• Opinie
  • 15 kwietnia, 2014 6:03

Wojna nowego typu, czyli rosyjski sposób na Ukrainę

Akcja przejęcia Krymu i działania podejmowane na wschodzie Ukrainy przez Rosję świadczą o nowym rodzaju prowadzenia konfliktów. „Dziwna wojna”, jak zaczęto określać rosyjską operację, w odróżnieniu od tej z 1939 roku charakteryzuje się aktywnym skoordynowaniem wielu elementów, których celem jest przejęcie danego terytorium w jak najszybszym czasie i jak najmniejszym kosztem. Można wymienić pięć głównych działań zastosowanych przez rosyjskiego agresora.

eastbook.eu
Wojna nowego typu, czyli rosyjski sposób na Ukrainę

Fot. PAP

Organizacja

Wykorzystanie lokalnych organizacji i partii politycznych finansowanych przez Kreml było jednym z kluczowych elementów operacji przejęcia Krymu. Zasilane rosyjskimi dotacjami ugrupowania polityczne i społeczne od wielu lat działały na rzecz rosyjskiej obecności na półwyspie krymskich i wschodnich obwodach Ukrainy. Najbardziej jaskrawym przypadkiem jest organizacja „Ukraiński Wybór” Wiktora Medwedczuka, który od długiego czasu jest propagatorem silnych więzów Ukrainy z Rosją. Plakaty reklamowe wychwalające korzyści ze wstąpienia do Unii Celnej i krytykujące akcesję do Unii Europejskiej stały się stałym elementem miejskiego krajobrazu na Ukrainie.

Prorosyjskie organizacje stały się głównym elementem akcji przejęcia Krymu. Animatorem przewrotu był lider prorosyjskiej partii „Rosyjska Jedność”, Siergiej Aksjonow, który został mianowany premierem samozwańczego rządu. W szeregach prorosyjskich aktywistów znajdowali się działacze Związku Krymskich Kozaków “Krymski Front” zrzeszający Kozaków tylko z nazwy, ponieważ Kozaków na Krymie historycznie rzecz biorąc nie było (oprócz tych, którzy zostali pojmani w charakterze tatarskiego jasyru). Ponadto na półwyspie działała też organizacja „Rosyjski Blok”, „Ludowy Ruch Wyzwolenia i Związek Taurydy”, prorosyjska młodzieżówka „Proryw” i Euroazjatycki Związek Młodzieży.

Podobnie rzecz ma się we wschodnich obwodach Ukrainy, gdzie działa organizacja Aleksandra Kofmana – koordynatora „Ludowej Milicji Donbassu”, a także „Wielka Ruś” z Charkowa Jurija Apuchtina nawołującego do rozprawienia się z „niedobitymi banderowcami”, „Rosyjski Wschód” z Doniecka Artioma Olchina przyznającego, że akcje protestu na wschodzie Ukrainy koordynują Rosjanie czy „Rosyjski Związek Donbasu”, którą koordynuje ługański aktywista Konstantin Mironczenko.

(Dez)informacja

Nieodzowna dla realizacji planów Moskwy jest polityka informacyjna w równym stopniu skierowana do odbiorcy zewnętrznego (opinia międzynarodowa) i wewnętrznego (rosyjskojęzyczni obywatele krajów by. ZSRR). W rozprzestrzenianiu treści skierowanej do pierwszej kategorii odbiorców szczególną rolę odgrywa angielskojęzyczna telewizja „Russia Today”, zaś dla drugiej nowo powstała agencja „Rossija Siegodnia” formalnie powołana dla „podwyższenia poziomu efektywności państwowych środków masowego przekazu”, zaś w rzeczywistości do kreowania rosyjskiej wersji wydarzeń (agencją kieruje kremlowski propagandysta Dmitrij Kisielow, przeczytaj więcej o reformie w mediach).

„Russia Today” jako oręż na froncie angielskojęzycznych mediów zorganizowana została na wzór najlepszych zachodnich stacji telewizyjnych, zatrudniając wielu zachodnich dziennikarzy i prowadząc wojnę informacyjną z mediami amerykańskimi i europejskimi. Jak stwierdza Krzysztof Surdyk „rosyjskie BBC” promuje swoją narrację wydarzeń w sposób nie nachalny – jej informacje, oceny i analizy, niekiedy nie do końca oparte na faktach, noszą znamiona wiarygodności, czym zyskuje sobie przychylność osób o niezdecydowanych poglądach. W wojnie informacyjnej Rosja angażuje również uznane agencje PR (np. amerykańską firmę Ketchum), które za odpowiednie pieniądze poprawiają jej wizerunek i przekonują do jej racji.

Jednym z głównych teatrów działań rosyjskiej propagandy od niedawna stał się, poza telewizją, internet. Jak pisze Tomasz Aleksandrowicz: Putin rozpoczął zimną wojnę 2.0 szczególny nacisk kładąc na wykorzystanie sieci społecznościowych i środowiska blogerskiego (polecam: „Putin. Wojna. Dezinformacja”). W wojnie informacyjnej w sieci biorą udział nie tylko oficjalne konta rosyjskich instytucji, mediów, polityków i działaczy, ale również anonimowe profile użytkowników z całego świata, „którzy albo twardo trzymają stronę Rosji, albo są zdecydowanie antyukraińscy, albo po prostu antyamerykańscy czy antyunijni”. Jadwiga Rogoża z Ośrodka Studiów Wschodnich przyznaje, że Rosja jest prawdziwym internetowym mocarstwem propagandowym rekrutującym tysiące opiniotwórczych blogerów.

Dyplomacja

Znaczną część działań dyplomatycznych w związku z działaniami na wschodzie i południu Ukrainy wzięło na siebie rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow występuje w roli rzecznika rosyjskich interesów, rzadko (jedynie w czasie rozmów z najważniejszymi politykami) głos zabiera prezydent Władimir Putin, prawie wcale premier Dmitrij Miedwiediew, a okazjonalnie wykorzystane są ekstremistyczne wypowiedzi Władimira Żyrinowskiego. Dzięki temu scentralizowaniu działań rosyjskiej dyplomacji przekaz jest spójny i skoordynowany wykluczając pomyłki i niekontrolowane wpadki.

Skuteczność rosyjskiej dyplomacji najlepiej ocenić na przykładzie zachodnich reakcji na aneksję Krymu. Rosjanie sprawnie blokują wprowadzenie ograniczeń gospodarczych wykorzystując działania dyplomacji i stworzone wcześniej silne powiązania ekonomiczne z Zachodem. Umiejętnie prowadzona walka dyplomatyczna umożliwiła Putinowi uniknięcia jak dotąd rzeczywistych, a nie tylko symbolicznych sankcji. „Zaniepokojonym” działaniom rosyjskim na Ukrainie głosom zachodnich elit politycznych towarzyszą prawdziwie zaniepokojone głosy przedstawicieli zachodniego biznesu. Symbolicznym aktem był aplauz jaki wywołały słowa Giuseppe Vity, szefa banku UniCredit wypowiedziane podczas odbytego miesiąc temu w Berlinie niemiecko-rosyjskiego forum pt. Szanse przestrzeni gospodarczej od Lizbony po Władywostok (sic!). Włoski bankier rozpoczynając swoje wystąpienie od cytatu Lenina ostro skrytykował możliwość wprowadzenia sankcji gospodarczych wobec Rosji za co otrzymał burzliwe oklaski.

Akcja specjalna

Medialno-dyplomatyczne i przede wszystkim organizacyjne działania (w najbardziej kulminacyjnym momencie ktoś musi poprosić Władimira Putina o pomoc i ratunek przed krwiożerczymi „faszystami”) stanowią podstawę dla wkroczenia do akcji sił specjalnych. „Zielone ludziki”, jak zaczęto nazywać nieoznakowanych rosyjskich żołnierzy wojskowych służb specjalnych GRU, przejmują kluczowe budynki administracji, milicji i ukraińskich baz wojskowych, do których następnie wpuszczani są „społeczni działacze” formułujący żądania przeprowadzenia referendum i włączenia „spornego terytorium” w skład Federacji Rosyjskiej. Sposób prowadzenia akcji, wyszkolenie i wyposażenie “aktywistów” zdradza jednak, że nie mamy do czynienia ze spontanicznymi działaniami lokalnej społeczności.

Ceremonia

Całość misternej konstrukcji przejmowania obcego terytorium wieńczy wystąpienie Władimira Władimirowicza Putina. W iście bizantyjskiej oprawie prezydent Rosji obwieścił mieszkańcom Krymu, obywatelom Federacji Rosyjskiej i reszcie świata „powrót półwyspu do macierzy”. Wystąpienie przywódcy Rosji stanowi słowną ilustrację dla przedsięwziętych w całej operacji działań – pełne fałszywych oskarżeń, półprawd i niekonsekwencji. Stanowi ono swoiste świadectwo rosyjskiej władzy i popierającego ją rosyjskiego społeczeństwa.

Link do artykułu.

PODCASTY I GALERIE