• Opinie
  • 18 listopada, 2014 6:03

Nie-Litwin prezydentem Litwy? „Teoretycznie tak, praktycznie nie”

Dzisiaj to raczej niemożliwe, aby na Litwie prezydentem została osoba pochodzenia nielitewskiego, tak jak w prawosławnej Rumunii, gdzie prezydentem został etniczny Niemiec i protestant, sądzą eksperci.

Antoni Radczenko
Nie-Litwin prezydentem Litwy? „Teoretycznie tak, praktycznie nie”

Fot. BFL/Andrius Ufartas

W niedzielę w Rumunii odbyły się wybory prezydenckie, które wygrał Klaus Iohannis. Generalnie jest to precedens nie tylko w Rumunii, ale również w całej Europie. Czy taka sytuacja mogłaby się powtórzyć na Litwie, gdzie przedstawiciel mniejszości narodowych piastowałby najwyższe urzędy w państwie? Zapytaliśmy historyka, politologa i publicystę.

Bumblauskas: Teoretycznie tak, ale praktycznie nie

„Teoretycznie tak, ale praktycznie nie. Bo obecne mniejszości narodowe pracują na Moskwę. Chodzi mi przede wszystkim o postawę Tomaszewskiego” – krótko skomentował w rozmowie z zw.lt znany litewski historyk Alfredas Bumblasukas.

Historyk zaznaczył, że do takiego wyboru społeczeństwo powinno dojrzeć. „Dlaczego nie, ale to powinna być osoba mająca autorytet wśród ludzi. Gdyby kandydował sygnatariusz Czesław Okińczyc, to dlaczego nie, chętnie oddałbym na niego swój głos. Trzeba łączyć, a nie dzielić społeczeństwo” – wyjaśnił swój pogląd historyk.

Kazėnas: Sytuacja nie sprzyja

Politolog Gedeminas Kazėnas z Uniwersytetu Michała Romera sądzi, że w dużym stopniu to zależałoby od okoliczności. „Tu są ważne dwa aspekty. Pierwszy to, na ile pozycjonowałby siebie, jako działacza mniejszości narodowych i jak działałby w tym zakresie. Druga sprawa to napięcie w stosunkach polsko-litewskich. W relacjach tych atmosfera nadal nie jest sprzyjająca, ponieważ są duże roszczenia po jednej ze stron” – wytłumaczył zw.lt politolog.

Kazėnas nie odrzuca jednak takiej możliwości. „Nie sądzę, że na przykład wobec prof. Bogusława Grużewskiego ktoś miałby, jakieś większe zarzuty, jako wobec przedstawiciela mniejszości narodowych” – zasugerował politolog.

Dodając, że generalnie w rządzie już mieliśmy kilkakrotnie przedstawicieli mniejszości narodowych, którzy piastowali stanowisko ministerskie. Wiktor Uspaskich, który urodził się na terenie obecnej Rosji, był ministrem gospodarki, a Jarosław Niewierowicz kierował Ministerstwem Energetyki. „Oczywiście z Uspaskichem jest trochę inaczej. Nigdy się nie deklarował, jako przedstawiciel mniejszości narodowej. W nazwie partii tez nie ma odnośników do mniejszości narodowej. Po prostu jest takim wesołym „swoim chłopem” – podkreślił Kazėnas.

Valatka: Nie porównuję Iohannisa z Uspaskichem

Redaktor naczelny 15min.lt Rimvydas Valatka sądzi, że w obecnej sytuacji Polak raczej nie mógłby zostać prezydentem Litwy, ale już taki Wiktor Uspaskich, jak najbardziej. „To byłoby możliwe, gdyby Uspaskich urodził się nie w Rosji, a na Litwie. Oczywiście, nie chciałbym porównywać Iohannisa z Uspaskichem, bo nowy prezydent Rumunii jest liberałem i dzięki Bogu, że wygrał. Zwłaszcza, że premier Voctor Ponta ma ciągotki do bycia nowym Orbanem. Pod tym względem Rumunia, mimo pewnego zdziwienia jest bardziej dojrzalsza niż nam się wydaje. Sądzę, że na obecnego prezydenta zagłosowano z uwagi na jego autorytet i kompetencje” – podzielił się z zw.lt Valatka.

Litewski publicysta zgadza się, że Uspakich nigdy nie akcentował swojej narodowości, ale pewne rosyjskie cechy są wypisane u niego na twarzy. „Chamstwo. Panika przed wartościami europejskimi. Panika przed prawem. To są wszystko cechy, które cechują rosyjską kulturę polityczną” – wytłumaczył Valatka.

W niedzielnych wyborach prezydenckich w Rumunii wygrał Kluas Iohannis, którego rywalem był obecny premier kraju Voctor Ponta. Iohannis jest przedstawicielem 60-tycięcznej mniejszości niemieckiej w tym kraju. Z zawodu Kluas Iohannis jest nauczycielem fizyki. W roku 2000 został burmistrzem miasta Sybin (Sibiu) w Siedmiogrodzie. Od czerwca 2014 r. jest liderem Partii Narodowo-Liberalnej.

PODCASTY I GALERIE