• Opinie
  • 29 września, 2020 6:03

Litewscy Polacy na rozdrożu

Polacy na Litwie za 30 lat niepodległości mają gorzkie doświadczenie w temacie programów wyborczych oraz obiecanek kandydatów dobrego „służenia narodowi” i wcielenia tego w życie.

zw.lt
Litewscy  Polacy  na  rozdrożu

Zbigniew Balcewicz/ Fot. Joanna Bożerodska

Najliczniejsza, autochtoniczna polska mniejszość narodowa w naszym kraju, z każdymi wyborami wiąże dodatkowo własne nadzieje — oczekuje regulacji prawnych kwestii ochrony mniejszości narodowych, zachowania i rozwoju polskiego szkolnictwa, publicznego używania języka ojczystego (obok państwowego), pisowni nazwisk i imion, zagwarantowania sprawiedliwych, demokratycznych wyborów i in. 

Społeczność  polska   na  Litwie  znalazła  się  obecnie  na  rozdrożu, bowiem  przyzwyczaiła  się  tradycyjnie  głosować  „ na  swoich ”.  Tymczasem    wiele   litewskich  Polaków  ostatnio     uważa ,  że   ci  „ swoi  ”   od  pewnego  czasu  przestali  troszczyć  się  o  interes  zbiorowy  Polaków , nie  zobowiązują  się  tego  należycie  czynić  również  w  przyszłej  kadencji  sejmowej .  

Ustawa, która zaważyła na losie litewskich Polaków 

W Radzie Najwyższej — Sejmie Restytucyjnym Republiki Litewskiej w wyniku wolnych demokratycznych wyborów znalazło się 10 Polaków, 8 z których, nie zważając na różnice poglądów politycznych, utworzyli Polską Frakcję by wspólnie zabiegać o zagwarantowanie praw mniejszości narodowych w odrodzonym państwie. Z ich inicjatywy m.in. została znowelizowana dziś już historyczna Ustawa o Mniejszościach Narodowych, ustalająca, że  w miejscowych urzędach i organizacjach na terenie administracyjnych jednostek terytorialnych, w których zwarcie zamieszkuje jakakolwiek mniejszość narodowa, obok języka państwowego używany jest język tej mniejszości narodowej (miejscowy), że na napisach informacyjnych obok języka litewskiego może wystąpić także język mniejszości narodowej (miejscowy), że mniejszościom narodowym gwarantuje się prawo do uczenia się w języku ojczystym, stwarzając warunki do posiadania placówek przedszkolnych, lekcji i szkół szkolenia ogólnego, także grup i filii w szkołach wyższych przygotowujących wychowawców, nauczycieli oraz specjalistów potrzebnych do zaspokajania ich potrzeb. 

Zaznaczyć warto, że nowelizacja ustawy została przyjęta prawie jednogłośnie — zaledwie dwóch posłów wstrzymało się od głosu.

Sądziłbym, że nasz przykład wspólnej pracy posłów — Polaków, wybranych z różnych opcji, nad rozwiązaniem problemów społeczności polskiej mógłby posłużyć za wzorzec współpracy Rodaków w Sejmie Litwy. Niestety, za  30  lat  więcej   podobnych przykładów nie było.  Najpewniej z powodu tego, że w naszej społeczności   niektórzy  działacze   oraz  organizacje  zamiast  łączyć  wszystkich  Polaków dzielą  ich  na  „prawdziwych  ” i  „ nieprawdziwych ”,  kierują się zasadą  : kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam.   Konstytucja  RL  gwarantuje  posłowi  na  Sejm  swobodny  mandat , czyli  swobodę  przedstawiciela  narodu  w  wykonywaniu  przysługujących  mu  praw  i  obowiązków  bez  ograniczenia  tej  wolności  żądaniami  politycznymi  partii  lub  organizacji , które  go  powołały . Posłowie  na  Sejm  przy  wykonywaniu  swoich  obowiązków  kierują  się  Konstytucją , interesem  państwa , własnym  sumieniem  i  nie  mogą  być  ograniczani  żadnym  mandatem . W  praktyce  nierzadko  bywa  inaczej  – aby  nie  narazić  się  przywódcom  partyjnym  oraz  zagwarantować  sobie  ich  łaskę  przy  doborze  kandydatów  do  następnego  Sejmu  – wolą  nie  wychylać  się , ograniczają  wykonanie  funkcji  poselskich jedynie   do  posłusznego  głosowania , tym  samym  przekształcając  się  w  klakierów .

Parasol ochronny dla mniejszości 

Znowelizowana przez Sejm RL 29 stycznia 1991 roku Ustawa o Mniejszościach Narodowych być może nie stanowiła idealnego prawa w swoim zakresie, ale była dobrą ustawą, co też przyznawali eksperci zagraniczni. Nowe przepisy zaczęto stosować w praktyce. M.in. na siedzibach samorządów i starostw rejonu wileńskiego oraz solecznickiego obok litewskich pojawiły się szyldy informacyjne w języku polskim. Zaszły zmiany również w szkolnictwie — nastąpił odpływ polskich dzieci ze szkół z rosyjskim językiem nauczania do polskich placówek oświatowych, w których w pierwszym dziesięcioleciu po odzyskaniu przez Litwę Niepodległości liczba uczniów wzrosła dwukrotnie — z 11,4 tys. w roku szkolnym 1990-1991 do 22,3 tys. w 2000-2001 roku szkolnym. 

Oczywiście, znowelizowana Ustawa o Mniejszościach Narodowych nie była precyzyjna, zabrakło też aktów wykonawczych do niej. Zdarzało się więc, że nieprecyzyjna reglamentacja była różnie, a nawet sprzecznie interpretowana przez przedstawicieli mniejszości narodowych oraz nieprzychylnie nastawionych do tych spraw działaczy i polityków litewskich różnych opcji. Dla wielu z nich ustawa ta stała się przysłowiową solą w oku.

W październiku 1992 roku odbyły się przedterminowe wybory do Sejmu RL, w których do władzy doszła postkomunistyczna LDPP, znacznie zmniejszyła się w nowym Parlamencie liczba Polaków , którzy najwidoczniej nie potrafili skutecznie kontynuować pracy skierowanej na realizowanie tej ustawy.

Stara wygasła, nowej nie przygotowano

Wszystkie przyjęte przed 11 marca 1990 roku ustawy z biegiem czasu zostały zamienione nowymi, ewentualnie wygasły, jeżeli stały się nieaktualne. Ustawa o mniejszościach narodowych, która została znowelizowana w styczniu 1991 roku, została uchwalona 23 listopada 1989 roku, czyli również przed przywróceniem niepodległości. Do 2010 roku, kiedy wygasła ustawa o mniejszościach narodowych, nie przygotowano projektu nowej ustawy. Nie zatroszczył się o to ani rządowy Departament Mniejszości Narodowych, ani też politycy, w tym — również reprezentujący mniejszości narodowe, którym powinno było na tym najbardziej zależeć. Warto przypomnieć,, że w latach 2000-2012 w sejmowej ławie nieprzerwanie zasiadał lider AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski.

Tymczasem po jej wygaśnięciu z początkiem 2010 roku w litewskim systemie prawnym powstała próżnia, która powoduje napięcie na tle narodowościowym. Co prawda, w ostatnich latach   z inicjatywy zarówno niektórych partii, grup poselskich oraz poprzednich dwóch rządów przygotowano niemało projektów ustawy o mniejszościach  narodowych. Co  prawda , Frakcja  AWPL-ZChR (wcześniej – AWPL)  za  cały  okres  istnienia   nie  przygotowała  i  nie  przedstawiła  Sejmowi   odpowiadającego  wymogom  legislacyjnym   projektu  tej  ustawy  .Tymczasem , projekty  rządowe  okazały  się    zwyczajną  imitacją  „troski  o  mniejszości  narodowe ” .  Były   wykorzystane  jedynie  do  przygotowywania  dla   Rady  Europy   kolejnego Raportu  Litwy  o  wypełnieniu  postanowień  Konwencji  ramowej   Rady  Europy  o  ochronie  mniejszości  narodowych, w  którym    nasz  rząd   co  i  raz   zapewniał   Brukselę    o  tym  ,że  już  niebawem  zostanie  uchwalona  ustawa  o  mniejszościach  narodowych .         

Kadencja zmarnowanych szans

Jeżeli w poprzedniej kadencji będąc w koalicji rządzącej Frakcja AWPL przynajmniej próbowała coś robić w sprawie regulacji prawnej kwestii mniejszości narodowych, to w obecnej kadencji od tych problemów odeszła. Przystępując do koalicji rządowej z Litewskim Związkiem Chłopów i Zielonych oraz Litewską Socjaldemokratyczną Partią Pracy kwestii przyjęcia ustawy o mniejszościach narodowych, uregulowania problemów polskiego szkolnictwa, pisowni nazwisk i in. aktualnych dla społeczności polskiej na Litwie od lat nie rozwiązanych problemów AWPL-ZChR raczej już nawet nie poruszała. Wygląda na to, że głównym celem wejścia do władzy wykonawczej były stołki w strukturach rządowych. Propagandyści tej partii na każdym kroku chełpią się, że przedstawiciele AWPL-ZChR są na wszystkich szczeblach władzy. Tylko jaką korzyść mają z tego Polacy? Tymczasem przy obecnym rozkładzie sił w Sejmie chyba były pewne możliwości wreszcie rozstrzygnąć przynajmniej niektóre palące problemy Polaków. 

A sprawy polskiego szkolnictwa ? Co, oprócz „walki o zachowanie niektórych gimnazjów” zrobiła dla polskiej oświaty w mijającej kadencji AWPL-ZCHR ? Dlaczego nawet drobne sprawy mają być załatwiane pa szczeblu międzynarodowym, czyli przez Polskę ? Owszem, współpraca z Polską jest nam potrzebna i pożądana, ale litewscy Polacy są przecież współgospodarzami na tej ziemi i powinni o wielu rzeczach decydować sami. Tymczasem aż dwa lata trwał proces przygotowania Deklaracji w sprawie oświaty polskiej mniejszości narodowej w Republice Litewskiej i litewskiej mniejszości narodowej w Rzeczpospolitej Polskiej, w której właściwie są spisane i tak dobrze znane, lecz przez resort oświaty Litwy nierozwiązywane problemy. Czy konieczne jest spisanie w międzypaństwowej umowie rzeczy, którymi państwo litewskie i tak musi na co dzień się zajmować ? Czy czasem nie jest tak, że urzędników, którzy podpisali zobowiązania, w nowym rządzie już nie będzie, więc i Deklaracja może pozostać tylko świstkiem papieru? Słowem, zawierając koalicje należy pamiętać, żeby nie dać się być wykorzystanym przez koalicjanta, bo niektóre partie litewskie w odróżnieniu od konserwatystów względem Polaków używają nie kija, lecz marchewki.

Czy AWPL nie zboczyła z drogi ?

W maju 2016 roku AWPL stała się AWPL-ZChR — zmieniła nazwę oraz logo zapożyczając je od o podobnej nazwie ugrupowania politycznego w Polsce — Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin. Partia ta jak na razie może się poszczycić jedynie zdobyciem w wyborach samorządowych do sejmiku mazowieckiego w 2018 roku 0,9 proc.głosów (11. wynik wśród 14 komitetów ). Jej jednym z założycieli oraz prezesem jest doradca do spraw międzynarodowych Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim dr Bogusław Rogalski, który był posłem do Parlamentu Europejskiego w latach 2004-2009. U nas jest znany jako felietonista jednego z portali internetowych. Przewodniczącym rady politycznej Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin jest Piotr Szymanowicz — osoba o podobnym imieniu i nazwisku jak jeden z asystentów akredytowanych posła do PE Waldemara  Tomaszewskiego .   AWPL-ZChR  stała  się  na  Litwie  trzecią  partią  polityczną  o  profilu  chadeckim , z  tym , że  jej  lider  z  góry  określił  swoje  ugrupowanie  „ właściwymi  chadekami ”. Chociaż  postawa  kierownictwa  AWPL-ZChR   odnośnie  ostatnich  wydarzeń  na  Białorusi  , gdzie  są  brutalnie  łamane  prawa  człowieka , w  tym  również  naszych  Rodaków ,świadczy , że  politycy  tej  partii  nie  zawsze  mają  na  pierwszym  miejscu  wartości  chrześcijańskie –  Ewangelia  bowiem  każe  być  zawsze  po  stronie  pokrzywdzonych  .                                                                                                                                                                                                    Analizując obecną politykę oraz niektóre kontrowersyjne posunięcia ścisłego kierownictwa AWPL-ZChR odnoszę   wrażenie, że  ktoś wywiera na nich niemały wpływ. Wygląda na to, że również program wyborczy AWPL-ZChR, w którym niewiele zostało z postulatów litewskich Polaków, został napisany nie u nas na Litwie, a jego autorami nie są ludzie dostatecznie obeznani z naszymi problemami oraz realiami. Dla przykładu, trudno jest wyobrazić, jak po 4 latach można będzie sprawdzić wykonanie programu partii w części dotyczącej ochrony mniejszości narodowych, gdzie zapisane jest tylko, że „ochronę prawną mniejszości narodowych na Litwie należy oprzeć na zapisach prawa międzynarodowego”? A co konkretnie planuje i zobowiązuje się zrobić dla mniejszości narodowych partia, jeżeli będzie sprawować władzę ? W podobnym deklaratywnym  stylu   napisany jest rozdział programu wyborczego o szkolnictwie oraz inne części dokumentu. Tymczasem dobrze wiemy, z jakimi problemami borykają się polskie szkoły. M.in. nie znika zagrożenie dla ich bytu. Świadczy o tym chociażby program wyborczy partii „Zjednoczenie Narodowe”, z listy  której startuje Vytautas Sinica — wpływowy doradca przewodniczącego Sejmowego Komitetu Oświaty i Nauki Eugenijusa   Jovaišy.  Partia ta w  swoim  programie  wyborczym  stawia  za  cel  „ zapobiec  kształceniu  słabo  zintegrowanych  i  nielojalnych  obywateli – przywrócenie  autorytetu  nauczyciela  oraz  nauczanie  w  języku  państwowym  we  wszystkich  szkołach „”. A  więc , postuluje  likwidację  szkół   mniejszości  narodowych   , które , zdaniem  polityków,  kształcą  „ słabo  zintegrowanych  i  nielojalnych  obywateli ”.

     Programy  wyborcze  kandydatów  AWPL-ZChR  w  jednomandatowych  okręgach  wyborczych  są  bliźniaczo  do  siebie  podobne  – właściwie    jednakowe – zawierają  wyliczankę  obiecanek  ,które  mają  zapewnić  „dobrobyt  dla  rodzin , dla  każdego  człowieka ”  w  rodzaju    – „ emerytury  większe  o  50  procent .Jak  też  wypłacanie    13 – ej  emerytury  każdego  roku ” ; –  „ zwiększenie  minimalnego  wynagrodzenia  do  1000 EUR ”  itp.  Jako  źródło  środków  na  obiecywaną  hojność  kandydaci  podają  :  – wdrożenie  solidarności  podatkowej , zgodnie  z  którą  bogatszy  płaci  więcej ; – opodatkowanie  banków , sieci  handlowych  ”.  Politycy   obiecują , że  będą   „ …  stawali     w  obronie  tradycyjnych  mniejszości  narodowych : Polaków , Rosjan , Białorusinów , Tatarów  i  innych , aby  ich  prawa  były  identyczne  prawom  Szwedów  w  Finlandii  czy  Niemców  w  Danii ”. Jakie  prawa  we  wskazanych  krajach  przysługują   mniejszościom  narodowym  oraz   w  oparciu  o  jakie  ustawy   litewskie  te  normy  mają  obowiązywać  na  Litwie   , politycy  nie  detalizują .

Sąi Polacy również na listach wyborczych innych partii.  Dla  przykładu ,w  okręgu  Nowa  Wilejka  Nr. 10 , najmniej  litewskim  okręgu  wyborczym  m. Wilna ,   startuje   od  lat  współpracująca  z  Europejską  Fundacją  Praw  Człowieka  młoda   prawniczka  Ewelina  Dobrowolska  . Jej  program  wyborczy  nie  powtarza  programu  Partii  Wolności , z  ramienia  której  kandyduje . Jest  bodajże  jedyną  pretendentką  do  Parlamentu  Litwy , która  ma  w  swoim  programie  troskę  o  prawa  człowieka , a  więc  : przyjęcie  ustawy  o  mniejszościach  narodowych , zapewnienie  oryginalnej  pisowni  imion  i  nazwisk  , podpisanie  oraz  ratyfikacja  Europejskiej  Karty  Języków  Regionalnych  i Mniejszościowych  oraz przyjęcia   niektórych  innych   zobowiązań  międzynarodowych  Litwy  w  dziedzinie  ochrony  praw  człowieka .    

W swoim czasie AWPL była powołana przez ZPL, jako polityczna reprezentacja Związku, czyli partia, z którą utożsamiało się wielu litewskich Polaków. Za okres swego istnienia AWPL do pewnego czasu jednoczyła Polaków, lepiej czy gorzej broniła ich interesów przed zakusami sił nacjonalistycznych. Ostatnio kardynalnie zmienia kurs, coraz częściej polecając swoich wyborców jedynie Opatrzności. Nie neguję osobiście możliwości istnienia również takiej partii, ale uważałbym, że AWPL-ZChR obecnie już nie jest tą samą partią, w której litewscy Polacy pokładali nadzieje. Niepokoi fakt, że na liście kandydatów do Sejmu w czołówce znów znalazły się te same od lat osoby, które nie bardzo wiadomo czym się zajmowały w Sejmie obecnej kadencji. Gdzie jest nowa polska inteligencja, która potrafi nie tylko poprawnie się wysłowić, ale może też jakiś projekt ustawy przygotować? Za mało mamy miejsc w Sejmie, by móc pozwolić sobie wybierać klakierów. 

Społeczność polska znalazła się na rozdrożu, bowiem przyzwyczaiła się tradycyjnie głosować „na swoich”. Tymczasem ci „swoi”, chełpiąc się naszym poparciem, przestali się liczyć z interesami wyborców. Szerokie poparcie partii, która przestała upominać się o problemy oraz interes zbiorowy polskiej społeczności jest niebezpieczne nam również z tej przyczyny, że władze kraju wkrótce zapomną, że na Litwie mieszka znaczny odsetek ludności, która chce czuć się w swojej Ojczyźnie komfortowo i pozostawać Polakami. A taka sytuacja na pewno wcześniej czy później się wydarzy, skoro nie będziemy sami upominać się o należące nam, jako mniejszości narodowej, prawa…

Osobiście nie uważam, że   akcja  dziennikarza   Andriusa  Tapinasa  , założyciela  „  Laisvės  TV ” na  platformie  You  Tube  wcale  nie   „  godzi w Polaków ” i  nie  „  podżega do nienawiści na tle narodowościowym ”, jak  ją  potraktowali  politycy    AWPL –ZChR     posłowie  na  Sejm  Czesław  Olszewski  oraz  Zbigniew  Jedinskij  , którzy  w  celu    „obrony  swej  godności ”  zwrócili  się  odpowiednio  do  Prokuratury  Generalnej   oraz  do  Inspektora   Etyki  Dziennikarskiej  .Działacz   społeczny    swoją  inicjatywę    pod  hasłem  „ Atsisveikinimas  su  Viodemortu ”  określił  jako  akcję  „ Litwini  za  Polaków ”  bowiem  ma  ona  na  celu zweryfikowanie  rzeczywistości  oraz  wywołanie  dyskusji , czyje  interesy  reprezentuje  partia  , którą  od  lat  niezmiennie  kieruje  Waldemar  Tomaszewski . Więc  nie  byłoby  czego  się  bać , gdyby  z  tą  „ reprezentacją  Polaków  ” było  wszystko  w  porządku . Miejmy   nadzieję, że   o  tym    przekonamy się  już 11 października b.r.   

Zbigniew Balcewicz 
Sygnatariusz   Aktu  Niepodległości   Litwy

PODCASTY I GALERIE