• Opinie
  • 9 października, 2014 12:48

Litwini czują się poniżani

Mieszkańcom Litwy zrobiło się przykro, kiedy Radosław Sikorski porzucił przyjacielskie inicjatywy Lecha Kaczyńskiego i zaczął rozmawiać z Wilnem jak starszy brat z młodszym i głupszym – pisze litewski dziennikarz.

Rzeczpospolita
Litwini czują się poniżani

Fot. Eweliny Mokrzeckiej

Co ma wspólnego sytuacja Polaków na Litwie i kryzys górnictwa na Śląsku? Otóż wspólne jest to, że rządzący zarówno w Polsce, jak i na Litwie nie mają odwagi poważnie zmierzyć się z tymi problemami i ciągle zostawiają je do rozwiązania przyszłym rządom.

Warszawscy politycy wiedzą, że nie ma innego sposobu na poprawę w górnictwie niż zamykanie nierentownych kopalni, ale boją się wyborców, więc ciągle unikają prawdziwych reform. Tak samo jest w Wilnie. Litewscy politycy są świadomi, że obowiązkiem demokratycznego kraju, będącego członkiem UE, jest legalizacja używania polskich nazwisk i tablic, ale boją się wyborców i od lat odkładają tę decyzję.

Zabrakło tylko pięciu głosów

„Mam dla Wysokiej Izby wiadomość nieprzyjemną (…) zaledwie 18 proc. Polaków ma do nas zaufanie” – przed dwoma tygodniami w polskim Sejmie powiedział Radosław Sikorski. Nowo wybrany marszałek dodał, że „sposób, w jaki tu rozmawiamy, Polakom się nie podoba”.

Podobna wiadomość nadchodzi z Wilna i w dużej mierze jest skierowana właśnie do marszałka Sejmu, który wcześniej przez siedem lat kierował resortem spraw zagranicznych. Jak wskazują badania socjologiczne, w czasie urzędowania…

Link do całości artykułu.

Jeszcze długo wizy dla Polaków

Na Półwyspie Krymskim znikają Tatarzy

Rosyjska prasa kpi z wypowiedzi Schetyny

PODCASTY I GALERIE