Pukszto: O Andrzeju Dudzie, Goldzie Meir i zasadach w Wilnie

Niespełna miesiąc pozostaje do zaprzysiężenia prezydenta elekta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy. Wszędzie tam, gdzie mieszkają Polacy, wyniki ostatnich wyborów były zaskoczeniem, a zarazem obudziły wiele nadzieji na lepsze jutro. Nowy gospodarz Pałacu Prezydenckiego w Warszawie ma być bardziej patriotyczny, wyraźnie konsekwentny w polityce zagranicznej, rozrusza polską gospodarkę, ma być różowo emerytom.

Andrzej Pukszto
Pukszto: O Andrzeju Dudzie, Goldzie Meir i zasadach w Wilnie

Fot. zw.lt

Analitycy prześcigają się w prognozach, jak zmieni się Polska w kontekście światowym. Podobno zostanie zaostrzony ton wobec Rosji, główne kierunki polskiej polityki będą bliżej priorytetów Stanów Zjednoczonych, staniemy się świadkami mocniejszego zaangażowania Macierzy w sprawy ukraińskie.

W kontekście zbliżającej się inauguracji Andrzeja Dudy nie w sposób nie przypomnieć, że lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (tudzież poseł do Parlamentu Europejskiego) również nie został w stronie i jeszcze 25 maja pośpieszył z listem do nowo wybranego prezydenta (nawiasem mówiąc gratulacji nie doczekał się Donald Tusk, po wyborze na stanowisko Prezydenta UE).

Czytamy w pozdrowieniach, które powędrowały z Wilna: „Pragnę złożyć na Pana ręce szczere gratulacje z okazji wyboru Pana na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Objęcie przez Pana najważniejszego urzędu w państwie napełniło Polaków na Litwie autentyczną radością i zostało pozytywnie odebrane w naszym kraju. Jestem wdzięczny losowi, że przyszło mi pracować wspólnie z Panem we Frakcji EKR w Parlamencie Europejskim. Poznałem Pana jako człowieka o wszechstronnych kompetencjach, polityka prawego i z zasadami (…)”.

O zasadach Andrzeja Dudy będziemy mieli okazję przekonać się w ciągu najbliższych pięciu lat. Co do zasad prezesa AWPL – już możemy wystawić oceny. Szczególnie po tym, jak nasza miejscowa partia polska weszła w mariaż z liderami mniejszości rosyjskiej o wątpliwej reputacji. Po tym, jak szef partii równolegle oddawał hołd ofiarom Katynia i żołnierzom Armii Krajowej oraz świętował 9 maja w otoczeniu weteranów sowieckich i dyplomatów ambasady Rosji. Wygląda na to, że można pielęgnować polskość, a równolegle zatrudniać w Brukseli na stanowisku doradcy dawną reporterkę proputinowskiej telewizji (ta sami Pani zasiada również w Radzie m. Wilna, we frakcji AWPL)…
Ale cóż tam o sprawach smutnych, wszak lato w pełni (Wileńszczyzna pod auspicjami AWPL kwitnie pięknie i rozwija się jak na drożdżach), więc przyda się tu kawał, co prawda również o zasadach.

Słynna izraelska polityk Gołda Meir w latach siedemdziesiątych gości w Waszyngtonie i spotyka się z Henrim Kissingerem.
– Henry, pochodzisz z rodziny żydowskiej, niech USA ogłoszą wojnę krajom arabskim i pomogą Izraelowi, wszak ZSRR stale pomaga Arabom, jak bronią, tak i wywiadem wojskowym – mówiła „żelazna dama” Izraela.
– Golda kochana, jestem, po pierwsze, sekretarzem stanu, po drugie – Amerykaninem, a tylko potem myślę o swoim żydowskim pochodzeniu – odpowiadał „jastrząb” polityki amerykańskiej.
– Czytaj po żydowsku, z prawa na lewo, wówczas priorytety będą inne – nie dawała za wygraną Meir.
– Pochodzisz z Kijowa, więc doskonale wiesz, że zasady amerykańskie to nie zasady sowieckie – odparł bliski współpracownik Nixona i Forda.

Do jakich zasad – sowieckich czy amerykańskich – bliżej jest liderowi AWPL? Niech każdy sobie odpowie. Takie małe zadanie na lato.

PODCASTY I GALERIE