„Uderz w system, a w pęknięciach zobaczysz ludzi” (Loesje)

Prezydent Gitanas Nausėda wyciągając wnioski z potknięcia się podczas mianowania ministrów w obecnym rządzie (m.in. Jarosława Narkiewicza) z góry zapowiedział, że będzie aktywnie uczestniczyć w formowaniu nowego gabinetu.

zw.lt
„Uderz w system, a w pęknięciach zobaczysz ludzi” (Loesje)

Zbigniew Balcewicz/ Fot. Joanna Bożerodska

Jeszcze przed mianowaniem I.Šimonytė na stanowisko premiera Pałac Prezydencki zaczęli odwiedzać kandydaci na ministrów w nowym rządzie. Proces kwalifikacyjny przyszłych członków gabinetu zaczął się od szczegółowej rozmowy z nimi na poziomie doradców prezydenta, aby, jak powiedział jeden z nich, „przyjrzeć się kandydatom, przeanalizować ich pracę w przeszłości, osiągnięte wyniki, wykształcenie i inne rzeczy“. Po zakończeniu spotkań własne opinie oraz wnioski o kandydatach doradcy przedstawili prezydentowi.

W zeszłym tygodniu G. Nausėda rozpoczął spotkania z kandydatami na ministrów w celu szczegółowego poznania ich kompetencji. Już pierwsi przebadani doczekali się krytyki ze strony G.Nausėdy. Prezydent był niezadowolony z „braku doświadczenia i autorytetu niektórych kandydatów, składu przyszłego zespołu ministerstwa lub przynajmniej jego wizji“. Dlatego przywódca państwa oświadczył w miniony piątek, iż już po pierwszych spotkaniach widzi, że przedstawiona przez Ingridę Šimonytė lista kandydatów na ministrów in corpore prawdopodobnie nie zostanie zatwierdzona.

Co do reszty kandydatów na ministrów, z którymi wcześniej spotkali się doradcy, prezydent jakoby już ma wyrobioną opinię, obiecał więc już wczoraj ogłosić nazwiska kandydatów, którzy nie mogliby liczyć na teki ministrów w obecnym rządzie.

Niestety, wczorajsze spotkanie prezydenta G. Nausėdy z mianowaną premier I. Šimonytė nie wniosło jasności w sprawie składu tworzonego rządu. Świadczy to o tym, że proces formowania gabinetu nie idzie gładko. Odmiennie komentowali wyniki spotkania rzecznik prasowy prezydenta Bubnelis oraz mianowana premier I. Šimonytė. W każdym bądź razie sprawa odrzuconych przez prezydenta kandydatów na ministrów ma się wyjaśnić do końca tego tygodnia.

Czy przejdzie prezydenckie sito selekcji kandydatka Partii Wolności na ministra sprawiedliwości Ewelina Dobrowolska?

Niekonwencjonalny polityk

Zaraz po ogłoszeniu kandydatury Eweliny Dobrowolskiej na ministra sprawiedliwości znalazła się ona w centrum uwagi zarówno dziennikarzy, jak też znacznej części społeczeństwa. Powątpiewano w jej kompetencje oraz kwalifikacje, wykształcenie, wskazywano na brak doświadczenia pracy na stanowisku kierowniczym, na młody wiek, a nawet na zauważone na jej ciele tatuaże. Przedstawiając kandydatkę dziennikarze podkreślali jej zaangażowanie w sprawy oryginalnej pisowni nazwisk w dowodach osobistych, odnotowując fakt, że ”deklaruje ona polską narodowość”. Nie omieszkał wyrazić dezaprobatę kandydatury „główny chłop Litwy”, wielki przyjaciel przedstawicieli AWPL-ZChR w obciachowej koalicji rządzącej w ubiegłej kadencji – R.Karbauskis.

Ewelina bardzo spokojnie i uargumentowanie odpowiadała na wszystkie, w tym najbardziej podchwytliwe, pytania dziennikarzy w licznych wywiadach we wszystkich telewizjach. Na najczęściej powtarzające się i publiczne pytania dotyczące jej kandydatury na ministra sprawiedliwości odpowiedziała również na Facebooku.

„Nie jestem konwencjonalnym politykiem. Wiem to , nie ukrywam i nie traktuję tego, jako swoich wad.

Edukacja. Posiadam stopień licencjacki z prawa. Ukończyłam studia magisterskie, ale nie napisałam i nie obroniłam pracy magisterskiej. Łącząc studia, pracę i życie rodzinne priorytetowo traktowałam działalność w sferze zawodowej, polegającą na reprezentowaniu szczególnie wrażliwych grup społecznych – od spraw obrony ofiar przestępstw z nienawiści do spraw oryginalnej pisowni nazwisk. Wierzę ,że moje umiejętności posłużą ludziom.

Padają pytania, czy wystarczy mi kompetencji?

Kompetencje zależą od relacji między wykształceniem i doświadczeniem. Cieszę się, że dzięki doświadczeniu zawodowemu bezpośrednio i jednoznacznie zetknęłam się z wymiarem sprawiedliwości, jego funkcjonowaniem i wyzwaniami. Praca w ministerstwie nie jest jednoosobowa. Jestem gotowa stworzyć zespół doświadczonych profesjonalistów, który należycie wykona zadania programu rządowego i dokona znaczących zmian w systemie sprawiedliwości. Moje doświadczenie zawodowe – to nie tylko reprezentowanie w sądach, ale też spotkania z OBWE, Radą Europy, zgłaszanie Raportów alternatywnych, kierowanie grupami roboczymi – przygotowującą projekt ustawy o mniejszościach narodowych oraz opracowującą program integracji Romów. Swoje doświadczenie zawodowe skupiłam na pomaganiu ludziom i zapewnieniu praw człowieka na Litwie, z czego jestem dumna.

Tatuaże. Wiele dyskusji wywołał mój tatuaż Ch. Bukowskiego. Jestem przekonana, że w kontekście dzisiejszych dni, kiedy mówimy o szacunku do człowieka i jego ciała, a także o prawie decydowania o nim samemu, takie dyskusje są nie na miejscu, Moje tatuaże Bukowskiego, figur szachowych i Metallici charakteryzują moje zainteresowania, nie zaś moje kompetencje.

Uważam, że moja niezależność od jakiejkolwiek wspólnoty, brak pamięci instytucjonalnej oraz szczera wiara w praworządność i prawa człowieka jako wartość, stanowią moje podstawowe atuty” – napisała Ewelina Dobrowolska.

„Prawa dla człowieka, a nie człowiek dla prawa”

Z tym hasłem E. Dobrowolska kandydowała do Sejmu. Obecnie określa ono jej wizję dotyczącą ministerstwa sprawiedliwości i kierunku działania.

Ochrona praw człowieka jest nadal aktualnym zadaniem dla Prezydenta, Sejmu, Rządu oraz organizacji pozarządowych Litwy. Niejednokrotnie zwracały na to uwagę władz naszego kraju organizacje międzynarodowe, zaznaczając, że Litwa charakteryzuje się niedostatecznym poziomem wiedzy o prawach człowieka wśród decydentów, urzędników państwowych, sądownictwa, mediów i generalnie społeczeństwa. Litwa jest jedynym państwem, które ratyfikowało Konwencję Ramową o Ochronie Praw Mniejszości Narodowych, a następnie zniosło Ustawę o mniejszościach narodowych. Dlatego już od roku 2010 nie istnieje prawo chroniące tę wrażliwą grupę. Tymczasem wypowiedzi szerzące nienawiść, prześladowania, uprzedzenia, stereotypy oraz negatywny obraz grup mniejszościowych jeszcze mają miejsce w litewskich mediach, łącznie z komentarzami czytelników. Znane są tylko nieliczne procesy sądowe dot. dyskryminacji na tle rasowym i etnicznym.

Dobrze się stało, że chyba po raz pierwszy w historii odrodzonej Litwy mamy kandydata na ministra sprawiedliwości, która na pierwszym miejscu stawia przestrzeganie przez instytucje państwowe zasady praworządności oraz praw człowieka. W wywiadzie udzielonym litewskiej „Panoramie” Ewelina Dobrowolska m.in. zaznaczyła: ”Mamy zasadę praworządności, którą wytykamy Polsce i Białorusi, ale przyjrzyjmy się, ile spraw przegraliśmy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, jaką mamy praktykę orzecznictwa litewskich sądów, która świadczy o braku woli ustawodawcy do uregulowania pewnych stosunków, a my tego nie wdrożyliśmy”.

Kwestie praworządności oraz praw człowieka są aktualne nie tylko dla państw rządzonych przez dyktatorów, ale też dla krajów o ustroju demokratycznym, w tym dla Litwy. Obywatele powinni pamiętać, że sama Konstytucja automatycznie nie gwarantuje praworządności. Toteż obywatele powinni sami kontrolować władzę, czy przestrzega ich praw oraz wolności. Z kolei, rządzącym warto jest pamiętać o tym, że obywatele czasem nie czekając na kolejne wybory z żądaniami praw i wolności wychodzą na ulice.

„Kandydatka jest osobą odważną, stanowczą i zdeterminowaną, by urzeczywistnić zmiany ważne dla ministerstwa sprawiedliwości”

„Kandydatka jest osobą odważną ,stanowczą i zdeterminowaną, by urzeczywistnić zmiany ważne dla ministerstwa sprawiedliwości” – po spotkaniu Gitanasa Nausėdy z Eweliną Dobrowolską powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy prezydenta Antanas Bubnelis, zaznaczając, że „rozmowa z kandydatką Partii Wolności na stanowisko ministra sprawiedliwości była bardzo interesująca”.

„Podstawowe pytanie, które się zrodziło prezydentowi w trakcie rozmowy, czy mimo wszystko kandydatka miałaby dostateczne doświadczenie do zrealizowania tych zmian oraz wystarczający autorytet w środowisku prawników” – podkreślił A. Bubnelis.

E. Dobrowolska już wcześniej na Facebooku napisała, że „nie należy do żadnego klanu – prawników, prokuratorów czy komorników”. Po spotkaniu z prezydentem powiedziała dziennikarzom, że omówiła z prezydentem zarówno swoją wizję, jak też planowane prace. Podkreśliła, że jednym z głównych celów pozostaje jakościowe prawodawstwo. Podczas spotkania przedstawiła przywódcy państwa część swojej ekipy, podając konkretne nazwiska oraz argumentując, w jaki sposób osoby te spełniłyby zarówno wymagania dotyczące autorytetu, jak też doświadczenia i wiedzy.

Oby ktoś znów nie wyświadczył prezydentowi niedźwiedzią przysługę

Przypomnijmy, że E. Dobrowolska po ogłoszeniu jej kandydatury na stanowisko ministra sprawiedliwości znalazła się w ogniu krytyki za nieukończone studia magisterskie i niezaliczony egzamin adwokacki.

Rzecznik prasowy prezydenta komentując spotkanie zaznaczył, że głowa państwa słyszy dyskusje, które się toczą w społeczeństwie, podejmując decyzje w sprawie ministrów konsultuje się z grupami zainteresowanymi i ocenia całokształt.

Od siebie bym dodał, że nie jesteśmy w stanie znaleźć idealnego ministra, ale w związku z tym powinniśmy przynajmniej znaleźć przyzwoitego człowieka, bowiem nieprzyzwoity człowiek niemal na pewno będzie złym ministrem. Zaś za grupę najbardziej zainteresowaną, z którą przede wszystkim warto byłoby konsultować się, uważam wyborców, którzy czekają na realizację danych im obietnic. Chciałbym zaznaczyć, że zdarzyły się przypadki, kiedy zamiast pomocy prezydentowi w podjęciu słusznej decyzji wyświadczano niedźwiedzią przysługę. Mam tu na myśli chociażby nie zweryfikowaną informację „o zatrudnieniu przez J. Narkiewicza znacznej liczby Polaków w strukturach resortu komunikacji”.

Oby przy ocenie kandydatów na ministrów nie okazała się decydującą opinia doradców, którzy tym razem nadzwyczaj aktywnie uczestniczą w procesie kwalifikacyjnym, już z góry podając do wiadomości publicznej informacje o testowanych politykach.

Zbigniew Balcewicz

Sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy

PODCASTY I GALERIE