Opinie
Zbigniew Samko

Samko: Chiński cyrk. Dlaczego 1  października w Wilnie nie było fajerwerków

Mieliśmy okazję na darmowy , prawdopodobnie wspaniały pokaz sztucznych ogni z okazji 70. rocznicy założenia Chińskiej Republiki Ludowej. Alarm, podniesiony przez dziennikarzy, komentatorów i prawicowych polityków sprawił, że owego dnia niebo nad wieczorowym Wilnem pozostało w jesiennej ciemności. Czy mamy tego żałować?

Samko: Chiński cyrk. Dlaczego 1  października w Wilnie nie było fajerwerków

Na pewno tak – jeżeli mowa o samym pokazie fejerwerków. Schemat organizacyjny święta był na poziomie. Na zlecenie chińskiej ambasady imprezą zaopiekowała się firma, która corocznie cieszy wilnian wrześniowym festynem fejerwerków „Vilniaus fejerija”. Spółka z ogromnym doświadczeniem, niesamowitymi osiągnięciami w całej Europie i wdzięcznymi komentarzami klientów. Dziwi tylko fakt, jak podczas kryzysu na rynku pracy, kiedy wykwalifikowany kandydat w Wilnie rozpatruje oferty jedynie po zobaczeniu trzech zer w wynagrodzeniu netto, spółka potrafi utrzymać 29 osób płacąc im wypłaty minimalne. Zaś średnia liczba aut służbowych wynosi 1 na dwóch pracowników. Ale nie o tym tu mowa.

Na pewno nie powinniśmy żałować kolejnego darmowego show. Nam, którzy przez 50 lat byliśmy w niewoli komunistycznego reżimu radzieckiego, nie godzi się świętować jubileuszy innych ustrojów  komunistycznych. Nawet jeżeli to największe państwo na świecie i druga co do wielkości gospodarka. Przede wszystkim ze względu na setki tysięcy ofiar komunizmu na Litwie i dziesiątki milionów ofiar ludzkich w Chinach.

Obecnie, w świetle zakończonego XIX zjazdu Komunistycznej Partii ChRL, mają oni identyczną sytuację konstytucyjną jak w ZSRR czasów stalinowskich. Wszystkie podstawowe prawa, które zapewnia konstytucja Chin: wolności słowa, wolności prasy, prawa do sprawiedliwego procesu, wolności wyznania, wolności w wyborach powszechnych i wolności praw majątkowych istnieją. I obowiązują wyłącznie do momentu wydrukowania na papierze. Podejrzewam, że i okładka jest podobna, czerwona ze złotym drukiem.

W realu jest segregowany, przeznaczony wyłącznie dla Chin internet, telewizja państwowa z odrębnymi treściami dla Hong Kongu i reszty państwa, okupacja Tybetu, obozy pracy, jednopartyjny system polityczny i prezenty od partii z okazji opisywanego jubileuszu. Ostatnie prezenty, o których czytałem, to ponad 600 tysięcy telewizorów. Aby wygodniej było oglądać świętowanie i paradę państwową.

W komunikacie ambasady ChRL z powodu odwołania świątecznego pokazu sztucznych ogni możemy przeczytać, że jest to impreza o charakterze wyłącznie kulturalnym i takie imprezy nie powinny być upolityczniane bądź ideologizowane. Co brzmi fair enough.

Aczkolwiek konfrontując rzeczywistość wileńską i pekińską „wyłącznie kulturowość” zanika w oka mgnieniu.

W paradzie świątecznej z okazji 70-ej rocznicy ChRL, na placu Tian’anmen wzięło udział 15000 żołnierzy armii chińskiej, 580 jednostek techniki bojowej i 160 samolotów wojskowych w wielomówiącej formie liczby 70 na niebie.

I ogromny portret wodza Mao, aby nie zapomnieć solenizanta.

Moim pobożnym życzeniem jest, aby w przyszłości, jeżeli zaistnieje w Wilnie próba świętowania jubileuszu dowolnego ustroju ludobójczego, odpowiedni ludzie w samorządzie sprawdzali informacje w dowolnej wyszukiwarce – czy na pewno wszystko było i jest w porządku.

Albo, spoglądając na wywieszone za swoim pozwoleniem białe banery reklamowe z czerwonym napisem „70. rocznica założenia Chińskiej Republiki Ludowej” w ośmiu miejscach Wilna, przypomnieli czasy czerwonych banerów z białym napisem „Idee Lenina żyją i zwyciężają”.

Osobiście uważam, że „fajerwerki” na cześć Chin odbywają się na Litwie corocznie. W postaci ogłoszenia przez Departament Statystyki bilansu handlowego Litwy i ChRL, który w latach 2017-2018 wyniósł ponad 1 mld euro, z których 85 procent to import z Chin.

Spójrz dookoła: AGD, maszyny, meble, wyroby metalowe. Twoja i moja komórka.