Zjazd Młodzieży Salezjańskiej: Zakończenie

Na Radarze Wileńskim mamy kolejną relację od Tomka Karazo, który brał udział w Światowym Zjeździe Ruchu Młodzieży Salezjańskiej we Włoszech.

Zjazd Młodzieży Salezjańskiej: Zakończenie

Fot. Radar Wileński

Z niedużym opóźnieniem, ale chcę z wami jeszcze jeden, ostatni raz podzielić się wrażeniami z SYM.

Sobota. Wcześnie śniadanie, pakowanie się, msza i czas w drogę. Przenosimy się z Turynu do Castelnuovo Don Bosko, do miasta leżącego 30 km od Turynu. Podróż mija szybko i juz jesteśmy w niedużym miasteczku, które w życiu ks. Bosko miało bardzo duże znaczenie.

Wchodzimy do oratorium w Castelnuovo Don Bosco, gdzie na nas już czekają animatorzy z obiadem. Razem z posiłkiem otrzymujemy mapę miasteczka z najważniejszymi miejsca do zwiedzenia. Po zjedzeniu 5000 osób zaczyna zwiedzanie. Tak tak, 5000 osób! Na początku nie wyobrażałem sobie, jak bo będzie funkcjonować, ale nie było żadnego zamieszania.

Jako grupa z Litwy zaczęliśmy zwiedzanie od pierwszego pomnika ks. Jana Bosoo w świecie. Został postawiony 10 lat po śmierci, w 1898 roku. Następnie ruszyliśmy do kolejno wskazanych miejsc, ale najbardziej mnie interesował kościół, w którym ksiądz Bosko został ochrzczony, otrzymał święcenia kapłańskie i miał prymicje. W tym kościele Bóg dokonał przemiany z małego Janka w nauczyciela i przyjaciela młodzieży.

O 2:30 musieliśmy się spotkać przy pierwszym pomniku ks. Bosko, bo o tej godzinie miał nas przywitać rektor generalny Angel Fernandez Artime, po krótkim przemówieniu, w którym podkreślał, ż to już za chwilę będziemy świętować piękny jubileusz i po odmówieniu Zdrowaś Maryjo ruszamy z Castelnuovo Don Bosco do Colle don Bosco, miejsca gdzie się urodził Janek. Zapowiadał się fajny 5 km spacer, ale po 30 min drogi złapała nas burza. Mimo to nikt się nie zatrzymał. Błyskawica i spadek temperatury nie mógł uciszyć śpiewów i rozpalonych 5000 serc.

Organizatorzy mieli zaplanowane, że to wszyscy będą spali pod otwartym niebem, ale nie przemyśleli wariantu złej pogody. Po dotarciu powstał niemały chaos. Każdy szukał gdzie można spać. Organizatorzy wpychali gdzie tylko sie dało, nawet w kościele przed ołtarzem były śpiwory, w każdym katku.
Deszcz nadal padał, ale śpiewy nie cichły! Piosenki w różnych językach o ks. Janie Bosko. Wszyscy bardzo chętnie wykrzykiwali po wlosku „si vede, si sente, don Bosco qui presente!” (tłum. Widzi się, słyszy się, ksiądz Bosko tu przebywa). To tak jak na meczu piłkarskim gdzie jeden zaczyna i po chwili cały stadion wykrzykuje tę samą frazę.

Program wieczorowy się zmienił z powodu dużego deszczu. Ale jeden punkt został niezmieniony i postanowiono mimo złej pogody go wypełnić. Przed 12 wszyscy się zebrali przed sceną aby równo o 12:00 zaśpiewać „dwieście lat”.

Mini fajewerk, tańce i życzenia na wzajem. W tym momencie się poczułem jak w domu. Ale czemu jak!? Nie, byłem w domu ze swoją rodziną salezjańską, z rodziną, którą jest młodzież z całego świata. To było wspaniałe.

W niedzielę zjedliśmy śniadanie, znowu spakowaliśmy się, bo to już ostatni dzień spotkania, i poszliśmy na mszę. Byli nie tylko uczestnicy SYM, przyjechało sporo pielgrzymów w różnych państw, którzy nie mogli uczestniczyć przez cały tydzień, ale w ostatni dzień chcieli cieszyć się razem z nami.
Chyba to Bosko zadbał o dobra pogodę i mogliśmy modlić się pod włoskim słońcem. Mszy przewodniczył rektor generalny. Po mszy organizatorzy mieli niespodziankę, to było audio pozdrowienie od papieża Franciszka, który pozdrowił wszystkich którzy byli na tej mszy i prosił o odwagę głoszenia Ewangelii i o modlitwę za niego.

Po mszy obiad i najsmutniejsza część, pożegnania. Każdy złapał swoich starych czy to nowych znajomych i sie pożegnał.

Był to piękny tydzień. Mieliśmy okazję świętować 200 urodziny ks. Jana Bosko. To moment historyczny, który nie tylko pozwolił zwiedzić Włochy i miejscowości związane z ks. Bosko, ale także budował i wzmacniał nasza wiarę i odwagę w głoszeniu dobrej nowiny.

Dziękujemy za wiadomość i czekamy na kolejne!

Przypominamy, że w każdy poniedziałek wybierzemy zwycięzcę Radaru Wileńskiego, który za najciekawszą, najbardziej aktualną i operatywną wiadomość tygodnia otrzyma nagrodę w wysokości 50 euro. Zadecyduje między innymi liczba „polubień”, którą uzyska każda radarowa wiadomość.

Zostań reporterem Radaru Wileńskiego!

Redakcja zw.lt nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji nadesłanych przez Czytelników.

PODCASTY I GALERIE