Opinie
Andrzej Pukszto

W pętli gieorgijewskiej (2)

Jeden z najwybitniejszych twórców polskich, znany również u nas - Konstanty Ildefons Gałczyński urodził się i dorastał nie w Wilnie. W mieście nad Wilią, przy ulicy Młynowej, spędził jednak najbardziej twórcze lata.

Nie wszystko mu się podobało w dawnej stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nie mógł pogodzić się m. in. z posłuszeństwem wobec wszystkich i wszystkiego, które panowało wśród wilnian. Kiedyś zapytał Mistrz Pióra na bazarze wileńskim handlarkę, dlaczego nie zadba o ranę na dłoni i nie skorzysta z konsultacji lekarza. Sędziwa pani odpowiadała poecie:
– U mnie dawno ręka narywa. Musi tak trzeba…

Tym razem felieton nie o Gałczyńskim, tylko o codzienności wileńskiej. I Majdanie.

Chodzi o to, że w Domu Kultury Polskiej w Wilnie działa wystawa fotograficzna o wydarzeniach w Kijowie, kiedy to obywatele Ukrainy wyszli na centralny plac stolicy z zapotrzebowaniami przemian demokratycznych. Przywieźli te zdjęcia Polacy ze Lwowa i Winnicy, by podzielić się z rodakami na Litwie bólem i doświadczeniem transformacji, których doznaje Ukraina w ciągu ostatnich dwóch lat.

Wernisaż przyciągnął wiele osób, ale nie liderów polskiej partii na Litwie. Prezes, wyraźnie wszak i niejednokrotnie, powiedział wszystkim, że Majdan – to fe! Unia Europejska nie ma wartości, euro jest niepotrzebne i szkodliwe na Litwie, a nasza przestrzeń informacja trudna jest do wyobrażenia bez telewizji moskiewskiej! Zresztą na kanale putinowskim, dzięki lokalnej redakcji, leciała reklama partii polskiej, w niej szef i jego przyjaciele zapraszali głosować w wyborach samorządowych na Izbiratelnuju Akciju Polakow Litvy.

Nawiasem mówiąc we frakcji polskiej parlamentu litewskiego ciągle wyróżnia się jeden poseł, który chce być bardziej prorosyjski niż lider partii. No cóż, mnisi prawosławni też śpieszyli prezydenta Putina w rękę ucałować…

Wracając do wystawy o Majdanie. Mogłaby ona powędrować dalej po Litwie, do polskich społeczności w Solecznikach, Podbrodziu, Mejszagole czy Trokach. Być dobrym tłem do dyskusji – może w szkołach średnich – o sprawach ważnych: o sytuacji geopolitycznej we współczesnym świecie, transformacjach w Europie Wschodniej, prawach człowieka i in. Jednak większość placówek samorządowych, a i „Macierz Szkolna” – jest „w kieszeni” u prezesa.

Zresztą lider partii obchodzi teraz jubileusz. I głównie wokół tego wszystko się kręci. W wileńskim Domu Polskim centralne uroczystości już się odbyły. Czas na teren. Rada Rejonu Wileńskiego będzie rozpatrywała propozycję – ponoć tysięcy mieszkańców gmin wiejskich – o nadaniu prezesowi Honorowego Obywatelstwa.

Pewne jednak postawy są bez zmian. Gdy się zapyta poszczególnych polityków lokalnych czy działaczy na rzecz polskości o dziwne inicjatywy, mające miejsca w tej czy innej dziedzinie, odpowiedź ciągle ta sama: „Tak prezes kazał, musi tak trzeba…”.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!