Opinie
Antoni Radczenko

Partnerstwo Wschodnie nie jest sexy i co mamy z tym zrobić?

Przed 10 laty Unia Europejska powołała Partnerstwo Wschodnie, którego celem było nawiązanie bliższych relacji z Armenią, Azerbejdżanem, Białorusią, Gruzją, Mołdową i Ukrainą. Instytut Polski w Wilnie zorganizował dwudniową konferencję poświęconą tej polsko-szwedzkiej inicjatywie.

Konferencja odbyła się w Kownie i w Wilnie. Wileńska część została przeprowadzona w Litewskiej Bibliotece Narodowej im. Martynasa Mažvydasa. „Partnerstwo Wschodnie jest projektem częściowo udanym. W kontekście geograficznym jest udany w stosunku do Ukrainy, Gruzji i Mołdowy. To nie znaczy, że inne kraje zupełnie w nim nie uczestniczą. Dla Białorusi, Armenii i Azerbejdżanu UE jest atrakcyjna i w niektórych dziedzinach naprawdę sporo się dzieje” – zauważył w rozmowie z zw.lt moderator dyskusji Andrzej Pukszto.

Pukszto: Część UE nie widzi tutaj swojej misji

W dyskusji uczestniczyli: Yurii Vdovenko, członek Forum Społeczeństwa Obywatelskiego PW, zastępca Prezesa zarządu Rady Polityki Zagranicznej „Ukraiński Pryzmat” (Ukraina); Daniel Szeligowski, kierownik Programu Europa Wschodnia w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (Polska); prof. Šarūnas Liekis, dziekan, Wydział Nauk Politycznych I Dyplomacji Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie (Litwa); dr Ramūnas Janušauskas, Komisja Europejska, DG Devco.

Andrzej Pukszto/Fot. Joanna Bożerodska

„Sytuacja na Ukrainie, w Gruzji i Mołdowie do zbytnio optymistycznych nie należy. Wszystkie te kraje są w konflikcie z Rosją. Mówiąc nawet o głównych instrumentach, gdzie Unia wyciąga rękę, czyli prawa człowieka, transformacja ekonomiczna, walka z korupcją, współpraca polityczna i w zakresie obronności, to trzeba przyznać, że zadania są wypełnione do połowy” – podkreślił Pukszto.

Dodał, że niestety część krajów UE nie jest zainteresowana rozwojem Partnerstwa Wschodniego i w ogóle „ekspansją demokracji na Wschód”. „Część nie chce zadzierać z Rosją. Ale poza tym nie wszyscy mają tutaj interesy gospodarcze. Nie widzą tutaj swojej misji, jak na przykład Szwecja, która chce szerzyć w bardzo szerokim pojęciu prawa człowieka. Natomiast Polska widzi tu swoją historyczną misję niesienia łacińskiej i zachodniej cywilizacji na Wschód” – wyjaśnił naukowiec.

Szeligowski: Straciliśmy na atrakcyjności

„Wydaje mi się, że na pewno dotrzymaliśmy obietnicy, którą UE złożyła 10 lat temu. Obiecaliśmy tym, którzy wykażą polityczną wolę, że będziemy pomagać w zbliżaniu się z Unią. Teraz mamy trzy kraje stowarzyszone, czyli Ukrainę, Mołdawię i Gruzję. Jesteśmy największym partnerem handlowym dla 5 z 6 państw Partnerstwa Wschodniego. Dla Białorusi jesteśmy drugim pod względem wielkości partnerem. UE zapoczątkowała wiele reform. Pokazała, że może zmieniać stanowisko. Dopasowując je do oczekiwać państw Partnerstwa. Jak chociażby w przypadku nowej umowy z Armenią” – powiedział Szeligowski.

Daniel Szeligowski/Fot. Joanna Bożerodska

„Z pewnością projekt odniósł wiele sukcesów, ale po tych 10 latach straciliśmy na atrakcyjności. Partnerstwo Wschodnie nie jest dzisiaj sexy. I teraz główne pytanie polega na tym, jak zrobić, aby znów było atrakcyjne dla państw sąsiedzkich. Wydaje mi się, że jest potrzebna zmiana naszego podejścia na bardziej partnerskie i bardziej pragmatyczne. To znaczy nie skupiać się tylko na takim technicznym rozumieniu reform, ale bardziej szerzej popatrzeć na proces transformacji. Po drugie, aby nie traktować naszych sąsiadów, jako źródła zagrożenia” – dodał Szeligowski. Zaznaczył, że sporym ciosem dla Partnerstwa był Brexit, ponieważ Wielka Brytania w dużym stopniu była zaangażowana w projekt.

Janušauskas: To był ciekawy czas

„W wielu kwestiach projekt wspiął się ponad oczekiwania. Oczywiście, w ciągu tego czasu w tych państwach pojawiły się nowe wyzwania, ale powstały też nowe instrumenty oraz nowe perspektywy. Powstały możliwości nowych inwestycji, współpracy naukowej. To są rzeczy wzajemnie potrzebne. Sprawą jasną jest, że to wszystko zależy od tych państw, jak to chcą wykorzystywać” – wytłumaczył zw.lt Ramūnas Janušauskas.

Ramūnas Janušauskas/Fot. Joanna Bożerodska

„Współpracując możemy osiągnąć o wiele więcej. Przed powstaniem Partnerstwa ta polityka nie była tak wykrystalizowana. (…) Sądzę więc, że perspektywy projektu są dobre. Nie patrząc na wszystkie trudności z którymi mają do czynienia te kraje. Jestem przekonany, że ta dekada była bardzo interesującym czasem. I w ciągu następnych 10 lat uda się zrobić jeszcze więcej” – podkreślił ekspert.

Vdovenko: Ukraina może mieć powody do niezadowolenia

„Dla Ukrainy Partnerstwo Wschodnie jest polityką UE względem swoich sąsiadów. Warto podkreślić, że jest to polityka tworzona przez Unię. Ukraina może mieć powody do pewnego niezadowolenia, ponieważ w ramach stosunków dwustronnych udało się osiągnąć o wiele więcej. W ciągu 10 lat powstały instrumenty, które miały wpływ na różne dziedziny. W ramach partnerstwa podpisano umowę stowarzyszeniową. Więc to co Europejczycy nazywają Partnerstwem Wschodnim, my nazywamy integracją europejską” – oświadczył zw.lt Yurii Vdovenko.

Yurii Vdovenko/Fot. Joanna Bożerodska

Ekspert poinformował, że społeczeństwo Ukrainy jest za integracją z Europą. „Ukraińcy dokonali wyboru i nie mają zamiaru go zmieniać. Chociaż północny sąsiad bardzo tego chce. Za swój wybór płacimy nie tylko integralnością terytorialną, ale również życiem swoich obywateli. Poparcie eurointegracji jest wysokie, ale ostatnio może trochę utraciło romantyki. Wcześniej UE była ziemią obiecaną, teraz podejście jest bardziej pragmatyczne” – zaznaczył Vdovenko.

Analityk zaznaczył, że zmiana prezydenta na Ukrainie nie wpłynie na relacje z Europą.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!