandr Łukaszenka. Białoruski przywódca zarzuca przy tym opozycji używanie symboli nazistowskich, za które uznaje biało-czerwono-białą flagę narodową i historyczny herb Pogoń.

Białoruska Prokuratura Generalna nie wspomniała jednak o zbadaniu ludobójstw popełnionych na terenie Białorusi przez NKWD i Armię Czerwoną. Władze Białorusi do tej pory nie ujawniły archiwaliów dotyczących zbrodni komunistycznych. Historycy podkreślają, że wciąż nie są znane nazwiska i miejsca pochówku ofiar operacji polskiej NKWD, wielkiego terroru stalinowskiego w latach 1937-1938, zbrodni katyńskiej, czy obławy augustowskiej. Ta ostatnia była największym ludobójstwem w powojennej Europie od czasu wojen bałkańskich.

PODCASTY I GALERIE