Opinie
Nowa Europa Wschodnia

Kadyrow: Hańba czy duma Rosji?

Były rosyjski premier, a obecnie lider opozycyjnej partii PARNAS, Michaił Kasjanow, został zaatakowany w moskiewskiej restauracji przez osoby o – jak to ujął – „niesłowiańskim” wyglądzie. Grożono mu śmiercią.

W rozmowie z portalem RBK powiedział: „Atak jest związany z groźbami, które Ramzan Kadyrow kierował pod moim adresem oraz z faktem, że poinformowałem o tym Komitet Śledczy i FSB”.

Sprawa ciągnie się od miesiąca. 12 stycznia na spotkaniu z dziennikarzami Kadyrow nazwał przedstawicieli opozycji pozaparlamentarnej „wrogami narodu”, dla których „nie ma żadnych świętości” i którzy próbują „nabić kabzę na trudnej sytuacji gospodarczej”. Czeczeński lider wprost oskarżył ich o współpracę z Zachodem, a na koniecza proponował, aby rosyjskie sądy wyciągnęły wobec nich konsekwencje. Kadyrow wcześniej wielokrotnie używał w stosunku do oponentów kontrowersyjnych sformułowań, ale tym razem jego słowa zostały dobrze usłyszane.

Milion za Kadyrowem

Na wypowiedź czeczeńskiego lidera zareagowała Rzeczniczka Praw Człowieka przy prezydencie Rosji Ełła Pamfiłowa. W wywiadzie dla agencji Interfax.ru skrytykowała słowa Kadyrowa i podkreśliła, że dopóki opozycja działa zgodnie z prawem, sądy nie mają podstaw do podejmowania działań.

Sytuację zaogniła kolejna wypowiedź w internecie. Deputowany krasnojarskiej rady miejskiej Konstantin Sienczenko pisząc na Facebooku o czeczeńskim przywódcy użył mocnych słów: jednym z nich była „hańba Rosji”.

Sienczenko skrytykował m.in. fakt, że Kadyrow nosi zaszczytny tytuł naukowy akademika: „Ramzanie, […] postawiłeś się w jednym szeregu z Łomonosowem, Mendelejewem, Landauem i innymi gigantami”. Odniósł się też do noszonego przez lidera Czeczenii tytułu Bohatera Rosji przypominając, że w latach dziewięćdziesiątych Kadyrow walczył po stronie separatystów i „zabijał naszych chłopców”.

Dzięki swojemu wpisowi Sienczenko stał się gwiazdą Runetu. Już nazajutrz deputowany w zawoalowany sposób wyraził jednak żal. Dodał, że dzwonił do niego „człowiek znany nie tylko w Czeczenii, ale i w całej Rosji”. Swoją emocjonalną wypowiedź krasnojarski polityk tłumaczył „własną desperacją w związku z kryzysem w kraju”; dodał również, że nie wiedział, jak wielkim poparciem w swojej republice cieszy się Kadyrow. Obydwa wpisy jednak pozostawił i można je przeczytać do dziś. Określenie „Kadyrow hańbą Rosji” zaczęło tymczasem żyć własnym życiem.

Kongres Inteligencji wystosował list otwarty z żądaniem odwołania czeczeńskiego lidera – podpisali go m.in. Lew Ponomariow, Ludmiła Aleksiejewa, Andriej Piontkowski, Władimir Wojnowicz i Ludmiła Ulicka. Prędko pojawiła się odpowiedź zwolenników Jednej Rosji: z hashtagami „Kadyrow dumą Rosji” fotografowali się m.in. aktor Fiodor Bondarczuk i śpiewak Nikołaj Baskow.

Sam Kadyrow wyjaśnił, że mówiąc o „wrogach Rosji”, miał na myśli „tych, którzy wyjechali i rzucają oszczerstwa przeciwko naszemu krajowi” i „doradzają, jakie wprowadzić sankcje, żeby osłabić gospodarkę, bezpieczeństwo i stabilność Rosji”, a także „ich popleczników wewnątrz kraju”. Osoby te uznał za „nienależące do rosyjskiego społeczeństwa” oraz zasugerował, że może im być potrzebna pomoc psychiatrów.

22 stycznia w Groznym miał miejsce wiec poparcia dla Kadyrowa: według władz republiki udział wziął w nim milion osób, czeczeńskie służby informowały o 800 tysiącach uczestników.

Skuteczna praca

Kreml długo nie zabierał głosu w tej sprawie. Dopiero 20 stycznia rzecznik prasowy Władimira Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że lider Czeczenii miał na myśli tych opozycjonistów, którzy „prowadząc swoją działalność, gotowi są wychodzić poza ramy prawa, m.in. na szkodę kraju”. Sam Putin wypowiedział się już po demonstracji w Groznym: komentując sytuację w Czeczenii, nazwał pracę Kadyrowa „skuteczną”.

Badania ośrodka Lewady pokazały, że 60 procent respondentów potępia prześladowanie obywateli za względu na ich poglądy. Jedynie 17 procent pytanych darzy sympatią Kadyrowa (rok temu – dwukrotnie więcej).

Politolog Aleksiej Makarkin w rozmowie z portalem Wiedomosti niskie notowania Kadyrowa tłumaczył m.in. osłabieniem nastrojów antyukraińskich w społeczeństwie i trudną sytuacją gospodarczą. Powiedział: „Ludzie zrozumieli, że prawdziwe problemy to gospodarka i sprawy socjalne, a nie poszukiwanie wrogów narodu. Zwłaszcza wśród opozycji”.

Ten już zrozumie

Gdy zdawało się, że sprawa ucichła, konflikt rozgorzał na nowo – wywołał go nowy wpis Kadyrowa. 1 lutego przywódca Czeczenii zamieścił na Instagramie krótki filmik, na którym widać Michaiła Kasjanowa. Na materiale były premier znajduje się w snajperskim krzyżu celowniczym. Kadyrow opatrzył filmik komentarzem: „Kasjanow przyjechał do Strasburga po pieniądze dla opozycji. KTO NIE WIEDZIAŁ, O CO CHODZI, TEN JUŻ ZROZUMIE” (pisownia oryginalna – M.Sz.; Kto nie wiedział, o co chodzi, ten już zrozumie to tytuł filmu, który nakręcono o czeczeńskim przywódcy). Wpis otrzymał 15 tysięcy polubień i kilkaset komentarzy. Jeden z nich brzmiał: „Teraz już tylko pociągnąć za spust”.

Wspólnie z liderem PARNAS na filmiku znajduje się Władimir Kara-Murza młodszy, działacz fundacji Otwarta Rosja Michaiła Chodorkowskiego. Obaj politycy rzeczywiście pojawili się ostatnio w Strasburgu, a telewizja LifeNews zasugerowała, że celem wyjazdu było zdobycie środków od Unii Europejskiej.

W poście na Facebooku Kasjanow zaznaczył, że filmik Kadyrowa traktuje bardzo poważnie. Przypomniał zeszłoroczne zabójstwo Borysa Niemcowa, współtwórcy PARNAS. Śledztwo w sprawie morderstwa Niemcowa nie zostało zakończone, ale o dokonanie zbrodni oficjalnie oskarżono kilku mieszkańców Czeczenii.

Kasjanow 4 lutego złożył w FSB doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Wcześniej oświadczył, że odpowiedzialność za działania lidera Czeczenii ponosi również strażnik Konstytucji Władimir Putin. Dmitrij Pieskow oświadczył, że nie widział filmiku, ponieważ „na Kremlu nie śledzą konta Kadyrowa”. Wpis został usunięty przez administratorów Instagramu za naruszenie zasad użytkowania portalu. Filmik żyje jednak własnym życiem i można go obejrzeć na innych stronach (np. na portalu Lenta.ru).

6 lutego Kasjanow obecny był w Petersburgu na spotkaniu z mieszkańcami miasta. Jak podaje agencja informacyjna Rosbałt, lider PARNAS mógł wejść do lokalu jedynie tylnym wejściem z powodu dużej liczby prowokatorów. Jedno z prezentowanych przez tłum haseł brzmiało: „Nastanie czas Ramzana”. Na spotkaniu Kasjanow zaznaczył, że podczas zaplanowanych na wrzesień wyborów do Dumy dostać może się niezależna Koalicja Demokratyczna.

Nowa formuła?

Nie wiadomo, czy akcja Kadyrowa jest inspirowana przez Kreml i ma na celu dyskredytację opozycji przed wyborami. Nie sposób tego wykluczyć, ponieważ władza może tracić poparcie w związku z trudną sytuacją gospodarczą czy trwającymi konfliktami na Ukrainie i w Syrii.

Z kolei w rozmowie z Gazeta.ru politolog Abbas Galimow stwierdził, że lider Czeczenii stara się uczynić federalne władze swoimi zakładnikami, stawiając ich w niewygodnej sytuacji. Prawdą jest, że Kreml nie lubi radykałów i dystansuje się od nich – wystarczy przypomnieć rozgromienie środowiska rosyjskich nacjonalistów oraz częste zarzuty o „ekstremizm” stawiane szeregowym internautom.

O tym, że na linii Grozny-Moskwa iskrzy, mówi się od zeszłego roku. Wówczas to Ramzan Kadyrow pozwolił czeczeńskim służbom mundurowym „strzelać do wszystkich, którzy pojawią się na terytorium republiki” – również do przedstawicieli sił federalnych. Analityczka i dawna pracownica Memoriału na Kaukazie Północnym Jekaterina Sokirianskaja w wywiadzie udzielonym „Nowoj Gazietie” podkreślała wówczas, że Kadyrow świadomie wydał to zezwolenie w języku rosyjskim, a nie ojczystym – dzięki temu sprawa uzyskała ogólnokrajowy rozgłos.

***

Powoli wyczerpuje się dotychczasowa formuła rządów Putina, a układ między Moskwą i Groznym był jednym z elementów tej formuły. Otwarte pozostaje pytanie, czy czeczeński lider także pragnie zmienić umowę i wysunąć nowe warunki?

Marcin Szczyciński

HAŃBA CZY DUMA ROSJI?

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!