Radczenko: Wierzymy w wolność

W tym roku 11 marca jest dniem wyjątkowym. Nie, nie z powodu koronawirusa. 11 marca obchodzimy 30. rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Trzydziestolecie wolności.

Aleksander Radczenko
Radczenko: Wierzymy w wolność

Fot. Roman Niedźwiecki

11 marca 1990 roku litewska Rada Najwyższa podjęła decyzję o odrodzeniu niepodległego państwa litewskiego. Za tą decyzją głosowało 124 deputowanych (jeszcze trzech akt sygnowało post factum, gdyż w chwili głosowania przebywali w delegacji w Moskwie). Wstrzymało się od głosu sześciu i niestety byli to Polacy. Jednak czterech – tak będę się upierał, że CZTERECH – Polaków głosowało „za”. Zbigniew Balcewicz, Medard Czobot, Czesław Okińczyc i Romuald Rudzis. Ten ostatni jest najczęściej pomijany i w polskich, i w litewskich opracowaniach tematu. Nie był członkiem Frakcji Polskiej w Radzie Najwyższej – Sejmie Odrodzeniowym. Po zakończeniu kariery poselskiej nie uczestniczył w życiu społecznym polskiej mniejszości narodowej. Jednak moim zdaniem nie ma podstaw do tego, żeby rezygnować z jednego z naszych bohaterów – tak uważam sygnatariuszy Aktu Odrodzenia Niepodległego Państwa Litewskiego za być może najważniejszych polskich bohaterów na Litwie ostatnich kilku dziesięcioleci – tylko z tego powodu, że nie chce się warzyć w polskim piekiełku.

Podczas niedawnego wywiadu w telewizji publicznej LRT znany litewski showman Algis Ramanauskas-Greitai zapytał mnie: „Czy można uznać za Polaka, osobę, która mówi jakąś dziwną mieszanką polskiego-rosyjskiego i litewskiego, przypina wstążkę gieorgijewską i ufa rosyjskiej propagandzie?” Odparłem, że nie nam decydować o narodowości takiej osoby: „Nie jestem w stanie zrozumieć prokremlowskiej postawy w przypadku Polaka, ale jeśli uważa się za Polaka, to należy taki jego wybór uszanować.” „Polskość – to stan ducha. Każdy kto czuje się Polakiem, jest Polakiem” – powiedział premier Polski Mateusz Morawiecki przy okazji obchodów stulecia niepodległości Polski. W pełni z nim się zgadzam. Co więcej – moim zdaniem, jedną z cech charakterystycznych polskości jest umiłowanie wolności. I to kryterium Balcewicz, Czobot, Okińczyc i Rudzis spełnili 11 marca 1990 roku z nawiązką.

30 lat temu Litwa z republiki sowieckiej przemieniła się w niepodlegle państwo. Tak jak mickiewiczowski Gustaw przerodził się w Konrada. I w gruncie rzeczy z tego samego powodu: wiary w wolność. Mieszkańcy Litwy nigdy nie utracili bowiem wiary, iż wolność odzyskają. Prześladowani, represjonowani, skazywani na tułaczkę i więzienia nie stracili ducha, wierzyli, że Litwa wcześniej czy później odzyska niepodległość. I przyszedł taki czas – u schyłku XX wieku — gdy niemożliwe stało się możliwe. Sowiecki kolos na glinianych nogach zachwiał się pod ciężarem wyścigu zbrojeń, niewydolnej gospodarki i wewnętrznych sprzeczności, i otworzył okno możliwości dla uciemiężonych narodów. Litwini potrafili wykorzystać tę szansę, którą stworzyła historia.

Nie twierdzę wcale, że dziś, po 30 latach, nie mamy żadnych problemów. Ba, mamy ich jeszcze zbyt wiele! W dziedzinie walki z ubóstwem i dziedzinie poszanowania praw człowieka. W ekonomice, polityce, zarządzaniu publicznym. Ale mamy też wolność, żeby te problemy rozwiązywać. Wolność słowa, wolność wyboru. Ba, nawet wolność podróżowania, która pozwala nam od tych problemów uciec. To od nas, a nie od lokalnego czy centralnego komitetu tej lub innej partii zależy, czy i jak z niej korzystamy.

Wolność — to jedna z podstawowych wartości w życiu każdego człowieka. To możliwość stanowienia o sobie, podejmowania decyzji, swobodnego wyboru. Jest ona źródłem szczęścia, a ograniczenie czy odebranie wolności jest trudnym i nienaturalnym doświadczeniem. Sądzę, że nawet ci, co na wolność narzekają, ci, co frondują twierdząc „po co mi wolność, jak nie mam, co do garnka włożyć“, są tego świadomi.

Wolność jest udziałem tylko odważnych i mądrych. Bo odważnego ducha nie da się zakuć w kajdany, zaś głupiec dobrowolnie zakłada je sam sobie. Wolność jest wartością uniwersalną i nadrzędną. Dlatego trzeba ją cenić, gdy jest. I walczyć o nią, gdy ktoś próbuje ją nam odebrać. Więc niech słowa, które stały się hasłem tegorocznych obchodów odzyskania Niepodległości, przyświecają nam i na kolejnych trzydzieści, a nawet trzysta trzydzieści lat: Wierzymy w wolność!

Ten felieton ukazał się we wtorek (10 marca) na antenie audycji polskiej litewskiego radia publicznego LRT Klasika

PODCASTY I GALERIE