Listy od Sławomira Worotyńskiego…

Na Radarze Wileńskim mamy relację ze Spotkania Literackiego od Teresy Markiewicz.

Listy od Sławomira Worotyńskiego…

23 stycznia, w sobotnie popołudnie, sala Nr 302 w Domu Kultury Polskiej w Wilnie zaledwie zmieściła słuchaczy przybyłych na Spotkanie Literackie poświęcone prezentacji nowo powstałej edycji „Niepokorna” – Szkice o Wandzie Gołębiewskiej”, autorstwa Leszka Skierskiego, wydanej w Książnicy Płockiej im. Władysława Broniewskiego. Bohaterka, autor książki oraz dyrektor wydawnictwa byli obecni na prezentacji w Wilnie.

W książce, która się ukazała w Płocku wiele miejsca udzielono korespondencji poetki Wandy Gołębiewskiej ze znanym wileńskim poetą Sławomirem Worotyńskim. Zamieszczone są w niej listy oraz wiersze poety, które poetka z Płocka otrzymywała i przechowując je, ocaliła od zapomnienia. Są to „niczym nieskażone listy” – w krótkiej wypowiedzi powiedział Henryk Mażul, poeta wileński, który znał osobiście Worotyńskiego, ponadto obok z nim pracował w redakcji „Czerwonego Sztandaru”. W swoim czasie także otrzymywał listy od Sławomira Worotyńskiego, którego wtedy koleje losu zaprowadziły już do Polski. Jednakże, jak szczerze wyznał kolega po piórze, były one, niestety, zupełnie innej treści.

Wandę Gołębiewską Sławomir Worotyński poznał z „Radaru”, pisma, które ukazywało się w Polsce Ludowej. Dzięki „Radarowi” nawiązała się korespondencja poetów, która trwała kilka lat. Poetka z Płocka zachowała prawie wszystkie listy z Wilna. Leżały one w ciągu 50. lat w szufladzie. Były nieomalże zapomniane, jednakże dla wrażliwej poetki stanowiły skarb i dlatego rozumiejąc wartość i znaczenie takich nieskażonych listów, zamieściła je w książce. Podzieliła się z Czytelnikami wrażliwością duszy wybitnego wileńskiego poety. Pięknem jego zachwytu naturą, poetyką jego utworów.

W toku korespondencji poeci wymieniali się swoimi wierszami. W listach do siebie wzajemnie je komentowali, doszlifowywali warsztat. Należy zaznaczyć, że w książce „Niepokorna” przedstawione są wiersze Sławomira Worotyńskiego, które dotychczas nie były znane w wileńskim środowisku literackim.
Zawdzięczając polskiej poetce wilnianie będą mieli możliwość dokładniej zapoznać się z tym bogactwem. Utalentowany poeta, którego dusza w tak fantastyczny sposób powróciła w postaci „Niepokornej” do Wilna, chociaż ciało spoczywa w Bielsku Białej na cmentarzu w Polsce, jest bardzo bliski i zrozumiany i dla współczesnej młodzieży wileńskiej.

Podczas spotkania o Sławomirze Worotyńskim oraz o jego wrażliwości na piękno naturalne w twórczości literackiej wypowiedziała się Halina Turkiewicz, krytyk literacki. Krytyk określiła, że listy Sławomira Worotyńskiego do Wandy Gołębiewskiej to: „Dobry komentarz do twórczości poety”.

Recytatorzy ze szkół wileńskich, obecni na spotkaniu czytali wiersze poety, których w skupieniu wysłuchali zebrani znawcy i sympatycy literatury. Członkowie Nowej Awangardy Wileńskiej, działającej przy Stowarzyszeniu przeczytali listy wileńskiego poety do Wandy Gołębiewskiej, zamieszczone w książce.

Wanda Gołębiewska, poetka, adresatka z Płocka, która była obecna na spotkaniu, opowiedziała historię korespondencji Płock – Wilno. M. in. powiedziała słuchaczom, że obecnie te listy otwiera na nowo. Znajduje w nich wspólne fascynacje, inspiracje poetyckie. „Sławek odpisywał na to co ja mu napisałam. On się urodził poetą. Nie zdawałam sprawy, że koresponduję z takim poetą… Nigdy Go nie poznałam osobiście… Ponowne odkrycie listów Sławka Worotyńskiego – uderzyło piękno wewnetrznego świata. Piękne poetyckie wnętrze…”.
W 1991 r. poetka po raz pierwszy odwiedziła Wilno. Wizerunek miasta przedstawiła m.in. w swoich wierszach, za które otrzymywała nagrody. Poecie wileńskiemu, Sławomirowi Worotyńskiemu także napisała wiersz, który zaprezentowała na spotkaniu w DKP.

Strofy poetyckie Worotyńskiego mają piękną melodykę, więc dlatego podczas spotkania zaprezentowano kilka utworów muzycznych napisanych przez wykonawców do jego wierszy. Publiczność usłyszała „Miasto” w wykonaniu Joanny Zawalskiej, „Pani Markiz de Sade” w wykonaniu Wiaczesława Zienkiewicza oraz „Pieśń o mieście” w wykonaniu poetki, niżej podpisanej.

Na spotkaniu obecni byli polscy poeci wileńscy, którzy znali osobiście Worotyńskiego. Wśród nich: Józef Szostakowski, Romuald Mieczkowski, Wojciech Piotrowicz, Aleksander Sokołowski, Alina Lassota, Aleksander Śnieżko oraz inni.

O kulisach wydania książki opowiedziała Joanna Banasiak, dyrektor Książnicy w Płocku im. Władysława Broniewskiego, która wraz z delegacją przybyła do Wilna. Zaś, w imieniu prezydenta Płocka, dziękowała za zaproszenie organizatorom. Aleksander Sokołowski, prezes Stowarzyszenia, w krótkiej przemowie podkreślił: „Miło jest, że Wilno i poeci mają coraz więcej przyjaciół!”

Spotkanie, które zorganizowało Republikańskie Stowarzyszenie Polskich Pisarzy na Litwie, przy pomocy i udziale Alicji Worotyńskiej, siostry poety wileńskiego, Sławomira Worotyńskiego, tragicznie zmarłego. Gdyby los pozwolił mu żyć, ukończyłby w br. 74. lata. Żył zaledwie 41. lat.

Członkini Stowarzyszenia, znana wileńska dziennikarka Jadwiga Podmostko, która znała poetę osobiście i przyjaźni się z Jego siostrą, tym razem zaopiekowała się organizacją wielce ważnego spotkania literackiego. Pani Jadwiga jest przekonana, że : „Poprzez swoje listy do Wandy Gołębiewskiej poeta Sławomir Worotyński wrócił do nas i na nowo zaczął być…”.

Kwalitatywna analiza życiowa

Huśtawka w prawą stronę –
Do gwiazd Napoleona.
Huśtawka w stronę lewą –
W Dostojewskiego drzewo.
Lecz może nasze życie –
Milczący kłębek nici?
Lub twardy martwy diament?
Nie. Jednak się huśtamy.

Przed fotografią Beby Lonchar

Ptak łagodny cicho do spojrzenia wleciał
Uwił sobie gniazdo z twojej fotografii
I na ścianach serca najpiękniejszym freskiem
Znowu rozkwitł uśmiech martwej Kleopatry.

Śpiewa Czesław Niemen

…Kocham was, kwiaty mej Ojczyzny… Kocham was, kwiaty…
Jak kwiatem każdym słowem twym się pieszczę…
Za taką rozmową tęskniłem lata…
Mów do mnie jeszcze… Mów do mnie jeszcze…
Chłopy biją w topory, pobłękitniałe od nieba…
Idą panny żałobne, podnosząc ramiona…
Jednego serca trzeba mi na ziemi! Jednych ust trzeba!
BY KWITŁY KWIATY NA KLAWISZACH HAMMONDA
Sławomir Worotyński
Grudzień, 1970 rok

Dziękujemy za wiadomość i czekamy na kolejne! Przypominamy, że w każdy poniedziałek wybierzemy zwycięzcę Radaru Wileńskiego, który za najciekawszą, najbardziej aktualną i operatywną wiadomość tygodnia otrzyma zaproszenia do kina i na koncerty. Zadecyduje między innymi liczba „polubień”, którą uzyska każda radarowa wiadomość.

PODCASTY I GALERIE