• Opinie
  • 5 kwietnia, 2015 6:02

Haszczyński: Mnożnik winy według Michnika

Polskie winy w stosunkach polsko-litewskich są dziesięć razy większe niż litewskie, bo Polaków jest dziesięć razy więcej niż Litwinów.

Jerzy Haszczyński
Haszczyński: Mnożnik winy według Michnika

Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Ta teza redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” zrobiła sporą karierę na Litwie.

Adam Michnik mówił o zasadzie, jak ją określa, „mnożnika winy” w przemówieniu wygłoszonym w Wilnie 13 stycznia, w 24. rocznicę wydarzenia wielkiej wagi dla współczesnej Litwy – ataku wojsk radzieckich na obrońców wieży telewizyjnej w Wilnie. Odbierał wówczas Nagrodę Wolności w litewskim Sejmie.

Słowa Michnika o dziesięciokrotnie większej winie Polski padały potem z ust Litwinów w dyskusjach o – co tu ukrywać – niedobrych stosunkach polsko-litewskich. Spodobały się zwłaszcza Vytautasowi Landsbergisowi, politykowi zasłużonemu dla ich pogorszenia, ojcu litewskiej niepodległości.

W wywiadzie, którego udzielił niedawno „Gazecie Wyborczej”, prowadzący rozmowę przytoczyli wypowiedź swojego szefa.

– Dobrze powiedziane. Tylko czy zostanie usłyszane w Polsce? – odpowiedział Landsbergis.

Pewnie powinno zostać usłyszane. I pobudzić do rozważań o zasadzie „mnożnika winy”. Zastosowanie jej na przykład do relacji między państwami Europy Zachodniej a ich byłymi koloniami w Afryce czy Azji doprowadziłoby do absurdu. Dziś Belgia czy Wielka Brytania pod względem liczby ludności przegrywają z wieloma krajami, które kiedyś gnębiły i wykorzystywały.
Ciekawsze byłoby wprowadzenie zasady „mnożnika winy” do stosunków między Litwinami i litewskimi Polakami, którzy są zależni od litewskiej większości (a rząd w Wilnie od rządu w Warszawie nie jest). I ci Polacy, czemu dziwi się i Michnik, nie mogą się doczekać polskich napisów w miejscowościach, gdzie są liczni, oraz polskiej pisowni swoich nazwisk.

Polaków jest na Litwie mniej więcej dziesięć razy mniej niż Litwinów. Dlaczego o tym nie wspomina redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”?

Otóż nie wspominał, gdy dostawał nagrodę w litewskim Sejmie. Ale mówił o tym dwa lata temu podczas dyskusji w Wilnie. Znalazłem omówienie tej dyskusji na blogu Aleksandra Radczenki, prawnika, publicysty – i mojego ucznia, który doskonalił się w dziennikarskim fachu w redakcji ukazującego się w latach 1994–1996 tygodnika „Słowo Wileńskie”. Jak napisał Radczenko, Michnik powiedział, „że ta sama zasada powinna obowiązywać i w stosunkach Litwy z mniejszością polską na Litwie. Litwini powinni zrozumieć, że na Litwie to oni są dużo więksi od polskiej mniejszości, i w taki sam sposób potraktować własne grzechy wobec niej”.

Dobrze powiedziane. Tylko czy zostanie usłyszane na Litwie? – chciałoby się sparafrazować Landsbergisa.
Nie zostanie, także dlatego, że Adam Michnik nie powtórzył tego w litewskim Sejmie. Można się zastanawiać, dlaczego dwa lata temu „mnożnik winy” działał według niego w obie strony, a teraz już tylko w jedną. Czy tylko z wdzięczności za wyróżnienie?

Przede wszystkim dlatego, że zmienił się świat. Polsce i Litwie zagraża Rosja, a konflikt polsko-litewski jest, jak powiedział Michnik, wspaniałym prezentem dla wielkorosyjskiej czarnej sotni.

Przez te dwa lata zmienili się też liderzy polskiej partii na Litwie – AWPL. Zabiegając o głosy litewskich Rosjan w różnych wyborach, wykonali sporo gestów, które spodobały się na Kremlu, ale nie w Warszawie i Wilnie. Od paradowania rok temu ze wstążką świętego Jerzego, symbolem rosyjskich separatystów w Donbasie, po całkiem niedawne opowiedzenie się przez jednego z polskich posłów AWPL przeciwko przywróceniu obowiązkowej służby wojskowej na Litwie.

Te gesty wynikają nie tylko z tego, że część Polaków na Litwie wiedzę o świecie czerpie z rosyjskich mediów, czyli jest pod wpływem kremlowskiej propagandy, nad czym trzeba ubolewać. To także efekt tego, że przez ćwierćwiecze niepodległości władze w Wilnie nie stosowały zasady „mnożnika winy” wobec obywateli Litwy narodowości polskiej. I wyhodowały liderów, którzy zaczynają spełniać przepowiednię o nielojalnych Polakach.

Chiny. Władza, seks i pieniądze

Zmarł znany zbrodniarz nazistowski

Stosunek do Rosji dzieli Polaków i Niemców

PODCASTY I GALERIE