Kawałek Wilna w Warszawie

Na Radarze Wileńskim mamy kolejny wywiad od naszej Czytelniczki Agnieszka Masalitie, tym razem z młodą wileńską malarką.

Kawałek Wilna w Warszawie

Fot. Sun.day Photography

Wilno zawsze było, jest i będzie miejscem inspiracji dla młodych, początkujących artystów. Fakt ten potwierdza młoda malarka, pochodząca z Wilna, Anna Wostruchowaite (Ross). Obecna studentka pierwszego roku Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie wiosną tego roku miała pierwszą wystawę autorską. Wystawę obejrzeć było można w warszawskiej kawiarni Kontakt (w dzielnicy Ochota, ul. Księcia Trojdena 11). Wernisaż odbył się 17-ego kwietnia, a samą wystawę każdy mógł oglądać ok. 2 tygodni po otwarciu.

Agnieszka Masalitie: Aniu, czym dla Ciebie jest sztuka?

Powiedzieć, że sztuka jest dla mnie wszystkim, brzmiałoby za bardzo patetycznie, ale przecież tak naprawdę ona zajmuje coraz większą rolę w moim życiu, gdyż jest moim zawodem, pasją, a nawet pewnym sposobem bycia. Sztuka nie jest zwykłym procesem życiowym, coraz to bardziej w tym się przekonuję, trzeba jej się “oddać”, poświęcić się, a także często z wielu rzeczy zrezygnować.

Czy od dzieciństwa wiedziałaś co będziesz studiować?

Nie mogę powiedzieć, że już od dziecka chciałam zostać artystką. Wiadomo było tylko to, że ma to być kierunek artystyczny. Takie mam już powołanie. Właściwie to po szkole początkowej zaczęłam się poważnie zastanawiać o podjęciu studiów w kierunku plastycznym, dokładniej malarstwa. Nie pomijam jednak faktu, że swoją przygodę z malarstwem rozpoczęłam już przed wielu laty, gdyż pędzel w ręku trzymam już od jedenastego roku życia.

Jak doszłaś do pomysłu wystawy?

Wystawa w kawiarni Kontakt nie była z góry planowana. Pomysł powstał ze zbiegu okoliczności, ale potrzeba wystawienia prac już istniała. Dlaczego w Warszawie? Chyba dlatego, że wpadłam na możliwość zaprezentowania swoich prac właśnie tu.

Z prac wynika, że inspiruje Cię Wilno i ludzie w nim. Czy Warszawa budzi też tyle natchnienia? A może nawet więcej niż Wilno?

Od dawna się zastanawiam nad tym, co Wilno ma tak wyjątkowego w sobie, że potrafi zainspirować i przyciąga do siebie jak magnes. Dotychczas jest to dla mnie zagadką. Ludzie? Miejsca? Doświadczenia z nim związane? A może to, że się tu urodziłam ? Nie wiem… ale coś w tym jest i to coś ma wielką moc. Zawsze się chce tu powracać.

Warszawa jest pięknym miastem, ale nie budzi aż tyle natchnienia. Cieszę się, wiadomo, że tu studiuję, mieszkam. Nowe miasto to też nowe doświadczenia, nowe możliwości… Większego jednak wpływu artystycznego z samego miasta, nie biorąc pod uwagę pracy w Akademii, nie odczuwam.

Czy człowiek, nie mający okazji przyjechać do Warszawy, może oczekiwać na wystawę w Wilnie?

Człowiek nie mający okazji przyjechać na wystawę do Warszawy pewnie może oczekiwać na wystawę w Wilnie, ale na pewno nie w najbliższym czasie.

Dziękujemy za wiadomość i czekamy na kolejne!

Przypominamy, że w każdy poniedziałek wybierzemy zwycięzcę Radaru Wileńskiego, który za najciekawszą, najbardziej aktualną i operatywną wiadomość tygodnia otrzyma nagrodę w wysokości 50 euro. Zadecyduje między innymi liczba „polubień”, którą uzyska każda radarowa wiadomość.

Zostań reporterem Radaru Wileńskiego!

Redakcja zw.lt nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji nadesłanych przez Czytelników.

PODCASTY I GALERIE