Gavlas: Co z tymi ludźmi jest nie tak?

Po ogłoszeniu decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych o tym, że małżeństwa osób tej samej płci będą legalne we wszystkich 50 stanach, w mediach społecznościowych zawrzało.

Aleksander Gavlas
Gavlas: Co z tymi ludźmi jest nie tak?

Fot. FB/Alek Gavlas

Wszystko z powodu nakładki, która pozwoliła milionom użytkowników Facebooka swoje zdjęcia zmienić na tęczowe. Być może na tym by się skończyło gdyby nie facebookowa krucjata osób o mniej entuzjastycznym nastawieniu. Coś pękło jak nabrzmiały przez lata ciszy wrzód. Jedna strona bała się mówić o sobie, a jeśli już, to upominała się o swoje prawa szeptem, aby tylko nie narazić się heteroseksualnej większości. Przeciwnicy obudzili się pewnie z rana i zauważyli, że coś jest nie tak z ich ulubionym portalem społecznościowym. I podniósł się hałas: lesbijki i geje Facebooka przejęli!

 Coś pękło jak nabrzmiały przez lata ciszy wrzód

Okazuje się, że nawet przestrzeń wirtualna, należąca do wszystkich, tak naprawdę również należy do heteroseksualnej większości! Nie jest istotne, że swoje zdjęcia pozmieniali również osoby heteroseksualne wspierające środowisko LGBT i jego postulaty legislacyjne i emancypacyjne. Jak mogliście wysunąć nos z szafy w której od zawsze siedzicie? Jak grzyby po kwaśnym deszczu bez tęczy zaczęły rosnąć profile, memy i wpisy przeciwników LGBT. Na początku nie zdziwiłem się wcale, później jednak przeraziłem się mentalnym średniowieczem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mówię tutaj nie tylko o  braku podstawowej wiedzy wielu wypowiadających się osób, ale głównie o rynsztokowym poziomie toczonych dyskusji.

Wychowałem się w środowisku, które mimo swojego tradycyjnego charakteru wydawało się jednak szanować życie ludzkie. Dzisiaj czytam wypowiedzi niektórych osób z tego środowiska o zabetonowaniu gejów, otrzymuję wiadomości o tym, że homoseksualistów powinno się topić, jak małe koty (chociaż koty zostawcie w spokoju!), propozycje wysłania osób homoseksualnych na bezludną wyspę, czy jak pisze Kamila Możeiko w swoim publicznym comming oucie – spalenia na stosie. Nie wierzę własnym oczom! Warto wspomnieć, że takie wypowiedzi mogą być klasyfikowane jako groźby karalne, o których mówi art. 145 kodeksu karnego RL. Natknąłem się również na opinie, że lepiej być alkoholikiem albo siedzieć w więzieniu niż być gejem, lesbijką osobą biseksualną czy transpłciową. Zadaję sobie pytanie: co z tymi ludźmi jest nie tak?

Takie wypowiedzi mogą być klasyfikowane jako groźby karalne, o których mówi art. 145 kodeksu karnego RL

Ten tekst nie jest adresowany do osób nawołujących do przemocy. Pewnie nikt z nich tego nie przeczyta, a jeżeli już, to najwyżej w komentarzu pod nim nazwie mnie pedałem broniącym innych pedałów. Jest on do wszystkich tych, którzy uważają temat za błahy, nie godny uwagi czy dotyczący zbyt małej liczby osób.

Przedwczoraj dowiedziałem się o samobójstwie czternastoletniego Dominika Szymańskiego z Bieżunia w woj. mazowieckim. To jest już kolejne samobójstwo nastoletniego geja, o którym usłyszałem w ostatnich miesiącach. Powiesił się na sznurówkach pozostawiając po sobie list pożegnalny, w którym napisał, że jest zerem. Powodem podjęcia samobójczej decyzji było długotrwałe znęcanie się rówieśników w szkole jak również obojętność nauczycieli, ignorujących sygnały i skargi samego Dominika. Wyzwiska, popychanie, pobicia i szyderstwa były na porządku dziennym. Wszystko ze względu na to, że zachowywał się i inaczej niż reszta chłopców w jego otoczeniu, nosił rurki i dbał o wygląd. Oprawcy jednak nawet kilka miesięcy po śmierci Dominika nie dają mu spokoju. Po nagłośnieniu sprawy przez media na Facebooku została założona strona „Dominik Szymański dobrze że zdechł” na którą miałem nieszczęście wejść. Po wielu zgłoszeniach innych użytkowników administratorzy zablokowali stronę – jednakże zdecydowanie za późno. Zdjęcie Dominika z podpisem „a było kupić buty na rzepy” mówi samo za siebie.

Każdy z nas jest w stanie sprzeciwić się przemocy werbalnej i fizycznej

Drodzy obojętni i niezdecydowani po której stronie stanąć, taką postawą dokładacie cegiełkę do czyjegoś nieszczęścia. Swoim na pierwszy rzut oka niewinnym dowcipem o gejach czy lesbijkach dajecie przyzwolenie na istnienie ludzi drugiej kategorii. Ignorowanie niesmacznych komentarzy znajomego pod adresem przechodzącej obok lesbijki, przyzwala mu na dalsze komentarze. Obojętność na przemoc w szkole, pokazuje sprawcy, że może sobie pozwolić na więcej badając wytrzymałość ofiary. Każdy z nas jest w stanie sprzeciwić się przemocy werbalnej i fizycznej. Warto tylko postarać się znaleźć w sobie odrobinę empatii i przestać chować głowę w piasek.

————–

Aleksander Gavlas pochodzi z małej wsi w pobliżu Turgiel. Niezależny publicysta, absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od 2012 roku mieszka we Francji, gdzie pracuje w galerii obrazów na Montmartrze. Interesuje się sprawami związanymi z sytuacją Polaków na Litwie, ponadto ciekawi się ekonomią i polityką, rzeźbi w glinie oraz maluje.

PODCASTY I GALERIE