Opinie
lrt.lt

Janeliūnas: W obecnej sytuacji musimy mówić jednym głosem z Polską

Litewscy językoznawcy oświadczyli, że imiona i nazwiska litewskich obywateli są częścią języka litewskiego i używanie polskich liter w litewskich dokumentach tożsamości jest sprzeczne z Konstytucją. Takie podejście, zdaniem politologa Tomasa Janeliūnasa, jest głupie i szkodliwe dla Litwy.

„Litewscy politycy dotychczas nie mogą podjąć decyzji, która ukazywałaby szacunek wobec własnych obywateli, którzy mieliby prawo zapisać własne imię i nazwisko tak, jakby tego życzyli. Politycy próbując przerzucić swoją odpowiedzialność ciągle szukają miejsca, w którym mogliby się ukryć. Pomaga im w tym Sąd Konstytucyjny oraz Komisja Języka Litewskiego. Te dyskusje podążają już w stronę absurdu, których argumentem jest mityczne zagrożenie dla języka litewskiego” – napisał dla lrt.lt T. Janeliūnas.

Pod względem politycznym trzeba być bezmózgowcem, żeby nie rozumieć, że obecnie największym zagrożeniem dla regionu jest niszczenie państwa od wewnątrz

Politolog pisze, że Instytut Języka Litewskiego stwierdził, że imiona i nazwiska obywateli Litwy są faktem języka litewskiego. „Proszę się przyjrzeć tej frazie. Nasze imiona i nazwiska nie są częścią naszej indywidualności i tożsamości, ale są tylko faktem języka litewskiego. Taki pogląd odzwierciedla faktyczne podejście naszych stróżów języka litewskiego do obywateli Litwy. Bo, jako obywatele Litwy jesteście faktem litewskiego systemu biurokratycznego. Dlatego każde znieważenie „faktu”, jak choćby poprzez wprowadzenie dodatkowych liter, stanowi zagrożenie dla litewskiego alfabetu i całego systemu języka litewskiego. Podążając za taką logiką wpis w paszporcie po prostu niszczy cały język, a w dalszej kolejności całe państwo” – skomentował oświadczenie językoznawców naukowiec.

„Zgodnie z tą logiką, każdy obywatel Litwy, nie ważne jakie ma pochodzenie – litewskie, polskie lub niemieckie, po prostu powinien podporządkować się prawidłom litewskiego alfabetu oraz innym państwowym instytucjom (…). Bo tutaj państwo narzuca prawidła i nawet nie zezwala na myśl, że osoba może mieć prawo na własną tożsamość” – napisał politolog.

„Mówiąc o sytuacji geopolitycznej, to czego najmniej potrzebuje Litwa, to konflikt na tle narodowościowym. Pod względem politycznym trzeba być bezmózgowcem, żeby nie rozumieć, że obecnie największym zagrożeniem dla regionu jest niszczenie państwa od wewnątrz, tworząc konflikty na tle etnicznym i identyfikacyjnym. Trzeba być pod względem geopolitycznym głuchym i ślepym, żeby nie zdawać sprawy, że w obecnej sytuacji, jak nigdy potrzebne jest nam porozumienie i mówienie jednym głosem z Polską. A najprostszą drogą do zniszczenia geopolitycznej jedności jest aroganckie powtórzenie, że polskie litery w litewskim paszporcie niszczą nasz język i państwo” – podkreślił T. Janeliūnas.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!