Opinie
Czesław Okińczyc

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Czy AWPL-ZChR wyciągnie wnioski z porażki Tomaszewskiego?

Wyniki I tury wyborów prezydenckich pokazują, że Polacy mają dosyć demagogii Waldemara Tomaszewskiego, a prokremlowska retoryka nie gwarantuje głosów rosyjskojęzycznych. W porównaniu z rokiem 2009 – 13 proc. głosów mniej, w porównaniu z rokiem 2014 – 48 proc. głosów mniej. Jest to najgorszy wynik tak kandydata, jak i AWPL-ZChR na przestrzeni ostatnich 15 lat!

I mimo to w noc wyborczą Waldemar Tomaszewski ogłasza: „Jesteśmy w grupie liderów polityki litewskiej”. Jako osoba dosyć dobrze obeznana z piłką nożną Waldemar Tomaszewski musi sobie zdawać sprawę, że do ekstraklasy dostać się jest trudno, ale jeszcze trudniej w niej się utrzymać. I obecny wynik pokazuje, że AWPL-ZChR jest już o krok od wypadnięcia z niej.

Nie ma mobilizacji przed wyborami do Parlamentu Europejskiego

„Wybory do PE będą dla nas bardziej wyraziste i łatwe” – zapowiada Waldemar Tomaszewski. Litewska praktyka polityczna uczy, że nie warto takimi prognozami rzucać na prawo i na lewo. Ramūnas Karbauskis rok temu zapowiadał, że w 2019 roku wygra wszystkie trzy wybory z rzędu – tymczasem przegrał już dwie kampanie. Zdobyte przez Waldemara Tomaszewskiego w wyborach prezydenckich niecałe 4 proc. głosów to o wiele za mało do przekroczenia progu wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się za dwa tygodnie razem z II turą wyborów prezydenckich. Niewątpliwie frekwencja 26 maja będzie niewiele niższa od tej z pierwszej tury wyborów, a wyborca AWPL-ZChR jest już wyborami zmęczony. Czy znajdzie, notujący porażkę za porażką, Tomaszewski sposób, żeby go jeszcze raz do siebie i swojej partii przekonać? Nie jestem pewien, bo widzę, że w AWPL-ZChR zamiast refleksji nad porażką, wyciagnięcie wniosków z porażki i mobilizacji wyborców na wybory do PE, trwa dalsze nakręcanie narracji pt. „Odnieśliśmy kolejny sukces”…

A tymczasem wybory prezydenckie pokazały, że sposobu na Rosjan już Tomaszewski nie ma. W czasie kampanii wyborczej lider AWPL-ZChR dwoił się i troił, żeby zdobyć głosy tego elektoratu: „Przede wszystkim musimy naprawić relacje z Rosją“, „Musimy zmienić naszą retorykę wobec Rosji“, „Rosja wzmacnia swoją państwowość i należy uznać, że to jest sprawa tego państwa“, „To nie jest żaden reżym, Putin został wybrany w wyborach!”. Nie tylko świętował razem z ambasadą Federacji Rosyjskiej „Den’ Pabiedy”, ale nawet flaga Federacji Rosyjskiej była mu milsza od flagi USA. Podobne ukłony wykonywał i w stronę oficjalnego Mińska, stając się chyba większym zwolennikiem Łukaszenki niż Białorusini, z pierwszą zagraniczną wizytą zamierzał udać się do Mińska, prezes Związku Polaków na Białorusi uznał za wichrzycielkę. Był niemal bardziej prorosyjski niż Rosjanie i bardziej prołukaszenkowski niż Białorusini, a wyborca rosyjskojęzyczny i tak mu… nie uwierzył. W Kłajpedzie trzy razy mniej głosów niż w roku 2014, w Wisagini – 40 proc. mniej!

Polacy są zmęczeni demagogią Tomaszewskiego

Ba, kandydat AWPL-ZChR stracił głosy nawet w bastionach tej partii i nawet nie w porównaniu z rekordowym rokiem 2014, a z jednymi z najgorszych w najnowszej historii AWPL-ZChR tegorocznymi wyborami samorządowymi. W rejonie wileńskim Tomaszewski dostał o 35 proc. mniej, w solecznickim o 20 proc. mniej. W samym Wilnie Tomaszewski zdobył 5,9 proc. głosów (w marcu AWPL-ZChR zdobyła tu 9,2 proc., co i tak było wynikiem o prawie połowę gorszym niż w roku 2015!), gdy tylko samych Polaków w litewskiej stolicy mieszka ponad trzy razy więcej! A przecież pozycjonował siebie jako kandydata wszystkich mniejszości narodowych…

Najwyraźniej Polacy są już zmęczeni demagogicznymi zapewnieniami lidera AWPL-ZChR o kolejnych sukcesach, jego przyzwoleniami na niekończące się i bezpodstawne ataki na urzedników państwa polskiego, instytucje wspierające Polaków na Wschodzie i niezależne media polskie na Litwie, skandalami z defraudacją pieniędzy polskich podatników przez niektórych działaczy ZPL, brakiem sukcesów w rozwiązywaniu problemów polskiej mniejszości na Litwie, mimo iż AWPL-ZChR jest już faktycznie po raz czwarty częścią rządzącej Litwą koalicji.

Brak refleksji w AWPL-ZChR

Tomaszewski zrobił wszystko, żeby być jedyną twarzą AWPL-ZChR i teraz jest to twarz firmująca kolejną porażkę tej partii. W każdym innym ugrupowaniu utrata połowy głosów w ciągu 5 lat zmusiłaby do postawienia pytania o potrzebie wymiany lidera. Tylko nie w AWPL-ZChR, gdzie otoczenie Tomaszewskiego jest tak od niego uzależnione, że nie dostrzega problemów z jakimi partia się boryka. Najlepszym na to dowodem wypowiedzi posła Jarosława Narkiewicza, który w „Salonie politycznym” Radia „Znad Wilii” twierdzi, że Tomaszewski jest najlepszym kandydatem, chociaż wyniki jego i dowodzonej przez niego partii są coraz gorsze. Narkiewicz porażkę w wyborach prezydenckich zrzuca na karb… intrygi i twierdzi, że w 2014 roku było wiadomo, że wygra Dalia Grybauskaitė, więc ludzie głosowali… na Tomaszewskiego. Teraz nie było wiadomo, kto wygra (wygrać mógł więc teoretycznie każdy kandydat, a więc i lider AWPL-ZChR), więc ludzie… nie głosowali na Tomaszewskiego. Takie odwracanie kota ogonem to chyba już tylko w AWPL-ZChR uchodzi za logiczne.

Uważam, że Polacy na Litwie potrzebują silnej, mądrej i skutecznej reprezentacji politycznej na każdym szczeblu władzy. Od Parlamentu Europejskiego po samorząd. Jednak taka reprezentacja może powstać tylko na gruncie demokratycznym, w ramach dyskusji, gdy problemom patrzy się prosto w oczy, zaś błędy dostrzega się i naprawia. „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało” – trzeba śpiewać na stadionie dopóki trwa nawet najbardziej nieudany mecz. Po przegranym meczu trzeba natomiast wyciągać wnioski. Bardzo mnie smuci, że nie widzę w AWPL-ZChR chęci te wnioski wyciągać, skoro Jarosław Narkiewicz twierdzi, że nawet ewentualna porażka w wyborach do Parlamentu Europejskiego, w zasadzie, nic nie znaczy…

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!