Recenzja „Powidoków” Andrzeja Wajdy

Na Radarze Wileńskim mamy wiadomość od Izabeli Chorościn, która nadesłała recenzję filmu "Powidoki" Andrzeja Wajdy, który został pokazany również na Litwie podczas festiwalu Scanorama.

Recenzja „Powidoków” Andrzeja Wajdy

Kadr z filmu "Powidoki"

Marne jedzenie, brak ręki, nogi, środków do godnego życia, nienawiść władzy, stare zacerowane ubrania. To nie wymyślony bohater makabrycznego horroru. Takim był Władysław Strzemiński – artysta, malarz, twórca teorii unizmu i po prostu geniusz. Skoro był geniuszem, dlaczego końcowe lata życia spędził akurat tak?

Na to i wiele innych pytań możemy znaleźć odpowiedź w ostatnim filmie Andrzeja Wajdy zatytułowanym „Powidoki”. Widz nie powinien się spodziewać po tym filmie dawki optymizmu. Ostatnie dzieło Wielkiego Mistrza przesycone jest pesymizmem i zastraszającą prawdą,w której żyli ludzie sprzeciwiający się ówczesnej władzy.

Władysław Strzemiński jest przykładem niezwykłej osobowości. Nie wybiera on łatwej drogi. Zarzuca władzy: „zatarcie granic między sztuką a polityką“. Z powodu takich poglądów komplikuje swoje życie. Mimo to, że Władysław Strzemiński staje się „persona non grata“ jego studenci go uwielbiają. Jest dla nich głównym źródłem mądrości, doradcą i nauczycielem. Jego przyjaciel Julian Przyboś – polski poeta, eseista i tłumacz, także jest szczerze zafascynowany nim nie tylko jako osobą, ale i jako artystką. Władysław Strzemiński, niejednokrotnie powtarza : „trzeba malować w zgodzie z samym sobą”. Właśnie taką miał postawę życiową główny bohater filmu.

W pewnym momencie artysta wypowiada: „W sztuce i miłości można dać tylko to, co się ma”. Bogusław Linda, który wcielił się w główną rolę dał wszystko co miał, aby wskrzesić Strzemińskiego – całą duszę i ciało. Na wyróżnienie zasługuje też młoda aktorka Bronisława Zamachowska, która zagrała córkę artysty – Nikę. Rozgarnięta, mądra, silna i wytrwała, taką była w wieku dziecięcym córka głównego bohatera.

Historie jednostek ukazane w filmie, na czele ze Strzemińskim , w niezwykły sposób poruszają widza. Film działa jak antidotum na bierność wobec cudzego nieszczęścia. Oglądając go przeżywamy emocje, które nie jest łatwo wywołać w człowieku – smutek, strach, gniew, zachwyt. Mistrzowskie ujęcia reżysera, muzyka, kolory. Wszystko jest dopracowane na najwyższym poziomie. W pewnym momencie widz zaczyna jednoczyć się z filmem, aż nie potrafi zauważyć końca i żyć dalej teraźniejszością.

Cisza. Bardziej wymowna niż zawsze. Koniec seansu. Pożegnaliśmy niezwykłego reżysera, genialnego twórcę współczesności – Andrzeja Wajdę.

Izabela Chorościn

Dziękujemy za wiadomość i czekamy na kolejne! Przypominamy, że w każdy poniedziałek wybierzemy zwycięzcę Radaru Wileńskiego, który za najciekawszą, najbardziej aktualną i operatywną wiadomość tygodnia otrzyma zaproszenia do kina i na koncerty. Zadecyduje między innymi liczba „polubień”, którą uzyska każda radarowa wiadomość.

Zostań reporterem Radaru Wileńskiego!

Redakcja zw.lt nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji nadesłanych przez Czytelników.

PODCASTY I GALERIE