• Opinie
  • 16 października, 2016 7:01

Forum Wolnej Rosji: doświadczenia polskiej „Solidarności” mają pomóc rosyjskiej opozycji

Podczas Forum Wolnej Rosji, na którym w Wilnie obradowali czołowi przedstawiciele rosyjskiej demokratycznej opozycji, padły słowa, że aby doprowadzić do zmiany ustroju politycznego w Rosji potrzeba wykorzystać doświadczenia polskiej „Solidarności” z lat 80 – ych. Mówił o tym w ekskluzywnym wywiadzie dla zw.lt Andriej Iłłarionow, były doradca prezydenta Rosji Władimira Putina.

Witold Janczys
Forum Wolnej Rosji: doświadczenia polskiej „Solidarności” mają pomóc rosyjskiej opozycji

Fot. Witold Janczys

W ramach Forum Wolnej Rosji obradowali tacy znani działacze jak Alfred Koch, były wicepremier Rosji, dziennikarka i publicystka Masha Gessen, jeden z liderów opozycji Gari Kasparov oraz nieprzejednany krytyk Putina, politolog i publicysta Andriej Piontkowski.

Zdaniem Piontkowskiego obecny punkt, w którym znalazł się cały świat na skutek polityki uprawianej przez Kreml jest wyjątkowo niebezpieczny. Politolog twierdzi, że zwolennicy konfrontacji są przekonani, że Rosja z Zachodem prowadzi IV wojnę światową, w której Moskwa weźmie odwet za porażki. „Moskwa poszła za przykładem Hitlera, stawiając zachodniemu światowi histeryczne ultimatum, balansując na krawędzi wojny atomowej” – grzmiał Piontkowski. Opozycjonista przestrzega, że chociaż taka taktyka, za pomocą której Moskwa ma nadzieję wystraszyć zachodnie kraje i zmusić je do podpisania nowej umowy podziału strefy wpływów, mimo że może wydawać się skuteczna jest wyjątkowo groźna, ponieważ może doprowadzić do wybuchu wojny. Z kolei znana dziennikarka i publicystka Masha Gessen zaznaczyła, że kraje zachodnie, aby wypracować skuteczną taktykę wpływu na Władimira Putina i Rosję muszą zmienić strategię oddziaływania, ponieważ, jej zdaniem, obecna – nie jest wcale skuteczna.

David Satter, były dziennikarz Financial Times w Moskwie, obecnie ekspert ds. Rosji w Instytucie im. Hudsona w Stanach Zjednoczonych uważa, że jednym z częstych błędów, który powielają eksperci, pisząc o procesach w Federacji Rosyjskiej jest to, że analizują je na podstawie swojej amerykańskiej wizji świata. Zdaniem Sattera, Władimir Putin jest skłonny wykorzystywać wojnę jako instrument wewnątrzpolityczny. Robi to samo co Borys Jelcyn, który rozwiązał pierwszą wojnę w Czeczenii tak aby podbić swoje polityczne notowania w oczach mieszkańców kraju. Satter zapewnia, że wojna z Gruzją i z Ukrainą zostały rozwiązane z tego samego powodu, aby utrzymać na poziomie zmniejszającą się popularność Putina. „Kreml, pewnie się nie odważy rozpocząć wojny z NATO, chyba że znajdzie się w takiej desperackiej sytuacji, że wyda mu się to jedyną deską ratunku do rozwiązania wewnątrzkrajowych problemów” – uspakajał i jednocześnie przestrzegał Satter.

Z kolei niemiecki dziennikarz, publicysta oraz były naczelny redaktor biura niemieckiego czasopisma „Focus” w Moskwie – Boris Reitschuster przestrzegał przed innym niebezpieczeństwem, które jego zdaniem jest równie groźne. „Niemcy są antyamerykańskie, panuje wiara, że Władimir Putin jest nieszkodliwy. Gdy mówię ludziom, że jest drapieżnikiem, czują się zaskoczeni, reagują ze zdziwieniem. Co gorsza wielu Niemcom wydaje się, że Putin jest mocnym liderem, za takim właśnie podświadomie tęsknią” – mówił Reitschuster. Publicysta zaznaczył, że jak na razie, jego zdaniem, główną przeszkodą odwrócenia się Niemiec do Rosji jest kanclerz Angela Merkel. „Merkel pochodzi z NRD, bardzo dobrze wie kim jest Putin, jaką rolę pełniło KGB. Większość naszych polityków ani mieszkańców RFN nie ma o tym pojęcia. Jeżeli przeciwnikom uda się ją obalić, Niemcy ponownie staną się przyjacielem Moskwy – mówił Reitschuster. Jak zapewnił Reitschuster obecnie często jest tak, że wielu dziennikarzy oraz publicystów w Niemczech obawia się krytycznie wypowiadać o Putinie, ponieważ są zalewani falą gniewnych listów i publikacji.

Z kolei Gari Kasparov, kiedyś znany arcymistrz szachów, który następnie stał się krytykiem Putina i jednym z liderów opozycji przekonywał, że najlepszym środkiem do zmiany władzy w Rosji jest porażka w zewnętrznej polityce, na tym kierunku, który Moskwa uznaje za prestiżowy. „Takie dyktatury jak Putinowska są zbyt mocne, aby można je było obalić za pomocą rewolucji, tak jak np. to miało miejsce w Egipcie czy Gruzji. Potrzeba wstrząsu! Najlepiej takiego, jak tego co doświadczył ZSRR po wycofaniu wojsk z Afganistanu. Właśnie to da impuls, który zniszczy reżim” – zwracał się do zgromadzonych na sali Kasparov. Działacz opozycyjny zakłada, że natychmiast po upadku Putina trzeba będzie zwolnić wszystkich skorumpowanych urzędników i pracowników policji, zastępując ich aktywistami wyznającymi demokratyczne wartości, w tym tymi co są obecnie na emigracji.

Alfred Koch, były wicepremier Rosji obecną władzę Putina porównał do raku, który podstępnie zawładnął krajem i teraz go niszczy. Co gorsza Putinowi udało się za lata władzy wychować Homo sovieticus 2.0, który jest obojętny na wszystko, który się leni wstać z łóżka i udać się na wybory.

„Gdy organizm zapada na taką niebezpieczną chorobę jak rak, jedyne co pozostaje to albo operacja chirurgiczna, w czasie której tkankę skażoną rakiem się wycina, lub niszczy się ją przy pomocy chemioterapii” – podsumował Alfred Koch.

***
Zdaniem Andrieja Iłłarionowa, jednym z najlepszych środków, po jaki może sięgnąć rosyjska opozycja, od lat inwigilowana i niszczona przez władze jest doświadczenie „Solidarności”, która dała impuls do transformacji Polski komunistycznej w Polskę demokratyczną.

Dlaczego Pan uważa, że doświadczenie polskiej „Solidarności” jest właśnie tym środkiem, który potrzebuje rosyjska opozycja?

Moim zdaniem, doświadczenie „Solidarności” jest jednym z najbardziej cennych, w kontekście konfrontacji z totalitarnym ustrojem politycznym. Polska jest jednym z największych krajów, byłego bloku komunistycznego, który przeszedł podobną transformację. Ni na Węgrzech, ni w NRD, ni w żadnym innym kraju to się nie wydarzyło. Polska jest krajem słowiańskim jak i Rosja, mimo że kraje różnią się, ale łączy je wiele podobieństw. Właśnie dlatego pewne mechanizmy sprzeciwu społecznego i obywatelskiego Polaków są o wiele bardziej zrozumiałe i bliskie dla Rosjan niż podobne na Węgrzech, Estonii. Polska była również kiedyś jak obecna Rosja – Imperium. Rzeczpospolita Polska w sojuszu z Wielkim Księstwem Litewskim łączyła ludzi różnych narodowości, wyznań etc., strata Kresów – Wilna, Lwowa, dotychczas jest bolesną dla świadomości Polaków. Jednak polskiej inteligencji na czele z Giedrojciem po II wojnie światowej udało się dojść do świadomości, że należy uznać granice swego kraju na Wschodzie. Właśnie z powodu historycznych doświadczeń żaden inny kraj nie jest na tyle podobny do Rosji jak Polska.

Władza Putina jest o wiele bardziej autorytarna niż ta, co była w Polsce w 80-ych latach?

Z pewnością można powiedzieć, że Polska w tym okresie była krajem, w którym panował totalitarny ustrój komunistyczny: stan wojenny, internowanie i prześladowanie działaczy „Solidarności”, morderstwo księdza Jerzego Popiełuszki. Działalność, na skutek której inni działacze opozycyjni zginęli. Wydaje mi się, że można porównać to co się dzieje dziś w Rosji z tym, co się działo w Polsce w latach 80-ych. Różni je tylko to, że reżim Jaruzelskiego był komunistyczno-wojskową hybrydą. Dziś w Rosji jest o wiele mniej ideologii, a po drugie rządzą pracownicy służb specjalnych. No i na reszcie reżim Jaruzelskiego nie był agresywnym, unikał atakowania sąsiednich krajów.

Przez pięć lat pracował Pan z Putinem, co może Pan o nim powiedzieć?

Oczywiście, że pracując tyle lat bok o bok da się wyrobić opinię o człowieku. Mam ją ja, i ma ją o mnie on. Jednak tą opinią z żadnymi mediami wolę się nie dzielić, nie jest to etyczne.

Wiele się mówi, o tym że ludzie w Rosji czują się coraz bardziej niezadowoleni władzą, że coraz trudniej jest ich kontrolować przy pomocy mediów. Jest to prawdą?

Niezadowolenie rośnie – to prawda. Jednak, moim zdaniem, nie doprowadzi to do transformacji politycznej ustroju i zmiany władzy. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że reżim Władimira Putina zalicza się do częściowo totalitarnych albo autorytarnych ustrojów. W takich ustrojach władza z powodów gospodarczych się nie zmienia.

***
Andriej Iłłarionow

Od kwietnia 1992 r. do kwietnia 1993 r. był I zastępcą dyrektora Roboczego Centrum Reform Ekonomicznych przy Władzach Federacji Rosyjskiej, a w 1993 r. kierownikiem grupy analiz i planowania przy premierze Rosji Wiktorze Czernomyrdinie. Brał udział w opracowywaniu programu prywatyzacji, w latach 1994-2000 r. był dyrektorem prywatnego Instytutu Analiz Ekonomicznych. W grudniu 1999 r. został ekspertem Centrum Rozwoju Strategicznego, brał udział w opracowywaniu budżetu, od dn. 12 kwietnia 2000 r. do dn. 27 grudnia 2005 r. był doradcą prezydenta Rosji Władimira Putina ds. ekonomicznych. Po zwolnieniu ze stanowiska doradcy prezydenta Rosji został starszym pracownikiem naukowym Cato Institute w Waszyngtonie.

***

PODCASTY I GALERIE