Relacja wilniuka ze Zjazdu Młodzieży Salezjańskiej w Turynie

Na Radar Wileński otrzymaliśmy wiadomość od Tomka Karazo, który przebywa obecnie na Światowym Zjedźcie Ruchu Młodzieży Salezjańskiej.

Relacja wilniuka ze Zjazdu Młodzieży Salezjańskiej w Turynie

„Jak ksiądz Bosko – z młodzieżą, dla młodzieży” takie jest motto tegorocznego Światowego Zjazdu Ruchu Młodzieży Salezjańskiej.

4500 młodych osób z około 45 państw zebrało się w tym pięknym mieście, które także przechowuje Całun Turyński, by wspólnie świętować dwusetlecie urodzin św. Jana Bosko, założyciela Zgromadzenia Salezjańskiego.

Urodziny będziemy świętować po salezjańsku, czyli z modlitwą i zabawą. Zabawa zaczęła się już na samym początku, czyli w poniedziałek, kiedy wszystkie grupy przyjechały do miejsc noclegowych rozrzuconych po całym Turynie. Nam, grupie z Litwy, na którą składają się polscy i litewscy animatorzy, najbardziej się powiodło, bo możemy spać u ks. Bosko w domu, w Waldoko. To jest bardzo ważne miejsce, gdyż właśnie tutaj ks. Bosko założył pierwsze stałe oratorium. Teraz to dzieło ratuje młode dusze na każdym kontynencie, w najdalszych zakątkach świata.

Światowy Zjazdu Ruchu Młodzieży Salezjańskiej potrwa do 16 sierpnia, kiedy to razem będziemy obchodzili 200. urodziny. Pragnę podkreślić, że tworzymy tu jedną rodzinę – wspólnie się modląc, grając, śpiewając i tańcząc tworzymy jedność. We wtorek już od samego rana na śniadaniu można było to zauważyć – między sobą poznawały się kraje, ktoś widział starych znajomych, a ktoś po prostu kogoś poznał tu i teraz. Po śniadaniu przenieśliśmy się do Palazzo Rufini, gdzie mogliśmy spotkać wszystkie inne kraje, gdyż śpimy w różnych miejscach i widzimy się tylko na częściach wspólnych. Tam się odbyło oficjalne otwarcie SYM (Salesian Youth Movement) na którym śpiewał chór składający się z wolontariuszy, a jego śpiew upiększała orkiestra, która również składała się całkowicie z wolontariuszy. Świadectwa wiary, które słyszeliśmy podczas otwarcia wzmocniły naszą wiarę i pokazały, że nie jesteśmy sami, że są ludzie, którzy też, tak jak my na co dzień wybierają za kim chcą iść – za Jezusem czy za światem. Mszą zakończyliśmy całą oficjalna część otwarcia i to już był obiad. Wszyscy się przenieśli do parku leżącego tuż obok areny sportowej, aby zjeść posiłek. To była piękna sprawa. Dziś Bóg nas zjednoczył przy jednym stole.

Po obiedzie byliśmy pełni sił, więc przyszedł czas na następny punkt programu – zwiedzanie Turynu i miejsc związanych w jakiś sposób z ks. Bosko. Dziś mieliśmy wycieczkę śladami ks. Bosko w Turynie na początku jego działań z biednymi ludźmi ulicy. Mimo wysokiej temperatury i zmęczenia wszyscy byli pod wrażeniem. Kolacja – kolejny moment, kiedy mogliśmy wzmocnić swoje więzi rodzinne, mimo, że ktoś jest z Wietnamu, a ja jestem z Litwy – jesteśmy dziećmi ks. Bosko. No i nadszedł czas na kulminację – wieczorną imprezę. Dziś wszystkie inspektoraty (jednostka terytorialna salezjanów) spotkały się na jednym z podwórek Waldoko, aby razem się zabawić. Dwie godziny zabaw i tańców zmęczyły nas do końca, ale noc jest długa i jutro z nowymi siłami znowu będziemy czekać na dzień, kiedy mały Janek Bosko przyszedł na świat. Nie tylko się bawimy, ale i modlitwą szykujemy nasze serca na ten dzień. Z modlitwą i czystym sercem chcemy być w ten dzień na urodzinach u księdza Bosko, aby móc mu powiedzieć dziękuję za to, że dał nam przyszłość i nadzieję.

Dziękujemy za wiadomość i czekamy na kolejne!

Przypominamy, że w każdy poniedziałek wybierzemy zwycięzcę Radaru Wileńskiego, który za najciekawszą, najbardziej aktualną i operatywną wiadomość tygodnia otrzyma nagrodę w wysokości 50 euro. Zadecyduje między innymi liczba „polubień”, którą uzyska każda radarowa wiadomość.

Zostań reporterem Radaru Wileńskiego!

Redakcja zw.lt nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji nadesłanych przez Czytelników.

PODCASTY I GALERIE