Pascal Arimont: Unia Europejska powinna przyglądać się prawom mniejszości

Sądzę – i mam w tym poparcie grupy Europejskiej Partii Ludowej – że Unia Europejska powinna przyglądać się wdrażaniu praw mniejszości w krajach członkowskich. W grudniu zeszłego roku Parlament Europejski głosował za raportem na temat równych praw, w których domaga się równego traktowania obywateli należących do mniejszości narodowych – ze szczególnym uwzględnieniem edukacji, ochrony zdrowia, spraw socjalnych i innych usług publicznych – mówi w rozmowie z portalem zw.lt Pascal Arimont, świeżo wybrany poseł do Parlamentu Europejskiego, reprezentujący społeczność niemieckojęzyczną ze wschodniej Belgii.

Tomasz Otocki
Pascal Arimont: Unia Europejska powinna przyglądać się prawom mniejszości

Fot. Christlich-Soziale Partei (CSP)

Muszę niestety przyznać, że nie jestem ekspertem, jeśli chodzi o sytuację mniejszości narodowych na Litwie. Podkreślę jeszcze raz, że prawa ludności mniejszościowej i większościowej wszędzie w Europie powinny zostać zrównane. Bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy jako Belgia mogli być wzorem dla innych krajów, w tym dla waszego. Będę starał się to także propagować w Parlamencie Europejskim.

Tomasz Otocki, zw.lt: Został Pan wybrany do Parlamentu Europejskiego z listy Partii Chrześcijańsko-Społecznej (CSP). Do 1999 roku Pańska partia – razem z Partią Socjalistyczną – była ugrupowaniem rządzącym we wspólnocie niemieckojęzycznej Belgii. Jakie były największe osiągnięcia chrześcijańskiej demokracji dla niemieckich Belgów?

Pascal Arimont, poseł do Parlamentu Europejskiego: CSP jest wciąż największą partią w wspólnocie niemieckojęzycznej Belgii. Wciąż mamy najwięcej miejsc w lokalnym parlamencie. Ale w 1999 roku musieliśmy przejść do opozycji dzięki działalności kartelu socjalistów, liberałów i regionalistów. Od samego początku autonomii niemieckiej chrześcijańscy demokraci byli „siłą napędzającą” działania na rzecz przyznania większych praw i kompetencji dla naszej wspólnoty.

Czy Europejska Partia Ludowa (EPP), z ramienia której jest Pan europosłem, to dobre ugrupowanie do walki o prawa mniejszości?

Jako ugrupowanie chrześcijańsko-demokratycznej należymy do tej rodziny. EPP chce w sposób mocny i zdecydowany bronić praw mniejszości, bo posłami są często osoby wybrane w regionach granicznych.

Czy mógłby Pan poinformować – w sposób krótki – polskiego czytelnika na Litwie jak wygląda dwujęzyczność we wschodniej Belgii. Jakie są największe wyzwania dla dwujęzyczności czy trójjęzyczności w Królestwie Belgii?

Trzeba zacząć od tego, że Belgia jest krajem federalnym, który składa się ze wspólnot i regionów. Wspólnoty bazują na języku. Mają kompetencje w takich dziedzinach jak kultura, oświata czy w takim obszarze, w którym sprawy językowe są także ważne: chodzi o ochronę zdrowia. Od 1983 roku Wspólnota Niemieckojęzyczna jest jednostką federalną na poziomie równym z dwoma innymi wspólnotami: flamandzką i francuskojęzyczną. Niemiecki jest oficjalnym językiem w Belgii. I muszę dokonać pewnej poprawki: wspólnota niemieckojęzyczna nie jest w rzeczywistości dwujęzyczna. Mówimy głównie po niemiecku, ale przyznajemy także prawa francuskojęzycznym obywatelom Belgii w naszych gminach. Uważamy naukę języka francuskiego i niderlandzkiego za szczególnie ważną, bo dzięki temu możemy poprawić współpracę i spójność społeczną w naszym kraju.

Unia Europejska właściwie w ogóle nie zajmuje się problemami mniejszości narodowych czy etnicznych (to raczej zadanie Rady Europy). Mimo to, niektórzy – np. partia SSW jednocząca Duńczyków i Fryzów w Niemczech – domaga się stworzenie komisarza europejskiego ds. mniejszości narodowych. Czy to jest rozsądne? Czy Unia Europejska powinna mieć kompetencje w dziedzinie praw mniejszości narodowych czy językowych?

Sądzę – i mam w tym poparcie grupy EPP – że Unia Europejska powinna przyglądać się wdrażaniu praw mniejszości w krajach członkowskich. W grudniu zeszłego roku Parlament Europejski głosował za raportem na temat równych praw, w których domaga się równego traktowania obywateli należących do mniejszości narodowych – ze szczególnym uwzględnieniem edukacji, ochrony zdrowia, spraw socjalnych i innych usług publicznych. Musimy osiągnąć pełną równość między tymi, którzy należą do mniejszości narodowych i tymi, którzy są członkami większości. To bardzo ważne i powinno być częścią naszego obrazu Europy. Jak to wszystko zorganizować, jest zupełnie innym pytaniem. Zawsze musimy w takich sprawach zachować zasadę subsydiarności.

Prawa mniejszości narodowych w Europie Zachodniej są zabezpieczone, ale mniejszości w regionie Europy Wschodniej wciąż mają problemy – narzekają np. Węgrowie na traktowanie przez populistyczne rządu na Słowacji i w Rumunii. Na swą sytuację zwracają także uwagę Polacy na Litwie.

Muszę niestety przyznać, że nie jestem ekspertem, jeśli chodzi o sytuację mniejszości narodowych w tych krajach. Podkreślę jeszcze raz, że prawa ludności mniejszościowej i większościowej wszędzie w Europie powinny zostać zrównane. Są kraje z bardzo długą tradycją praw mniejszości, tak się dzieje najczęściej w federacjach, zwłaszcza w Belgii. Niemieckojęzyczni Belgowie są np. uważani za najbardziej chronioną mniejszość na świecie. Inne kraje muszą się uczyć z tych przykładów. Bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy jako Belgia mogli być wzorem dla innych krajów, w tym dla waszego. Będę starał się to także propagować w Parlamencie Europejskim.

Dziękuję za rozmowę.

Pascal Arimont (39 l.) – ukończył studia z zakresu filologii klasycznej na Uniwersytecie w Liège, uzyskał magisterium z europeistyki na RWTH Aachen. Członek Partii Chrześcijańsko-Społecznej, były radny prowincji Liège oraz parlamentu wspólnoty niemieckojęzycznej. Od lipca 2014 r. europoseł, członek Europejskiej Partii Ludowej.

PODCASTY I GALERIE