Opinie
Tomasz Samsel

Samsel: Nasi w rządzie

W nowym-starym rządzie premiera Skvernelisa jest dwoje Polaków. Zostali ministrami i trzeba się z tego cieszyć. Czy się lubi partię AWPL-ZCHR, czy nie, zawsze lepiej, kiedy w rządzie są Polacy, niż gdy ich nie ma. Zobaczymy tylko, czy ta koalicja jest trwała, czy też, jak to już bywało, AWPL-ZCHR wyjdzie z rządu z hukiem tuż przed wyborami. Oczywiście dlatego, że w rządzie nie mogą realizować swojego programu. Jak powszechnie wiadomo, partii naszej zawsze i wyłącznie chodzi o program, a nie o jakieś stanowiska i frukta z tym związane. Jaki ten „program” jest, dość trudno powiedzieć. Dominują kwestie socjalne i wartości chrześcijańskie, bo pierwszy człon nazwy partii (Akcja Wyborcza Polaków na Litwie) jest już tylko dekoracją. Najstarsi górale nie pamiętają, kiedy ostatnio reprezentanci partii podnosili kwestię realizacji „polskich postulatów”.

Jak jednak polscy ministrowie będą w praktyce i swoich resortach realizować kwestie socjalne i chrześcijańskie, to nie bardzo wiem. Trudniejsze zadanie stoi przed Panią Ritą Tamašunienė – nauczycielką z zawodu – obecnie minister spraw wewnętrznych. Cóż ona biedna może zaproponować w temacie realizacji programu partii? Zastąpi zwykłe policyjne pałowanie bardziej biblijnym biczowaniem, czy jak? Zresztą, nie tylko w tej kwestii już teraz ma trudne zadanie. Szeroko komentowany jest fakt bycia jedyną kobietą w rządzie. To dobrze, że jest kobieta w rządzie, ale niedobrze, że tylko jedna, komentują w mediach. Podnoszą się nawet głosy, że została ministrem właśnie dlatego, że jest kobietą. To już zapewne Panią minister wkurza i ja ją rozumiem. Nie może być tak, że na tym polega równouprawnienie w polityce. Zobaczymy jak Pani Rita sobie z tym poradzi.

Za to Pan Jarosław Narkiewicz – też nauczyciel – obecnie minister transportu i komunikacji, chyba będzie miał łatwiej. Może na przykład, dla rodzin wielodzietnych i biednych ustalić bezpłatny transport koleją. Tak, aby ubodzy mogli sobie pojechać hen aż do Kłajpedy nawet. Przekonają się, że tam też ich nie stać na polędwicę. Zjedzą bułkę, popiją wodą, pomodlą się w ciekawym kościele, jedynym zbudowanym w czasach ZSRR, i już mogą wracać w objęcia rodzinnej zagrody. Niby nic, a zawsze coś. Zresztą jak nie ten pomysł, to inny. Pan minister nie ukrywa, że ma coś w zanadrzu, tylko jeszcze nie powie. Ja mu wierzę. Od czasu jak widziałem, gdy Pan Jarosław jednocześnie mówił w trzech językach i to w jednym zdaniu, jestem przekonany, że może wszystko. Tak czy siak, należy pogratulować Państwu Ministrom i życzyć powodzenia. Efekty będziemy oceniać jak przyjdzie pora. Teraz do pracy.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!