Opinie
Barbara Jundo-Kaliszewska

Na Wschodzie bez zmian?

W dniach 8-10 października br. w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu obradowała konferencja - “POLSKA POLITYKA WSCHODNIA 2015”. Jest to coroczna konferencja podsumowująca polską politykę wschodnią i dająca rekomendacje na rok przyszły. Patronat nad konferencją objął Minister Spraw Zagranicznych RP Grzegorz Schetyna.

Raport

Konferencja rozpoczęła się od prezentacji raportu polskiego politologa i dyrektora programowego konferencji Adama Balcera pt. “Na Wschodzie bez zmian? Stan i perspektywy polskiej polityki wschodniej”. Według autora raportu, obszar poradziecki jest najważniejszym kierunkiem aktywności polskiej polityki zagranicznej poza Unią Europejską. Tutaj Polska zderza się z Rosją, a obecnie relacje polsko-rosyjskie są najgorsze od 1989 roku.

Autor stawia sześć zasadniczych tez, wśród których są m.in.: potrzeba redefinicji i nowego otwarcia polskiej polityki wschodniej z uwzględnieniem zmian zachodzących na przestrzeni poradzieckiej (w tym emancypacja Ukrainy, od której uzależnia on pozycję Polski na Wschodzie); dwie możliwości prowadzenie polityki wschodniej przez Polskę – defensywnej (ograniczenie bądź nieznaczne zwiększenie zaangażowania w regionie) i asertywnej (zdecydowane zwiększenie zaangażowania); wskazuje na niedostateczne wykorzystywanie polskiego potencjału w przestrzeni poradzieckiej (m.in. zbyt słabe relacje ekonomiczne z krajami byłego ZSRR); negatywny stosunek polskiego społeczeństwa do narodów byłego ZSRR może wpływać na prowadzenie asertywnej polityki wschodniej; zbyt duży nacisk na sporne kwestie historyczne i położenie mniejszości polskiej może doprowadzić do kryzysu w relacjach z sąsiadami; polska polityka wschodnia musi uwzględniać kontekst unijny i NATO (brak potencjału, by móc samodzielnie wpływać na procesy zachodzące w przestrzeni poradzieckiej).

Raport stał się punktem wyjściowym do debaty o sukcesach i porażkach polskiej polityki zagranicznej. Moderator dyskusji redaktor znanego programu Studio Wschód TV – Maria Przełomiec w sposób jednoznacznie negatywny oceniła ubiegłoroczne osiągnięcia polskiej dyplomacji na Wschodzie. Zwróciła ona uwagę na zdecydowanie opóźnioną – bo dopiero rok po Majdanie – wizytę pani premier RP Ewy Kopacz w Kijowie i podkreśliła, że “w tej kwestii Polskę wyprzedziła Litwa”. Stosunki z Litwą Maria Przełomiec określiła mianem “fatalnych”, zaznaczając, że wina za taki stan rzeczy leży po obu stronach. Wśród porażek polskiej polityki wschodniej wymieniła ona m.in. proputinowskie zachowania liderów mniejszości polskiej na Litwie i na Ukrainie. Zapytała wprost zgromadzonych, czy Polska nie może wpłynąć na ludzi, którym płaci

Do poruszonej przez redaktor kwestii powrócono podczas konwersatorium pt. “Polacy na Wschodzie: obciążenie czy atut?”. Moderatorem panelu był znany ekspert i dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki. Niestety paneliści – prezes Ośrodka Analiz Strategicznych Witold Jurasz i poseł PIS Michał Dworczyk – nie potrafili udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Jurasz: nie akcentujmy problemów polskiej mniejszości

Prezes Witold Jurasz uważa, że akcentowanie problemów mniejszości polskiej – zwłaszcza na Litwie czy Białorusi – grozi pojawieniem się tzw. skutków ubocznych: nieumiejętna i zbyt radykalna forma narracji polskiej dyplomacji może skutkować zasadniczym pogorszeniem relacji bilateralnych. Wpłynie to na odbudowę polityki regionalnej, która stanowi cel zasadniczy przyszłych władz Polski i uzależniona jest od dobrych stosunków z sąsiadami. To powoduje, że problemy mniejszości polskich nie mogą być podnoszone jako pierwsze w relacjach dwustronnych. Może na tym skorzystać na przykład Rosja, albowiem – jak mówi Witold Jurasz – dysponuje ona wypróbowanymi i sprawdzonymi metodami podsycania konfliktów z udziałem niektórych liderów mniejszości polskiej: “Z punktu widzenia Moskwy jest obojętne, czy do pogorszenia naszych relacji z Wilnem czy z Mińskiem dojdzie w wyniku PR-u Radosława Sikorskiego, czy w wyniku PR-u, który na kwestii polonijnej mogą uprawiać aktywiści polityczni” – powiedział Witold Jurasz. Jego zdaniem, Polska ma bardzo ograniczone możliwości nacisku na swoich sąsiadów: “W dużym stopniu nie jesteśmy nawet portem przesiadkowym. Elity państw – a mam na myśli Białoruś, Ukrainę, Rosję – po prostu latają na Zachód. Warszawa jest dla nich nieistotna”.

Podkreślił on, że pojawiający się publicznie z “giorgijewską lentaczką” lider mniejszości polskiej na Litwie demonstruje brak lojalności nie tylko wobec państwa, które zamieszkuje, lecz również wobec Warszawy. Jego zdaniem, polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wspiera finansowo Akcję Wyborczą Polaków na Litwie i jednocześnie nie ma wpływu na swojego beneficjenta: “Jest to absurd i z tym absurdem należy skończyć” – powiedział Jurasz.

Zwrócił on uwagę na działalność organizacji pozarządowych, które często nie mają doświadczenia czy kompetencji do pracy z Polakami na Wschodzie, tym niemniej występują i zdobywają dofinansowanie w rożnego rodzaju konkursach i grantach rządowych. Prezes Ośrodka Analiz Strategicznych zalecił korzystanie z usług sprawdzonych i doświadczonych organizacji.

Podsumowując Witold Jurasz powiedział, że w kwestii mniejszości polskich polska polityka wschodnia ma do wyboru dwie drogi: albo starać się ściągnąć i repatriować Polaków z tzw. szeroko pojmowanego Wschodu do Polski; albo zrobić wszystko, by uczynić z nich elity w kraju zamieszkania. Niezależnie od obranego kierunku, priorytetem jest nauczanie języka polskiego. Do realizacji wymienionych celów niezbędne jest stosowne, konkretne i konsekwentne mechanizmy prawne.

Dworczyk: zajmijmy się mniejszością polską na poważnie

“Warto pamiętać, że przez wiele lat temat Polaków na Wschodzie nie był stawiany, jako sprawa oddzielna lub w ogóle nie był omawiany. Nie mówię już nawet o okresie lat dziewięćdziesiątych, kiedy wszyscy uważali, że to jest problem w relacjach bilateralnych” – powiedział drugi panelista, poseł Michał Dworczyk i zaznaczył, że dzisiejsze dyskusje w przestrzeni publicznej na temat Polaków na Wschodzie zostały wymuszone obecną sytuacją geopolityczną.

Zdaniem posła, wsparcie Polaków na Wschodzie jest moralnym obowiązkiem państwa zapisanym w konstytucji RP. Jak konstatował: “Zobaczmy na naszych sąsiadów zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie, którzy prowadząc świadomą politykę wobec swoich mniejszości, wyciągają z tego korzyści: czy to Francja, czy Niemcy”. Ponadto, poseł powołał się na przykład Federacji Rosyjskiej, która w 1999 roku przyjęła ustawę o opiece nad mniejszością rosyjską poza granicami kraju.

Zwrócił on uwagę na brak mediów polskich na Litwie. Powiedział, że w obecnej sytuacji geopolitycznej rola polskich mediów na Ukrainie jest bardzo pozytywnie postrzegane przez elity ukraińskie: media polskie na Ukrainie mobilizują polską mniejszość do działań, które wpisują się w aktualne potrzeby ukraińskie i jednocześnie nie kolidują z polską racją stanu.

On także wskazał na potrzebę rozwijania elit mniejszościowych i przytoczył przykład byłego ministra energetyki Republiki Litewskiej – Jarosława Niewierowicza, jako “świetnego ambasadora spraw polskich na Litwie”. Jego zdaniem, tego typu potencjał w znaczącym stopniu nie został wykorzystany przez Polskę.

Zapytany o problemy z mniejszością polską na Litwie, przyznał, że taki problem istnieje: “Ten problem jest wynikiem naszych zaniedbań: jeżeli my przez dwadzieścia parę lat przekazywaliśmy środki nie mając żadnych sprecyzowanych oczekiwań wobec tego, co robią nasi rodacy, którzy budowali tam struktury zarówno polityczne, jak i społeczne, przyklaskiwaliśmy absolutnie wszystkiemu – to nie ma co się teraz dziwić, że sytuacja wygląda tak, a nie inaczej. Sami sobie zgotowaliśmy ten “pasztet”, który dzisiaj mamy” – mówił Dworczyk.

“Państwo Polskie nie odpowiedziało sobie na zasadnicze pytanie: czego my właściwie chcemy od tej mniejszości polskiej: czy my chcemy ich repatriować czy chcemy ich wspierać tam na miejscu?” – powiedział poseł. Polska przeznacza około 180 mln zł rocznie na wsparcie Polaków na Wschodzie, tymczasem nie ma długofalowego strategicznego planu działania w tym kierunku: “Aby nasi Polacy nie byli problemem, tylko – atutem, powinniśmy poważnie się nimi zajmować” – powiedział Michał Dworczyk.

Według niego, należy poważnie traktować rodaków na Wschodzie. W związku z powyższym, w ramach struktur polityki zagranicznej Polski powinien znaleźć się program polityczny, który będzie realizowany wobec mniejszości polskich na obszarze poradzieckim. Muszą powstać odpowiednie instrumenty prawne, które umożliwią sprawne – niezależnie od stosunku do mniejszości polskich stronnictw sprawujących aktualnie władzę w RP – realizowanie tego typu programu. Poseł uważa, że pewnego rodzaju “receptą” na kłopoty z mniejszościami może być przyjęcie projektu ustawy roboczo nazywanej “O opiece Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą”.

W swoim wystąpieniu Dworczyk odniósł się do kwestii repatriacji, która ma być jednym z priorytetów przyszłego rządu. Zauważył, że nawet w przypadku, jeśli program repatriacji rozszerzy się na całe terytorium poradzieckie, liczba osób chętnych do wyjazdu do Polski zamknie się w zaledwie kilkudziesięciu tysiącach. W tej sytuacji ściągnięcie chętnych do przyjazdu zajmie rządowi polskiemu zaledwie parę lat. Jak powiedział Dworczyk, Polak ze Wschodu jest traktowany w Polsce, jak każdy inny cudzoziemiec. Zmienić to mogłaby nowelizacja ustawy o Karcie Polaka – wówczas posiadacze karty mogliby być traktowani na takich samych zasadach, jak obywatele RP, oczywiście z uwzględnieniem i poszanowaniem obowiązującego prawa międzynarodowego.

Białoruś poza obradami

Praktycznie w przededniu wyborów prezydenckich, Białoruś znalazła się poza obradami konferencji. W swoim raporcie Adam Balcer napisał o fundamentach polsko-białoruskiej polityki, którymi są: długość granicy, potencjalna waga relacji z zachodnimi regionami tego kraju dla rozwoju północno-wschodniej Polski, najliczniejsza mniejszość polska na świecie o charakterze nie-emigracyjnym oraz silne powiązania Białorusi z Rosją w sferze bezpieczeństwa. Jego zdaniem, Polska powinna kontynuować politykę ocieplenia relacji z Białorusią i dążyć do wprowadzenia w życie umowy o małym ruchu granicznym, zniesienia wiz, uzyskania ułatwień dla polskiego biznesu czy rozwoju współpracy na poziomie lokalnym.

Wsparcie dla Ukrainy a polityka historyczna

Tegoroczne obrady jednoznacznie zdominowała sytuacja na Ukrainie. Jak czytamy w raporcie, jednym z najważniejszych celów polskiej polityki zagranicznej powinno być uznanie modernizacji i demokratyzacji Ukrainy, a w efekcie jej integracji europejskiej. Państwo polskie powinno m.in. zdecydowanie zwiększyć środki finansowe i organizacyjne na wsparcie polskiej aktywności na Ukrainie i intensyfikacji relacji polsko-ukraińskich, szczególnie na poziomie lokalnym.

“Polska powinna zdecydowanie krytykować próby relatywizacji po stronie ukraińskiej zbrodni popełnionych przez UPA na Polakach, jednak równocześnie potrzebne jest krytyczne spojrzenie na własną narrację historyczną na temat konfliktu polsko-ukraińskiego” – czytamy w raporcie.

Drażliwe kwestie polityki historycznej zostały poruszone w Bloku pn.”Historia a współczesność”. Wskazano na to, w jaki sposób rosyjska propaganda wykorzystuje dziś niedostrzeganą wcześniej kwestię Wołynia w przestrzeni publicznej. Omówiono sprzeczności w postrzeganiu wydarzeń na Wołyniu: jeśli w Polsce używa się sformułowania “rzeź” – to w Ukrainie wymienione zdarzenia nadal są określane mianem “tragedii”. By historia “nie demolowała relacji”, eksperci stwierdzili, że nie czas mówić o spornych kwestiach historycznych, kiedy “płonie dom i trzeba zająć się ratowaniem dobytku”.

Polska już to przerabiała

Euforyczne poparcie elit polskich dla przemian zachodzących na Ukrainie, odkładanie “na później” polityki historycznej i marginalizowanie kwestii Polaków na Ukrainie (w tym środowisk skupionych wokół Radia Lwów i nastawionych prorosyjsko) przypomina początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i zaangażowanie Polski w zakończone sukcesem procesy niepodległościowe, a następnie także integracyjne Litwy ze strukturami europejskimi.

Z litewskiej lekcji należałoby wyciągnąć odpowiednie wnioski i zacząć od uregulowania kwestii być może najmniej istotnych, z dzisiejszego punktu widzenia: uregulowania statusu mniejszości polskiej na Ukrainie i ukraińskiej w Polsce konkretnymi, odpowiednio skonstruowanymi umowami dwustronnymi; zapewnienia odpowiednich regulacji prawnych dotyczących mediów; wypracowania konsensusu dotyczącego wspólnej polityki historycznej.

Jak pokazuje historia, pewne sprawy należy załatwiać od razu. Mogą wydawać się mało istotne, tym niemniej w dalszej perspektywie znacząco obciążają relacje bilateralne sąsiadujących ze sobą państw. A gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

Konferencja “Polska Polityka Wschodnia 2015” obradowała w dniach 8-10 października 2015 roku we Wrocławiu. Organizator konferencji: Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu. Partnerzy i współorganizatorzy konferencji: Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, Miasto Wrocław, Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, Muzeum Historii Polski, Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, Fundacja PZU, Fundacja im. Henricha Boella, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Instytut Pamięci Narodowej, Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, Ośrodek Studiów Wschodnich im. Marka Karpia, Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu.

Barbara Jundo-Kaliszewska – pochodząca z Ejszyszek i związana z Uniwersytetem Łódzkim historyk, tłumacz, niezależna publicystka. Zainteresowania naukowe: stosunki polsko-litewskie w XX w.; sytuacja mniejszości polskiej na Litwie po 1988 r.; próba powołania autonomii na Wileńszczyźnie; rozpad ZSRR; polityka etniczna w krajach postsowieckich; stosunki polsko-rosyjskie w XX w.; polska polityka wschodnia; bezpieczeństwo międzynarodowe.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!