Tego nie chcę, poproszę o inne

Na Radarze Wileńskim mamy wiadomość od Aliny Sienkiewicz, która dzieli się swoimi przemyśleniami na temat bezdomności.

Tego nie chcę, poproszę o inne

Fot. Alina Sienkiewicz

Zdawało by się, że bezdomni nie mają nic do gadania. ,,Dają – bierz,biją – uciekaj”, takie oto przysłowie  nasuwa się na myśl. Jednak na podstawie przykładów z życia widzimy, że jednak ludzie bezdomni mają swoje kaprysy.

Czy ktoś z nas naprawdę widział bezdomnego? Czy to są ci, którzy proszą o pieniądze pod kościołem?  Pewnie tak odpowiedziałaby większość  z nas. Otóż ja mam na to pytanie trochę inną odpowiedź. A co robią ci, którzy chodzą do kościoła? Przedtem, niż zajść do kościoła, jesteśmy uprzejmie proszeni, aby wrzucić trochę grosza w te wyciągnięte w naszą stronę dłonie lub kubeczki, czy jakieś inne pojemniczki. Zastanawiam się,czy ludzie idący do kościoła tak naprawdę wiedzą, na jakie cele są przeznaczane te grosze? Wystarczy spojrzeć na twarze właścicieli tych uniesionych rąk, a odpowiedź staje się jasna. Grosze są wydawane na alkohol. A przecież bezdomni mają możliwość skorzystania z noclegu w schronisku, zjedzenia normalnego posiłku, umycia się. Czy  bezdomni świadomie wybierają picie zamiast posiłku, próg kościoła zamiast schroniska, brud zamiast prysznica?

Czy widział ktoś bezdomnego na ulicach wileńskich? Często można ich spotkać na Placu Kudirki, w pobliżu katedry, bądź na ulicach starówki. Ostatnio widziałam staruszkę, która miała wystawione ręce w kierunku przechodniów. A jakże często żebrakami są tacy młodzi ludzie! Zastanawia mnie, jak to się mogło stać, że muszą prosić o jałmużnę. Czy naprawdę są zmuszeni przez los, aby to robić, czy też jest im tak po prostu wygodniej?

Ale bezdomnych możemy zauważyć nie tylko w kościele. Krzątają się oni koło sklepów, w parkach, a nawet w pociągach. Otóż pewnego razu jechałam pociągiem. W tym samym przedziale, w którym się znajdowałam, było kilka innych kobiet. Były zaopatrzone w prowiant, gdyż podróż była długa. Jechałyśmy do Polski. Pociąg co jakiś czas się zatrzymywał na różnych stacjach. Po jednym takim przystanku w Polsce do naszego przedziału zawitał bezdomny gość. Zapytał nas, czy nie mamy żadnych kanapek. Oczywiście, że miałyśmy, więc zaczęłyśmy ochoczo mu proponować kanapki z serem. Niestety, zostały nam tylko takie, bo innych nie miałyśmy wcale. Gdy już  jedna z nas zaczęła  mu podsuwać swoją kanapkę (oczywiście z serem), usłyszałyśmy od gościa, że ,,ale proszę pani, z serem to ja nie jadam”. Gość ewidentnie dał do zrozumienia, że woli ,,kanapkę z szynką”. ,,Nie to nie”-  pomyślałyśmy, ale gdy wybredny gość opuścił nasz przedział, wybuchnęłyśmy śmiechem.

Mimo to, iż bezdomność jest naprawdę wielkim problemem społecznym, stwarza ona czasem wręcz groteskowe sytuacje, takie, jaką na przykład opisałam z własnych obserwacji. Jak możemy pomóc tym ludziom, którym naprawdę źle się wiedzie?

Niech każdy odpowie na to pytanie i zrobi to, co uważa za słuszne.

Dziękujemy za wiadomość i czekamy na kolejne!

Przypominamy, że w każdy poniedziałek wybierzemy zwycięzcę Radaru Wileńskiego, który za najciekawszą, najbardziej aktualną i operatywną wiadomość tygodnia otrzyma nagrodę w wysokości 50 euro. Zadecyduje między innymi liczba „polubień”, którą uzyska każda radarowa wiadomość.

Zostań reporterem Radaru Wileńskiego!

Redakcja zw.lt nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji nadesłanych przez Czytelników.

PODCASTY I GALERIE