Wilno. Dlaczego Litwa jest państwem katolickim?

Tylko miesiąc dzieli wstąpienie na tron króla Hiszpanii od inauguracji prezydent Litwy. W Hiszpanii po raz pierwszy zrezygnowano ze specjalnej uroczystej Mszy świętej. Na Litwie msza odbyła się zgodnie z tradycją.

Bernardas Gailius
Wilno. Dlaczego Litwa jest państwem katolickim?

Fot. BFL/Tomas Lukšys

Ten sam wiek XXI.Ta sama, ciągle sceptyczna wobec religii, Unia Europejska. Podobne kulturowo katolickie, na pierwszy rzut oka, społeczeństwa. A propos, ze względu na sceptyzm UE wobec religii, król Hiszpanii mógłby podać bardziej wyraźne wytłumaczenie rezygnacji ze mszy. Przecież monarchia bez tradycyjnych obrzędów religijnych jest z trudem wyobrażalna.

Oczywiste jest, że żadne powierzchowne argumenty nie mogą wytłumaczyć różniących się decyzji obu głów państw. Najpewniej dla obydwu były to decyzje nie tyle osobiste, ile polityczne. Odzwierciedlające nastroje ich narodów. Lecz dlaczego nastrój współczesnych Litwinów jest bardziej katolicki aniżeli współczesnych Hiszpanów?

Pewną odpowiedź możemy znaleźć uważnie przyglądając się stolicy Litwy.

Wilno. Stare Wilno zostało zbudowane przez Wielkie Księstwo Litewskie i jezuitów. Te szkice i dzisiaj niezbyt trudno zauważyć na starówce.

WKL lokalizowało centrum ówczesnego życia publicznego wokół obecnych ulic Pilies (Zamkowej) i Didžioji (Wielkiej). Na placu Katedralnym były zbudowane najważniejsze ośrodki państwa i diecezji. Wzdłuż centrum, w kierunku Ostrej Bramy, najważniejsze rodziny państwa, również jako ośrodki obronne, budowały swoje rezydencje.

Jezuici całość obrazu zapełnili budując kościół św. Kazimierza. Stał się on ucieleśnieniem katolicyzmu litewskiego narodu politycznego. I tym samym przedłużył, utwierdził i dopełnił charakter Katedry, będącej odzwierciedleniem zmiennej wiary władców.

Innym ważnym wkładem jezuitów był oczywiście Uniwersytet Wileński, który ostatecznie wypełnił niemały obszar starówki i znacząco wpłynął na życie społeczne miasta.

Uniwersytet, wespół z Kościołem, aczkolwiek trochę pod innym kątem, przyniósł Litwie szerszy światopogląd i nie pozwolił państwu na zamknięcie się samemu w sobie.

Taki związek Kościoła i uniwersytetu określił przyszłe ramy Litwy. I chyba nieprzypadkowo „ubierał się“ w barok. Nurt architektoniczny, będący wyrazem sprzeczności stosunków człowieka i Boga, państwa, świata i Kościoła Powszechnego, narodu i człowieczeństwa.

Przebudowywanie Litwy, po rozbiorach w XVIII wieku, rozpoczęła zupełnie inna forma polityczna – Imperium Rosyjskie. Sprzeciw wobec rozbiorów i wojny z Napoleonem tymczasowo zakłócały i zmieniały politykę i plany Rosji, aczkolwiek zawładnięcie Litwą barokową było procesem ukierunkowanym.

Opuszczony i zaniedbany Pałac Władców był zniesiony. Pałac Biskupi oddany gubernatorowi Wilna. W 1832 roku został on przebudowany w stylu ampirycznym i w taki sposób utwierdził swój status nowego centrum życia publicznego.

Po wojnie Rosji i Polski w latach 1830-1831 była zbudowana twierdza, jednocześnie burząc pozostałości po budynkach z czasów WKL dookoła placu Katedralnego.

Absolutnie niekoniecznie przypadkowym, aczkolwiek oczywiście niekorzystnym zbiegiem okoliczności był zakaz zakonu jezuitów i ostateczny rozbiór polsko-litewski.

To pozwoliło Rosji na przejęcie w wieku XIX całego majątku, już byłego, zakonu. W klasztorach Św. Ignacego, Św. Rafała i Św. Kazimierza były urządzone koszary żołnierskie. Kościół Św. Kazimierza w 1832 roku zmieniono w cerkiew, przyznając tym jego nadzwyczajną rolę i moc.

Dzięki przebiegłości państwowca Litwy i Polski Adama Jerzego Czartoryskiego przez pewien okres udało się zachować samodzielność i niezależność Uniwersytetu Wileńskiego, a tym samym i części miasta.

Jednak po wojnie lat 1830 – 1830 uniwersytet został zamknięty. Jego budynki i dalej były wykorzystywane, jak to by dzisiaj określono, „w celach oświatowych“. Jednak to była już oświata kontrolowana, rozumiana jako bezpieczna alternatywa dla uniwersytetu Litwy barokowej. Uniwersytetu, którego, jak się okazało, kontrolować nie ma możliwości.

W połowie XIX wieku Imperium Rosyjskie wybudowało nową ulicę centralną, którą nazwało na cześć swojego opiekuna św. Jerzego. W taki sposób miasto uzyskało nowe centrum, obecną aleję Giedymina, pozostawiając w cieniu przeszłości barokową starówkę.

W tym samym okresie, aby uczynić bardziej dogodnym przemarsz żółnierzy z twierdzy na terytorium Zamku Dolnego do cerkwi Niepokalanej Matki Bożej, przez ogród Bernardynów została przeprowadzona ulica, obecnie – Maironio.

Ostateczne zawładnięcie Litwą barokową uwieńczyło postawienie pomnika Katarzynie II obok Katedry. Pośrodku placu Katedralnego stojąca zdobywczyni Litwy i Polski wyraźnie dawała do zrozumienia Kościołowi i miastu, kto jest prawdziwym gospodarzem. Wyglądało to znacznie groźniej aniżeli obecnie próbuje to robić książę Giedymin i Pałac Władców.

Po powstaniu 1863 – 1984 r. stało się oczywiste, że powrót do dawnego państwa Litwy i Polski jest niemożliwy.
Nowe Wilno również odzwierciedliło ową ostateczną porażkę.

Imperium Rosyjskie twardo weszło do historii Litwy i przez pewien okres stało się włodarzem jej losów. Teraz zmienić polityczne i architektoniczne oblicze państwa mogła tylko siła nowa i nieznana i dlatego nie poddająca się kontroli i prognozom.

Taką siłą stała się na początku wieku XX litewskość, która najpierw ugruntowała się w kościele św. Mikołaja.

Tuż na zakończenie XIX wieku inteligencja litewska zjednoczyła się w towarzystwie „Dwunastu apostołów Wilna“. Dążeniem ich było (i swój cel osiągnęli), aby Litwini posiadali w Wilnie swój kościół, w którym byłby swój proboszcz i nabożeństwa odbywałyby się w języku litewskim. Towarzystwo „apostołów“ stało się początkiem walki o odbudowę Litwy dla braci Vileišisów i innych znaczących „nowych Litwinów“, którzy później stali się członkami Litewskiej Akademii Nauk i wreszcie – pionierami Litwy międzywojennej.

Na pierwszy rzut oka nie była to taka sama więź Kościoła i państwa, którą stworzyli jezuici. Oświeceni, zebrani wokół kościoła Św. Mikołaja, traktowali katolicyzm w sposób dość romantyczny. Sami, mając dość wolne poglądy, uważali wiarę za bardzo ważną dla prostego ludu i pragnęli poprzez Kościół uczynić ich bardziej litewskimi. Także inteligencja litewska zrozumiała, iż katolicyzm jest ważną częścią kultury Litwy.

Ów romantyzm z początku XX wieku odzwierciedla i taką okoliczność, iż tym razem dla związku narodu i Kościoła nie został wybrany żaden święty. Zamiast patrona związku w 1930 roku do kościoła Św. Mikołaja był wniesiony pomnik „świętego narodu“, księcia Witolda Wielkiego. Pomnik ów można tam zastać również obecnie.

Jednak historia kościoła Św. Mikołaja ma nieco głębszy fundament, którego „Dwunastu apostołów“ nie zauważyło. Na początku XX wieku inicjatywa nabożeństw w języku litewskim nie była już nowością. Podobne akcje przed kilkadziesiąt lat rozpoczął na Żmudzi biskup Motiejus Valančius.

Jemu, jak zauważył Alvydas Jokubaitis, udało się stworzyć pośrednią formę polityczną, swoisty most pomiędzy WKL i państwem litewskim początku XX wieku. W ciężkich czasach państwowości Kościół, reprezentowany poprzez Valančiusa, na swój sposób „pożyczył“ swoją formę polityczną odradzającemu się narodowi litewskiemu.

Własnie dlatego kościół Św. Mikołaja jest nie tylko wyrazem romantyzmu litewskiego, ale również i pomnikiem polityki biskupa, która była prowadzona jeszcze długo po nim.

Gdy w Wilnie, będącym pod władzą Polski, litewskość nie mogła rozwinąć się w pełni objętości, kościół Św. Mikołaja zaopiekował się pomnikiem Witoldowi Wielkiemu, nie znajdującemu gdzie indziej miejsca.

Później w czasie okupacji sowieckiej, ten sam kościół stał się przyczółkiem biskupa, wygnanego z Katedry, a także centrum działalności podziemia.

Gdy dzisiaj omawiamy lub dyskutujemy na temat związku litewskości i katolicyzmu, powinniśmy zrozumieć, że to nie jest jedynie kwestia kultury lub statystycznego podsumowania liczby wierzących.

Państwo litewskie i Kościół Katolicki są związani siłą polityczną, która nie tylko rozpoczęła swoje formowanie od czasów Mendoga, lecz i nigdy (czym się różnimy pośród innych państw europejskich) nie była rozerwana rewolucją.

Możliwe, że dzisiaj nie tylko państwo, acz i sam Kościół chciałby możliwe najbardziej depolityzować i zneutralizować wzajemne stosunki. Jednak ten związek nie jest jedynie naszym wolnym wyborem. To nasza historia. Jeżeli ze strony estetycznej nie wyobrażamy Wilna bez Katedry, kościołów św. Kazimierza, św. Mikołaja, także i politycznie nie będziemy mogli wyobrazić Litwy niekatolickiej. Ponieważ, najzwyczajniej na świecie, takiej nie ma.

Własnie takie przeczucie ma społeczeństwo narodu Litwy, którego nastroje najpewniej prawidłowo zrozumiała pani prezydent.

* Vilnius. Kodėl Lietuva katalikiška valstybė

PODCASTY I GALERIE