Kosoń: Rozmawiając z Litwinami, nie widzę żadnych uprzedzeń

Na polu gospodarczym rozmawiam z Litwinami i nie widzę żadnych uprzedzeń. Gdy dyskutuję z ludźmi zajmującym się Litwą, oni są otwarci, chętni do współpracy. Niektóre partykularne sprawy, interesy, które mogłyby przeszkadzać w tej współpracy, należy wyłączyć przed nawias. Być może tych problemów nie należy także za bardzo nagłaśniać. Jak spotykają się ludzie, Polak i Litwini, to oni nie mają do siebie żadnych złych nastawień - mówi w rozmowie z portalem zw.lt Tomasz Kosoń, wrocławski prawnik, od 2015 r. konsul honorowy Litwy we Wrocławiu.

Tomasz Otocki
Kosoń: Rozmawiając z Litwinami, nie widzę żadnych uprzedzeń

Fot. Tomasz Otocki

Tomasz Otocki, zw.lt: Konsulat Litwy we Wrocławiu jest już ósmym konsulatem tego kraju na mapie Polski. Choć Wrocław jest dużym, znaczącym miastem, także w relacjach polsko-litewskich, takiej placówki wcześniej tu nie było. Gdzie, w jakich okolicznościach zrodził się pomysł na jej powołanie?

Tomasz A. Kosoń: Pomysłodawcą otwarcia konsulatu ze strony litewskiej był pan Czesław Okińczyc, który tę ideę przekazał swemu bratu Mirosławowi Okińczycowi, a ten, znany mi osobiście od lat, pracował nad tym pomysłem najwięcej. Rozmawiał ze mną na temat otwarcia konsulatu, to było gdzieś dwa lata temu.

Jak wcześniej ustaliliśmy, nie ma Pan żadnych związków rodzinnych z Litwą, ale za to związał się Pan z tym krajem zawodowo. Czy można poprosić o kilka informacji na temat związków Pańskiej firmy z Litwą?

Moja firma z jednej strony zajmuje się doradztwem prawnym, z drugiej strony – finansowym, a także finansowaniem przedsięwzięć gospodarczych. Tych przedsięwzięć nie ograniczamy jedynie do konkretnego obszaru, nie jest to tylko Polska. Ostatnio pojawili się nasi kooperanci na Litwie, z którymi mamy dobre doświadczenia. Była to okazja do tego, by wyjechać do tego kraju, poznać specyfikę regionu. To spowodowało, że jesteśmy tak zaangażowani w parę projektów. Myślę, że będziemy to rozwijać.

Czy to są związki z Wilnem czy innymi miejscami na Litwie?

Z Wilnem i Kownem. Tak się akurat złożyło, że z tymi miastami Wrocław ma podpisane umowy o partnerstwie. Ale my wybierając kooperantów, nie mieliśmy akurat tego na uwadze (śmiech).

Skoro jesteśmy przy tych umowach. Wrocław współpracuje z dwoma największymi miastami na Litwie. Najpierw było to Kowno (2003), teraz Wilno (2014). Jak Pan ocenia tę współpracę? Czy da się ją jakoś podsumować? Wiele osób twierdzi, że współpraca z Kownem była rozczarowująca, teraz przyszło Wilno… Jaka jest Pana opinia?

Nie chciałbym powiedzieć, że współpraca z Kownem była rozczarowująca. Myślę, że my jako wrocławianie mamy bardzo otwartych i mądrych gospodarzy, otwartych na współpracę z zagranicą. To że teraz jest współpraca z Wilnem, wynika z tego, że są tu ludzie związani ze stolicą Litwy, mający tam rodziny lub pochodzący stamtąd, którzy ciepło oceniają Litwinów, mówią o nich bardzo dobrze. I z tego zrodziła się potrzeba nawiązania najpierw pierwszego, potem drugiego partnerstwa.
Czy partnerstwo z Kownem można nazwać rozczarowującym? Sądzę, że nie… Jak każde partnerstwo wymaga działań z obu stron. Jest sprawą wciąż otwartą. Nawet jeśli coś nie zostało jeszcze zrobione, to proszę pamiętać, że zawsze jest to partnerstwo otwarte i ono nie wygasło. Teraz, gdy mamy konsula honorowego, a ja jestem tu na miejscu, to sądzę, że otwiera się przed nami nowy rozdział… Nawet jeśli były jakieś opinie negatywne, możemy powiedzieć: „teraz zaczynamy od nowa”.

Współpraca Wrocławia z Litwą ma duży potencjał jeśli chodzi o kulturę, edukację, zaraz do tego przejdę, ale pomówmy o gospodarce. Konsulowie honorowi zajmują się animowaniem współpracy gospodarczej Polski z Litwą. Jak ta współpraca między Dolnym Śląskiem a Litwą wgląda teraz, jakie są plany na najbliższe miesiące i lata?

Mamy już pewne ustalenia, jeśli chodzi o wizytę gości z Dolnego Śląska – przedstawicieli jednej firmy – na terenie Litwy. Chodzi o tzw. misję gospodarczą. Chcemy współpracować w branży rolniczej, spożywczej, chemicznej. Nawozy sztuczne… Już mamy zainteresowania firm, które chciałyby się spotkać z kooperantami z Litwy, porozmawiać. Jeśli chodzi o branżę spożywczą, już zwrócili się do mnie przedstawiciele firmy mleczarskiej, którzy widzą jakiś potencjał w naszym regionie.

Czego Litwini mogą się nauczyć z doświadczeń Dolnego Śląska?

Proszę pamiętać, że Wrocław jest miastem wielokulturowym. Mamy tu firmy z całego świata. Litwini mogą się zatem nauczyć otwartości, tego że jeśli ma się dobre chęci, to można na nich wiele zbudować. Kolejna cecha wrocławska to przedsiębiorczość, „od słowa do czynu”. Z chęcią podzielimy się tymi doświadczeniami z Litwinami, jeśli tylko będzie taka potrzeba. Bo z tego co wiem, Litwini także są bardzo przedsiębiorczym narodem.

6 lutego otwarto wystawę malarstwa litewskiego w ratuszu wrocławskim. Zainaugurowała ona działalność konsulatu litewskiego. Współpraca kulturalna Dolnego Śląska z Litwą… Czy będzie chciał się Pan na niej skoncentrować? Jeśli tak, jakie ma Pan pomysły?

Na pewno będzie to istotny element w pracy konsulatu. Do końca stycznia mieliśmy napisać program rozwoju konsulatu na 2015 r. i to uczyniliśmy. Jest kilka pomysłów, które już się skrystalizowały. Co byśmy chcieli zrobić? Po pierwsze: wystawa, która właśnie została otwarta. Po drugie: z własnych środków wsparliśmy III Kongres Lituanistów, który odbędzie się w maju. Objęliśmy go patronatem honorowym. Jeśli będą inne przedsięwzięcia, które można objąć patronatem, z przyjemnością to zrobimy. Będzie też festiwal „Nowe Horyzonty”, na pewno tam będzie dość mocno reprezentowany film litewski. Już wiemy, że będziemy z nimi współpracować i pomagać im na Dolnym Śląsku.
Nie wiem, czy to sfera kultury, ale chcielibyśmy doprowadzić do współpracy z uczelniami. Mocno stawiamy bowiem na wymianę młodzieży.

Wydarzenia kulturalne na Dolnym Śląsku ograniczają się często głównie do Wrocławia. W jaki sposób zaprezentować kulturę litewską mieszkańcom Legnicy, Wałbrzycha czy Jeleniej Góry?

To jest dobre pytanie. Działając na obszarze Dolnego Śląska należy mieć na uwadze cały region. To jest trend naturalny, że wydarzenia kulturalne koncentrują się w dużych ośrodkach. Ale mogę obiecać, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by propagować kulturę litewską w miastach, które pan wymienił. Legnica jest blisko Wrocławia, proszę pamiętać, że jest to silny ośrodek studencki. Tam może być odzew do tego typu inicjatyw. Także Wałbrzych, w którym jest sporo studentów. Myślę, że będziemy starać się wykraczać poza Wrocław. Ale jaki będzie efekt – na razie trudno przewidzieć.

A jak przyciągnąć turystów litewskich w Karkonosze albo do samego Wrocławia?

Na pewno po spotkaniach, które odbyły się w Urzędzie Marszałkowskim już mogę powiedzieć, że będziemy nad tym pracować. To trzeba będzie podzielić na dwa etapy: pierwszy to obszar informacyjny, relatywnie prosty, gdy będziemy informować Litwinów o naszym regionie, drugi – podjęliśmy już pewne kroki, by doprowadzić do spotkań, wiem, że na otwarciu konsulatu były na ten temat rozmowy. Miejmy nadzieję, że to przekłuje się w jakieś działania.

Kwestia komunikacji… Co można zrobić, by łatwiej trafić z Wrocławia na Litwę?

Jeśli chodzi o komunikację Wrocław-Litwa trzeba powiedzieć wprost: nie istnieje ona. Jest wiele do poprawy, do zrobienia. Trudno powiedzieć, że połączenia kombinowane lotnicze są optymalne. Połączenie ma sens, gdy jest możliwość wybrania bezpośredniego lotu, a nie przez Warszawę.

Oprócz samolotów mamy Polskiego Busa na linii Wrocław-Warszawa-Wilno, ale to co najmniej 12 godzin jazdy. Zadam pytanie osobiste: skoro Pańska firma współpracuje blisko z Litwą, na pewno ma Pan jakieś doświadczenia z tym krajem.

Moje wizyty na Litwie były do tej pory czysto biznesowe. Byliśmy w Wilnie i Kownie. Oczywiście mieliśmy okazję przejść się wieczorami po starówce wileńskiej, pamiętam było wtedy bardzo zimno, leżało mnóstwo śniegu, a krajobraz był piękny. Starówka pokryta śniegiem, oświetlona latarniami…

Ostatnie pytanie będzie trochę polityczne. Wiem, że konsulowi nie bardzo wypada wypowiadać się na temat polityki. Niemniej jednak: stosunki polsko-litewskie gdzieś od 2008 r. znajdują się w kryzysie, m.in. z powodu sytuacji mniejszości narodowych, od 2012 r. niby mamy do czynienia z „ociepleniem”, ale nie do końca. Uważa Pan, że Polska i Litwa mają szansę przezwyciężyć te trudne sprawy polityczne?

Myślę, że kwestie polityczne są poza obszarem działania konsulatu. Na polu gospodarczym rozmawiam z Litwinami i nie widzę żadnych uprzedzeń, gdy rozmawiam z ludźmi zajmującym się Litwą, oni są otwarci, chętni do współpracy. Niektóre partykularne sprawy, interesy, które mogłyby przeszkadzać w tej współpracy, należy wyłączyć przed nawias. Być może tych problemów nie należy także za bardzo nagłaśniać. Jak spotykają się ludzie, Polak i Litwini, to oni nie mają do siebie żadnych złych nastawień. Chcą normalnie współpracować. I dzisiaj tak po prostu jest. Nie mówmy o kryzysie.

Jest Pan ósmym konsulem honorowym Litwy w Polsce, czy ośrodek wrocławski będzie współpracować z pozostałymi konsulatami na terenie Polski, są jakieś plany, projekty?

Tak, współpracujemy już ze sobą. 25 listopada odbył się w Warszawie, z okazji Dnia Wojska Litewskiego, Kongres Konsulów Honorowych Republiki Litewskiej w Polsce. Wszyscy konsulowie spotkali się i poznali ze mną. Oprócz tego w czerwcu 2015 r. odbędzie się w Wilnie spotkanie wszystkich konsulów honorowych z całego świata. Jeśli będzie jakaś potrzeba wymiany informacji między konsulami, to liczę na swych kolegów, z którymi mi się dobrze współpracuje: konsuli z Poznania, Szczecina, Olsztyna. Z kolei pani konsul z Sejn bardzo współpracowała z Wrocławiem, przekazując obrazy na wystawę w ratuszu.

Konsulowie udzielili Panu jakichś praktycznych rad, czego unikać, jak prowadzić sprawy konsularne?

Trochę rozmawialiśmy na ten temat, ale nie skupialiśmy się na tym, czego unikać, ale w którym kierunku iść, na co szczególnie zwracać uwagę. Na przykład na kalendarz litewski. Święta litewskie nie pokrywają się z polskimi i na to warto zwracać uwagę.

Tomasz A. Kosoń (39 l.) – absolwent Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego z uprawnieniami radcy prawnego. Twórca i menedżer przedsiębiorstw prawnych, finansowych i inwestycyjnych, tworzących Grupę DAF. Ekspert w dziedzinie prawa spółek handlowych oraz prawa upadłościowego i naprawczego. Specjalizuje się przekształceniach przedsiębiorstw i restrukturyzacji kapitałowej. Pomysłodawca i założyciel serwisu internetowego Polskie Długi, będącego jedną z największych polskich giełd informacji o wierzytelnościach. Od 2015 r. konsul honorowy Litwy we Wrocławiu.

PODCASTY I GALERIE