• Opinie
  • 4 sierpnia, 2014 11:28

Grymasy demokracji szwedzkiej w wydaniu Viasat

Dlaczego telewizja satelitarna Viasat nigdy nie przestanie retransmitować propagandy kanałów telewizji Rosji albo Szwedzkie przygody w krainie bezgranicznych możliwości.

Grymasy demokracji szwedzkiej w wydaniu Viasat

Fot. v-milov.lifejournal.com

Przed kilkoma tygodniami zakończyło się trzymiesięczne zawieszenie retransmisji na Litwie telewizji rosyjskiej RTR Planeta. Nieco wcześniej do eteru powrócił również NTV Mir Lithuania. Owe kanały telewizyjne, jak też oczywiście telewizja PBK (Pervyj Baltiskij Kanal, będący zagraniczną wersją telewizji Pervyj Kanal), stanowią „kręgosłup“ proputinowskiej propagandy, nadawanej poprzez telewizje na Litwie.

Przedstawiciel Komisji Radia i Telewizji Litwy Viktoras Popandopula stwierdził, że w przyszłości, jeżeli telewizje te nadal będą naruszały ustawodawstwo litewskie, będą one karane znacznie ostrzej. Tzn. terminy ograniczeń retransmisji będą wydłużane, możliwy jest także ogólny zakaz nadawania tych kanałów.

Aczkolwiek istnieje znacznie większy problem, na który niejednokrotnie zwracali uwagę komisja przedstawiciele litewskich telewizji kablowych. Ten problem nazywa się Viasat.

W poszanowaniu wolności słowa

Jedna z największych telewizji satelitarnych w Litwie Viasat należy do grupy medialnej MTG (Modern Times Group), rodem ze Szwecji. Szwedzi, którzy jako jedyna spółka o kapitale zagranicznym, kontrolują także na Litwie telewizje ogólnokrajowe: TV3, TV6, TV8. Innymi słowy, zapewniają skandynawską przejrzystość i neutralność, będąc przeciwwagą dla telewizji LNK, BTV i Lrytas o kapitale litewskim.

W powyższym zdarzeniu Viasat kompletnie zignorował wymagania instytucji Litwy o zaprzestaniu retransmisji rosyjskich telewizji (RTR Planeta i NTV Mir Lithuania). Swoją decyzję przedstawiciele MTG uzasadniali dosyć profesjonalnie.

„W poszanowaniu wolności słowa nie będziemy ograniczać retransmisji telewizji rosyjskich“ – komentował Henrik Toremark, dyrektor spraw publicznych grupy MTG w wypowiedzi dla portalu delfi.lt. „NTV Mir Lithuania nie jest zarządzany w Litwie, więc Viasat nie może zaprzestać retransmisji kanału, z którym ma umowę i za który płacą nasi klienci. Doskonale rozumiemy, że jest to czuły temat, dlatego zwróciliśmy się do dyrekcji telewizji, chcąc wyrazić swoje zakłopotanie i poprosić o odpowiedzialne zachowanie“ – Per Lorentz, przedstawiciel MTG. „Zwróciliśmy się do prawników, pragnąc usłyszeć bezstronny wniosek“ – znów Per Lorentz.

Prawnicy Komisji Radia i Telewizji, po odmowie wszczęcia śledztwa przez prokuraturę, opuścili bezsilnie ręce i przyznają, iż Litwa nic więcej w tej sprawie począć nie może.

Cóż. „Bezstronny wniosek“, „poprosić o odpowiedzialne zachowanie“, „wolność słowa“. Wszystko ładnie, pięknie i w zachodnim stylu.

I to wszystko – totalna bzdura.

Szwedzi drudzy na rynku

MTG jest jedyną spółką zagraniczną, która zarządza telewizją w Rosji. I to nie byle jaką. To kanał STS, który, razem z trzema innymi kanałami tematycznymi, stanowi grupę STS Media.

Owa grupa jest drugą co do wielkości na rynku telewizyjnym Rosji (14,8 procent grupy demograficznej odbiorców w wieku 10 – 45 lat. Czyli najbardziej atrakcyjnej dla reklamodawców). W swoich raportach reklamowych grupa głosi, iż jest również w zasięgu 4 mln odbiorców w Krajach Bałtyckich.

Od roku 2002 grupa MTG jest właścicielem 39 procent akcji STS Media. Od 2006 roku 36 procent akcji jest w wolnym obrocie na giełdzie. 25 procent akcji od 2011 roku należą do niejakiej Telcrest Investments Limited.

W Zarządzie STS Media są: Prezes MTG Jorg Madsenn Lindemann, Prezes MTG Russia Irina Gofman, członek Zarządu MTG Lorenzo Grabau. Ze strony Telcrest Aleksandr Pentia i Angelo Codignoni, do których powrócę.

Video International. To jest Rosja

Jak wiadomo, rynek medialny Rosji, jest szczelnie nadzorowany pod uważnym okiem Kremla i prawie nie pozostało tam mediów niezależnych.

Spółki zagraniczne w ogóle są coraz częściej niezbyt mile widziane.

W danym wypadku jednak istnieje swoisty fenomen. Szwedzka spółka kontroluje drugą co do wielkości rosyjską grupę medialną. Jak to jest możliwe? Jakie związki z Kremlem, i jak bardzo bezpośrednie powinny one być, aby taki schemat mógł działać bez większych ograniczeń?

Podstawowym i bodajże jedynym źródłem przychodów STS media są dochody z reklamy, które napływają za pośrednictwem największej rosyjskiej agencji reklamowej Video International.

Chociaż w tym wypadku określenie „największa“ jest symboliczne i ogólnikowe. Według federalnej służby antymonopolowej Rosji, Video International zajmuje około 70 procent rynku telewizyjnej reklamy ogólnokrajowej a także regionalnej.

Ponieważ to jest Rosja, w rzeczywistości dana liczba jest wyższa i zbliża się ku strefie naturalnego monopolu. Zwłaszcza, że Video International, jak zauważa gazeta „Kommersant“, korzystając z luk prawnych, tam, gdzie nie może sprzedawać reklamy, po prostu „konsultuje“ środki masowego przekazu.

Video International ma umowy na wyłączność z takimi „dzwonnicami“ Kremla jak: Pervyj Kanal, VGTRK (grupa telewizji państwowych „Rossija“), Nacionalnaja Media Grupa (Piatyj kanal, REN TV). To tylko telewizja.

I chociaż grupa STS Media ma w posiadaniu własną agencję reklamową EvereST-S, Video International reklamuje się jako ich partner o „wszechstronnym wsparciu“. Innymi słowy, mocno trzyma „węża“ reklamowych pieniędzy.

„Kasjer Putina“ i inne „kwiatki“

Jak Kreml mógł na to pozwolić na to, że spółka prywatna ma takie nieziemskie wpływy w telewizjach państwowych?

Odpowiedź banalna. Video international od 2010 roku nie jest spółką prywatną, bowiem w tym roku akcje cicho i spokojnie powędrowały do innych właścicieli. Mianowicie, banku Rossija, jednej z największych spółek naftowych i gazowniczych Surgutneftegaz oraz oligarchy Aleksieja Mordaszowa, właściciela spółki Severstal.

Ciekawym faktem jest również to, że do powyższych akcjonariuszy należy wspomniana Nacionalnaja Media Grupa. Mimo że Video International działa, na pozór, niezależnie.

Oprócz wspomnianych kanałów telewizyjnych tej grupy i spółki Video international, do NMG należy także wpływowa gazeta „Izvestija“, Służba Informacyjna Rosji i 25 procent akcji telewizji Pervyj Kanal. Osią całej grupy jest bank Rossija.

Jurij Kowalczuk, największy akcjonariusz banku Rossija, przyjaciel Władimira Putina z lat 90-ych, gdy razem zakładali spółdzielnię działkowiczów Oziero pod Sankt Petersburgiem, od 2012 roku jest prezesem zarządu Nacionalnaja Media Grupa.
Według służb finansowych USA jest także „prywatnym kasjerem“ Putina i jest na liście osób, którym USA zastosowało sankcje. A propos, sankcjom podlega również bank Rossija.

Nieco bardziej pikantnie wygląda fakt, iż radą społeczną Nacionalnaja Media Grupa zarządza Alina Kabajewa, była zawodowa gimnastyczka, której kontakty z prezydentem Rosji niejednokrotnie publicznie określano jako bardziej aniżeli osobiste.

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Założycielem Video International w 1987 roku okazuje się być Michaił Lesin. Były doradca prezydenta Dmitrija Medwiediewa, były minister prasy, radia i telewizji. Później był sprowadzony na boczne tory z powodu zbyt ścisłej współpracy z Jurijem Kowalczukiem.

Własnie Lesin był także inicjatorem założenia rosyjskiej telewizji propagandowej dla odbiorców zachodnich Russia Today i własnie on przyczynił się do sformowania struktury Nacionalnaja Media Grupa w dzisiejszej postaci.

Niektórzy zachodni dziennikarze zauważają, że takiego rodzaju holding telewizyjny w stylu NMG, który kontroluje środki masowego przekazu, agencję reklamową dostarczająca reklamę, a także „konsultującą“, jest nie do wyobrażenia.

Ale nie w Rosji. Z tego powodu, że Nacionalnaja Media Grupa to i jest Kreml. Podobnie jak Video International.

Pies ochronny pod sankcjami USA

Trochę o drugim akcjonariuszu STS Media, Telcrest Investments Limited, posiadającym 25 procent udziałów. Cóż to za „stwór“?
Jest to spółka zarejestrowana na Cyprze 14 kwietnia 2011 r. z kapitałem ustawowym 100 tys. dolarów USA. W tym samym roku owe „niemowlę“ gospodarcze za cenę 1,07 mln dolarów USA nabywa 25 procent akcji STS Media. Czyli pakiet blokujący dowolne decyzje. I staje się psem ochronnym na wypadek gdyby Modern Times Group uderzyła woda sodowa i w eterze ukazałyby się jakieś „nieporozumienia“.

Blokujący pakiet na początku należał do spółki Alfa group, która, według gazety „Kommersant“, już od kilku lat poszukiwała nabywcy akcji STS Media. Według przedstawicieli Alfa group, rynek telewizji rozrywkowych „zbyt mocno jest uzależniony od czynnika ludzkiego i sukcesów twórczych“. Swoją koleją grupa MTG zrezygnowała z prawa pierwokupu. I tu spieszy z pomocą Telcrest Investments Limited. Młoda spółka kupuje pakiet akcji za 1,07 mld dolarów, płacąc ogromną, według analityków, premię – 17,5 procent.

Wielkość premii nie powinna dziwić, jeżeli uwzględnimy fakt, iż właścicielem Telcrestu jest ta sama Nacionalnaj Media Grupa, Surgutneftegaz i in. Według szacunków analityków, spółki kontrolowane Kowalczuka i należący do niego bank Rossija od 2012 r. kontrolują 86,4 procent Telcrestu. W bieżącym roku bank nabył kolejne 10,48 procent.

Do 2013 roku w Zarządzie STS Media przedstawicielem Telcrestu byli Prezes banku Rossija, Aleksander Pentia i Angelo Codignoni, Prezes Zarządu STS Media. Według gazety „Kommersant“, Włoch jest prawą ręką Silvio Berlusconiego, zaś wypowiedzi dyplomatów USA, upublicznione przez Wikileaks, mówią, że jest on „łącznikiem Putina z Berlusconim“.

Wydarzenia w marcu tego roku, po uprawomocnieniu sankcji USA bankowi Rossija, dotknęły również STS Media. Przedstawiciele Telcrest z tego powodu nie mogą omawiać spraw związanych z grupą, a także podejmować decyzji, związanych z działalnością koncernu medialnego. Mogło być jeszcze gorzej, ponieważ pod sankcje mogła trafić i sama STS Media. Jednak amerykański Departament Finansów zastosował tu „zasadę 50 procent“ i decyzja USA dotyczy jedynie spółek, gdzie bank Rossija ma pakiet większościowy.

Nic osobistego. Tylko biznes

Taka jest rzeczywistość na dzień dzisiejszy. Przejrzysta i nieskazitelna szwedzka spółka MTG w Rosji jest po same uszy powiązana ze strukturami kremlowskimi i najbliższym otoczeniem prezydenta Putina i znajduje się całkowicie pod czapą Nacionalnaja Media Grupa i banku Rossija.

MTG w Rosji pilnują nie tylko „psy ochronne“ Telcrest, Pentia i Codignoni. W każdej chwili wpływy finansowe może wstrzymać Video International.

Dopełaniając obrazu całości, STS Media jest jedną z najbardziej wartościowych części Modern Times Group. Obecna kapitalizacja rynkowa STS Media szacowana jest na ok. 1,7 mld dolarów czyli część należąca do MTG jest warta ok. 650 mln dolarów. Ogólna kapitalizacja całej grupy MTG w 2013 roku to trochę ponad 3 mld dolarów. Wnioski nasuwają się same.

Ciekawe były również okoliczności, w których MTG przekazało blokujący pakiet akcji spółce Telcrest, zarządzanej przez Kreml.

Ówczesny prezes MTG Hans Holger Albercht daną decyzję skomentował następująco: „Pozytywnie zakończyliśmy dyskusję o przyszłym partnerstwie i rozwoju STS Media z akcjonariuszami banku Rossija. I „kasjer Putina“ Jurij Kowalczuk odpowiedział jeszcze bardziej dobitnie: „My, bank „Rossija“, widzimy MTG w roli długookresowego partnera strategicznego“.

I teraz wyobraźmy sobie, że dowolna ze struktur, należących do MTG (jaką jest telewizja Viasat) decyduje o zaprzestaniu retransmisji kremlowskich kanałów telewizyjnych?

W taki sposób, z jednej nitki „viasatowskiej“ rozwinął się cały kłębek.

Nic w tym osobistego. Żadnej wolności słowa bądź zdania niezależnych ekspertów. Tylko biznes.

Biznes w Rosji, krainie bezgranicznych możliwości.

PODCASTY I GALERIE