Nino Burdżanadze – człowiek Putina w Gruzji?

Wiele wskazuje, że Putin na swojego człowieka w Gruzji wybrał Nino Burdżanadze. Była liderka rewolucji róż sprzeciwia się wejściu Tbilisi do UE i NATO.

Nowa Europa Wschodnia
Nino Burdżanadze – człowiek Putina w Gruzji?

Fot. wikipedia

Na zaproszenie przewodniczącego rosyjskiej Dumy Państwowej Siergieja Naryszkina do Rosji udała się była spikerka gruzińskiego parlamentu i jedna z liderek rewolucji róż, a obecnie przewodnicząca opozycyjnej partii Ruch Demokratyczny-Zjednoczona Gruzja – Nino Burdżanadze.

Brak dobrej woli

To nie pierwsza wizyta oskarżanej o prorosyjskość gruzińskiej polityk w Moskwie: w 2010 roku Burdżanadze podejmował na Kremlu ówczesny rosyjski premier Władimir Putin. Tym razem oprócz spotkania z Naryszkinem Gruzinka prowadziła rozmowy z wiceministrem spraw zagranicznych Rosji Grigorijem Karasinem (dyplomata prowadzi rozmowy na rzecz normalizacji relacji z Tbilisi) oraz udzieliła dwóch obszernych wywiadów dla stacji telewizyjnych NTV i Rossija24.

Dawna liderka rewolucji róż oceniła, że rosyjscy politycy są gotowi do dialogu z Tbilisi – w przeciwieństwie do swoich gruzińskich kolegów, którzy jej zdaniem nie starają się wystarczająco, aby zrozumieć drugą stronę. Oskarżyła gruziński rząd o zależność od Stanów Zjednoczonych oraz podkreśliła, że zauważa stopniową zmianę w społeczeństwie gruzińskim: nie postrzega ono już Rosji jako swojego wroga, lecz nie zapominając o błędach popełnionych przez Moskwę w przeszłości, pragnie poprawy stosunków.

Nie dla NATO i UE

Liderka Ruchu Demokratycznego-Zjednoczonej Gruzji skrytykowała rządzącą koalicję Gruzińskie Marzenie i byłą partię władzy Zjednoczony Ruch Narodowy za dążenie za wszelką cenę do akcesji Tbilisi do Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Podkreśliła, że Gruzja powinna być krajem demokratycznym modelu zachodniego, co jednak nie sprawia, iż musi ona wstępować do określonych organizacji międzynarodowych. Dodała, że integracja z NATO i UE jest zła i niezgodna z interesami Tbilisi, które nie ma szans na wstąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckim, dopóki dopóty na terytorium Abchazji i Osetii Południowej stacjonują rosyjskie wojska oraz istnieją rosyjskie bazy wojskowe.

Krym Wasz

Burdżanadze stwierdziła, że Krym jest częścią Rosji i nie widzi możliwości, żeby wrócił pod jurysdykcję Ukrainy – jej zdaniem taka konstatacja nie jest oświadczeniem prorosyjskim, lecz stwierdzeniem oczywistego faktu. Według polityk Krymczanie nie zostali zmuszeni do opowiedzenia się za przynależnością do Federacji Rosyjskiej, lecz wyrazili własną wolę.

Ponadto Burdżanadze skrytykowała powołanie Micheila Saakaszwilego na stanowisko gubernatora obwodu odeskiego oraz zaangażowanie jego współpracowników w różnych państwowych instytucjach Ukrainy. Wyraziła współczucie Ukraińcom, którzy w jej ocenie będą odczuwali – tak samo jak Gruzini – bolesne skutki reform „Miszy”. Sprowadzenie byłego prezydenta Gruzji na Ukrainę ma być rzekomo częścią planu Waszyngtonu, który najpierw był realizowany w Tbilisi, a teraz realizuje się go w Kijowie – jego głównym celem jest stworzenie nieprzychylnego otoczenia wokół Rosji.

Nino Burdżanadze do wiosny 2008 roku była członkinią Zjednoczonego Ruchu Narodowego i współpracowniczką Micheila Saakaszwilego. Po wojnie sierpniowej po kilkumiesięcznej przerwie powróciła do polityki: założyła opozycyjną partię i stała się jednym z najbardziej zajadłych przeciwników ówczesnego prezydenta.

Szklany sufit

Pomimo zarzutów o prorosyjskość Nino Burdżanadze wciąż podkreśla, że reprezentuje opcję progruzińską – ma się to wyrażać między innymi w staraniach na rzecz normalizacji stosunków z Rosją (jednak nie za cenę uznania niepodległości separatystycznej Abchazji i Osetii Południowej przez Tbilisi).

Burdżanadze i jej poglądy w Gruzji cieszą się ograniczoną popularnością. Jej partia nie posiada reprezentacji parlamentarnej (nie uczestniczyła w wyborach do legislatywy w 2012 roku), a w wyborach samorządowych w 2014 roku uzyskała trzecie miejsce z poparciem na poziomie niewiele ponad 10 procent. Sama Burdżanadze w wyborach prezydenckich w 2013 roku również zajęła trzecią lokatę z niemal identycznym wynikiem.

Polityk nie ma szans na zwycięstwo w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Obserwujemy zniechęcenie gruzińskiego społeczeństwa rządzącą koalicją, kilkunastoprocentowe poparcia dla byłej partii rządzącej Saakaszwilego oraz osłabienie nastrojów prozachodnich na rzecz zbliżenia z Moskwą. W dalszym jednak ciągu dla przygniatającej części Gruzinów członkostwo ich kraju w NATO i UE jest priorytetem – pomimo tego, że zdają sobie sprawę, iż droga na Zachód będzie wymagała ogromnego wysiłku. Burdżanadze zagospodarowała niszę na gruzińskiej scenie politycznej i w najbliższym czasie możliwości zwiększenia jej popularności będą dość ograniczone. Największym problemem polityk jest brak politycznej świeżości (w gruzińskim życiu publicznym obecna jest od dwudziestu lat) oraz wynikający z częstych zmian poglądów brak wiarygodności.

Jeśli Moskwa chce mieć swojego człowieka w Tbilisi, musi postawić na innego konia. Burdżanadze nie przebije dziesięcioprocentoegoy szklanego sufitu.

PODCASTY I GALERIE