Opinie
Antoni Radczenko

Litewscy politycy pamiętają o katastrofie smoleńskiej

Śmierć Lecha Kaczyńskiego oraz polskich polityków w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem to wielka strata dla Litwy – twierdzą litewscy politycy zarówno z prawej, jak i z lewej strony.

W najbliższą niedzielę mija szósta rocznica katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął Lech Kaczyński z małżonką oraz 94 inne osoby. W większości ofiarami katastrofy byli przedstawiciele polskiej elity politycznej i wojskowej.

Kirkilas: To ogromna strata

Były premier Litwy Gediminas Kirkilas twierdzi, że tragedia miała wpływ również na sytuację polityczną na Litwie. „Ta tragedia jest bardzo ważna również dla Litwy. Znałem osobiście prezydenta Kaczyńskiego. To człowiek, który zrobił dużo dobrego dla stosunków polsko-litewskich. Był bardzo aktywny w tej dziedzinie. Miał bardzo dobre relacje z prezydentem Valdasem Adamkusem. Wówczas Polska przyłączyła się do projektu budowy nowej elektrowni atomowej. Dotychczas sądzę, że to był nasz najbardziej zaufany partner wśród wszystkich sąsiadów. Inne kraje bowiem z wielkim trudem podejmowały decyzję. Niestety później, podobnie jak obecnie, stosunki już nie były tak ciepłe” – powiedział w rozmowie z zw.lt socjaldemokrata.

Kirkilas jest przekonany, że pamięć o tamtych tragicznych wydarzeniach jest żywa w narodzie litewskim. „To była wielka strata dla Litwy. Wówczas zginęło dużo znanych polskich polityków, wśród których byli również moi koledzy, kiedy byłem ministrem obrony. Dla mnie i dla wielu Litwinów to była ogromna strata. Na pewno o tym pamiętamy” – podkreślił polityk.

Ažubalis: Pamiętamy ten dzień

Z Polską solidaryzuje się również litewska prawica. „Mogę powiedzieć w ten sposób, że ja i moje ugrupowanie polityczne naprawdę pamięta. Pamiętamy ten dzień z bólem serca” – powiedział zw.lt konserwatysta Audronius Ažubalis, który w poprzedniej kadencji sejmowej piastował stanowisko ministra spraw zagranicznych.

Poseł dodał, że nie jest pewien, czy jednak obecna władza pamięta o tamtych wydarzeniach. Przed kilkoma dniami posłowie Ažubalis i Emanuelis Zingeris oraz politolog Laurynas Kasčiūnas zgłosili projekt rezolucji, w której Litwa popiera determinację obecnych władz Polski do zjednoczenia państw regionu w celu wspólnego rozstrzygania problemów bezpieczeństwa energetycznego i stabilności politycznej. W dokumencie jest mowa o tym, że działania Rosji – utrudnianie śledztwa, odmowa w wydaniu wraku samolotu – po katastrofie smoleńskiej były niezgodne z międzynarodową praktyką. I to jest pewien sygnał dla konsolidacji państw Europy Środkowej. Niestety, jak twierdzi konserwatysta, głosami większości projekt nie został nawet wniesiony do harmonogramu prac sejmowych.

„Mi się wydaje, że obecna polska władza kontynuuje politykę świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego, bo mówi o konsolidacji i bezpieczeństwie regionu. Bo tylko kiedy kraje Europy Wschodniej oraz Europy Północnej, będą mówili jednym głosem, to tylko wówczas będziemy mogli wywierać wpływ na UE lub NATO” – wyjaśnił swój punkt widzenia polityk.

Zachowanie Rosji

W rozmowie z zw.lt Ažubalis powiedział, że jest mnóstwo wersji co się stało 10 kwietnia 2010 roku. Jednak zachowanie Rosji jest co najmniej dziwne. „Jeśli nie masz nic do ukrycia, wówczas współpracujesz i odpowiadasz na wszystkie pytania. Dlaczego nie został wydany wrak samolotu? (…) Kiedy zestrzelono samoloty malezyjskich linii lotniczych, to wrak jednak został wydany. (…) Zresztą w relacjach z tym państwem (Rosja – przyp.red.) to jest normalna sytuacja. Tak samo było wtedy, kiedy Litwa zwróciła się o pomoc w przesłuchaniu świadków w sprawie 13 stycznia” – podkreślił konserwatysta.

Obecne władze Polski wznowiły prace komisji, która ma zbadać przyczyny katastrofy. Pod koniec marca br. obecny minister obrony RP Antoni Macierewicz poinformował, że „Powodem powołania komisji smoleńskiej było ujawnienie ukrywanych lub nieznanych informacji mających istotne znaczenie, które dotychczas nie były zbadane z różnych powodów”.

Ažubalis cieszy się, że komisja badająca katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem wznowiła pracę . „Wiem tylko jedno, że jeśli Polska będzie konsekwentna i będzie broniła swego stanowiska, to wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw. Podobnie było z Katyniem, a przecież tyle lat prawda była ukrywana” – oświadczył Audronius Ažubalis.

Tragedia 10 kwietnia

10 kwietnia 2010 roku samolot Tu-154M odbywał lot na trasie Warszawa – Smoleńsk. W katastrofie zginęło w niej 96 osób, wśród nich: prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, grupa parlamentarzystów, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, pracownicy Kancelarii Prezydenta, szefowie instytucji państwowych, duchowni, przedstawiciele ministerstw, organizacji kombatanckich i społecznych oraz osoby towarzyszące, stanowiący delegację polską na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
Wiosną 1940 roku NKWD rozstrzelało co najmniej 21 768 obywateli Polski, w tym ponad 10 tys. oficerów wojska i policji. Decyzję o rozstrzelaniu została podjęta w tajnej uchwale Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku. W latach 1940–1990 władze ZSRR zaprzeczały swojej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. Jednak 13 kwietnia 1990 roku władze upadającego ZSRR oficjalnie przyznały, że była to „jedna z ciężkich zbrodni stalinizmu”.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!