• Opinie
  • 25 stycznia, 2016 6:03

Pukszto: O patelni, wicemerze i Republice Komi

16 stycznia na spotkaniu ministra spraw zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej Jana Dziedziczaka z przedstawicielami lokalnej społeczności polskiej miał dominować temat szkolnictwa i oświaty.

Andrzej Pukszto
Pukszto: O patelni, wicemerze i Republice Komi

Jednak Edmund Szot (kierownik Wydziału Kultury, Turystyki i Sportu Samorządu Rejonu Wileńskiego), Albert Narwojsz (zastępca dyrektora administracji tegoż samorządu) i Czesław Olszewski (wicemer Samorządu Rejonu Wileńskiego) skupili się na atakach na Radio Znad Wilii.

Nie byłoby żadnych problemów Polaków na Litwie, żeby radio milczało, tylko Znad Wilii wszystko psuje, bo wszystkim na Wileńszczyźnie żyje się wspaniale – tak w streszczeniu można przekazać sens przemówień trzech urzędników Samorządu Rejonu Wileńskiego.

Nominacja „Złote usta” bezkonkurencyjnie należy się wicemerowi Olszewskiemu. Zarzucił on rozgłośni złe zachowanie wobec lokalnych polityków w niezwykle oryginalny sposób . – „(…) Naszych ludzi potrafią [radio] sadzić na patelnię, robić egzekucje…” – mówił jeden z naczelników podmiejskiego samorządu.

I tu mi powiało mocno sytuacją w Rosji i zachowaniem działaczy partii „Jedinaja Rossija”. Przed dwoma laty Putin nakazał rejestrację organizacji społecznych, które mają sponsorów spoza Rosji, jako zagranicznych agentów. Do wrogów zaliczono m. in. Stowarzyszenie Memoriał, które bada ślady zbrodni stalinowskich, w tym Mord Katyński. Na wrogą listę trafiła również Fundacja Georgea Sorosa, pomimo że sfinansowała kilka tysięcy projektów z zakresu rosyjskiej kultury i oświaty.

Działacze „Jedinaja Rossija” w Republice Autonomicznej Komi poszli jeszcze dalej – wydali bibliotekom rozkaz spalenia książek, które ujrzały świat z finansów Sorosa. Już pierwsze lektury trafiły na stos, gdy na początku bieżącego roku przyszedł list z Mokswy. Pismo podpisał minister kultury Rosji Władimir Miedinskij, bliski przyjaciel Putina; zaznaczył, że tak mocno starać się nie należy, bo Soros, oczywiście, jest wrogiem Rosji, ale z jego pomocą wydane książki niech zostaną, nie należy ich palić.

Wracając do sprawy porównania Radia Znad Wilii z patelnią. Męczy mnie pytanie, czy pan Olszewski, z własnej inicjatywy tak oryginalnie wychodzi przed szereg, podobnie jak działacze Republiki Komi? Czy dostał tekst przemówienia z sekretariatu prezesa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie?

Jaka „patelnia medialna” może grozić zahartowanym politykom? Działacze AWPL są mocno przygotowani do walki o wyborcę, większość z nich ukończyła dobre studia w Wilnie, Kownie, Warszawie lub Krakowie. Dziennikarze Radia Znad Wilii, owszem, prezentują nieporównywalnie wyższy poziom niż ulubiony przez niektórych awupelowców Pierwyj Bałtijskij Kanał. Ale nie jest to Hard Talk, w londyńskiej BBC.

PODCASTY I GALERIE