• Opinie
  • 2 grudnia, 2014 10:27

Twój wybór: Kto zostanie merem Wilna?

Artūras Zuokas, Remigijus Šimašius oraz Waldemar Tomaszewski – to zdaniem naszych czytelników najbardziej realni kandydaci na stanowisko mera Wilna. Nominacje internauci zgłaszali przez miesiąc. Obecnie można wybrać jednego spośród trzech kandydatów. Głosowanie potrwa do 15 stycznia.

Antoni Radczenko
Twój wybór: Kto zostanie merem Wilna?

Fot. BFL/PB

Nasi czytelnicy zgłosili ponad 20 kandydatów. Wśród nich pojawiły się tak egzotyczne postacie, jak Chuck Norris, Marian Paździoch, Lucjan Żeligowski, Adama Mickiewicz czy Donatan i Cleo. Większość czytelników zw.lt i słuchaczy Radia ‘’Znad Wilii’’ jednak poważnie podeszło do sprawy i najwięcej głosów otrzymali Artūras Zuokas, Remigijus Šimašius i Waldemar Tomaszewski. Na dalszych miejscach znaleźli się m.in. były minister energetyki Jarosław Niewierowicz, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie Artur Ludkowski oraz obecny wicemer Wilna Jarosław Kamiński.

Młodzi Polacy z Wileńszczyzny

Politolog oraz kierownik katedry politologii na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w Kownie Andrzej Pukszto sądzi, że taki obraz jest nie do końca pełny. „Zabrakło kandydata od konserwatystów, ponieważ konserwatyści mają swój żelazny elektorat, który głosuje zawsze na partię. Zwłaszcza, że obecny kandydat konserwatystów Mykolas Majauskas jest poważnym rywalem” – podzielił się z zw.lt Andrzej Pukszto. Podkreślił, że analizując minione wybory parlamentarne liczba wyborców konserwatystów nie maleje, ale rośnie.

Publicysta i PR-wowiec Jacek Jan Komar sądzi, że głosowania internetowe przed wyborami, to w zasadzie badanie preferencji, które nie zawsze przekładają się na rzeczywiste wyniki. „A to dlatego, że najczęściej głosują osoby młode, aktywne i z dużych lub średnich miast. Można spodziewać się zatem, że także w głosowaniu zw.lt na jednego z kandydatów na mera Wilna w większości głosowali młodzi Polacy z Wileńszczyzny” – powiedział zw.lt Komar.

Zuokas i Tomaszewski

Publicysta dodał jednak, że nie warto tych wyników lekceważyć. „W zasadzie wynik głosowania pokazuje, że preferencje wyborcze Polaków w Wilnie nie odbiegają od preferencji przeciętnego wilnianina. Politolodzy i komentatorzy polityczni od dawna przewidują, że najwięcej głosów zdobędą obecny mer stolicy litewskiej Artūras Zuokas i lider AWPL Waldemar Tomaszewski. Mało kto ma także wątpliwości, że do rozstrzygnięcia wyborów potrzebna będzie druga tura. Nie dziwi także wysoka pozycja Remigijusa Šimašiusa, liberała, byłego ministra sprawiedliwości. Jak już wspomniałem w sondażach internetowych najczęściej udział biorą młodzi i aktywni. Trzeba przy tym zauważyć, że na wyborach dominują także aktywni obywatele, ale w starszym wieku” – wytłumaczył Komar.

Manager oraz komentator polityczny Zbignev Samko sądzi, że w trakcie bezpośrednich wyborów mera wpływ na decyzję poszczególnych wyborców mogą mieć zaistniałe stereotypy myślowe. „Są dwa warianty. Pierwszy – w stylu wyborców amerykańskich, którzy pomimo niechęci i wielu wad o swoim prezydencie zwykli mawiać „nie jest idealny, ale to nasz prezydent”. Analog naszej rzeczywistości brzmi ,,na Polaków trzeba głosować”, czyli to casus Waldemara Tomaszewskiego. Drugi wariant jest stereotypem myślenia z radzieckim rodowodem i merów typu były mer Moskwy Jurij Łużkow pod hasłem „ma wiele na sumieniu, ale dużo zrobił dla miasta”. W naszym wypadku to obecny mer. Niestety, z pełnym szacunkiem i sympatią dla Remigijusa Šimašiusa, brakuje mi jego publicznej wizji przyszłości Wilna. Owszem, walka z korupcją. Owszem, zwiększenie efektywności spółek samorządowych, owszem program zmniejszenia zadłużenia miasta. Aczkolwiek tym nie da się unieść serc zwykłych wyborców. Jak wody brakuje mu kampanii w stylu obamowskim „Yes We Can!” – powiedział zw.lt Zbignev Samko.

Bolesna niespodzianka?

Wszyscy rozmówcy są zgodni, że Waldemar Tomaszewski ma wszelkie szanse na trafienie do drugiej tury wyborów. „Wszystko będzie zależało od aktywności wśród mniejszości narodowych” – podkreślił Pukszto.

Komar dodał, że w polityce są częste niespodzianki. „Mimo tego wyraźnie widać, że jeśli kandydat liberałów odpowiednio poprowadzi swoją kampanię wyborczą i odpowiednio zmotywuje swoich zwolenników, to pozostali panowie, którzy już teraz, kilka miesięcy przed wyborami są już widziani w drugiej turze, mogą doznać bolesnej niespodzianki” – nie wykluczył takiej możliwości publicysta.

Tu możesz oddać głos na wybranego kandydata!

PODCASTY I GALERIE