Opinie
zw.lt

Duchniewicz: W koronawirusie jak w lustrze Litwa się przygląda

Koronawirus jest jak lustro, w którym przyglądamy się wszyscy: i rządzący, i rządzeni, i Litwini, i Polacy. I widzimy obraz daleki od idealnego. Obok postaw szlachetnych i pełnych poświęcenia - chaos, niekompetencję, głupotę i odradzanie się zadawnionych atawizmów.

W sobotę koronawirus zaczął zbierać śmiertelne żniwo i na Litwie. Zmarła starsza kobieta z Wiłkomierza. Dzień wcześniej wypisano ją ze szpitala. Po kilkudziesięciu godzinach trafiła do niego ponownie i zmarła. Dopiero sekcja zwłok wykazała, że przyczyna zgonu był koronawirus. Prawdopodobnie zaraziła się nim od jednej z lekarek tego samego szpitala. Od kilku tygodni medycy i opozycja wzywają do ministra zdrowia Aurelijusa Verygi i rządu: należy kilkakrotnie zwiększyć liczbę osób testowanych na koronawirusa. Minister i rząd niby mówią, że tak, niby otwierają punkty drive in do testowania, a potem… włączają pauzę. Trudno im się dziwić – na Litwie brakuje reagentów, żeby rzeczywiście poważnie zwiększyć liczbę testowanych. Mimo iż od dwóch miesięcy było wiadomo, że koronawirus wcześniej lub później do nas dotrze – rząd zaspał.Przed epidemią zakupiono zaledwie kilka tysięcy testów, gdy w rzeczywistości potrzebujemy ich dziesiątków tysięcy. Tak samo brakuje masek ochronnych, respiratorów, płynów dezynfekujących, sprzętu do sztucznej wentylacji płuc… A skutkiem jest olbrzymia liczba niewykrytych jeszcze nosicieli choroby i pierwsza ofiara śmiertelna.

Bezpieczeństwo – to nie tylko czołgi, ale i maseczki ochronne

Nie ma co ukrywać bardzo często do szerzenia się epidemii przyczyniają się i nasi sąsiedzi swoja nieodpowiedzialną postawą: nie przestrzegają zasad samoizolacji, kwarantanny czy podstawowych zasad higieny. Im więcej takich nieodpowiedzialnych osób będzie, tym dłużej epidemia potrwa. I tym więcej osób będzie potrzebowało pomocy, a nasze państwo dopiero teraz zaczyna rozglądać za pieniędzmi na ten cel. Powstał nawet fundusz do walki z koronawirusem, na który może każdy z nas wpłacić jakąś kwotę, a którym zarządzać będzie…. Dalia Grybauskaitė!

Ta sama Grybauskaitė pod naciskiem której we wrześniu 2018 roku prawie wszystkie parlamentarne partie polityczne – chłopi, konserwatyści, liberałowie, socjal-laburzyści i nawet Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin (a propos gdzie jest AWPL-ZChR? Gdzie jest Waldemar Tomaszewski? Co robią, żeby uspokoić nastroje, zapewnić opiekę starszym i chorym? Dlaczego oddelegowani przez tę partię ministrowie są tak nieudolni i niewidoczni na froncie walki z koronawirusem?) – podpisały porozumienie o sukcesywnym zwiększaniu finansowania obronności. Tak, aby w 2030 roku Litwa mogła przeznaczać już nie 2 proc. (jak jest obecnie i czego wymaga od nas NATO), tylko 2,5 proc. PKB. W cenach 2019 roku te 0,5 proc. – to prawie 215 milionów euro!

Jedynie my, socjaldemokraci, temu się sprzeciwiliśmy. Twierdziliśmy i twierdzimy nadal – finansowanie obronności jest wystarczające. Teraz powinniśmy zadbać o oświatę, opiekę zdrowotna, pomoc dla najbiedniejszych. Oponenci zarzucali nam wówczas, że nas nie obchodzi bezpieczeństwo naszego państwa. Obchodzi! Tylko bezpieczeństwo – to nie tylko czołgi, ale i maseczki ochronne. O ile bylibyśmy dziś, w obliczu epidemii koronawirusa, bezpieczniejsi, gdyby w ubiegłym roku 200 milionów przeznaczylibyśmy dodatkowo na opiekę zdrowotną? Na wyższe wynagrodzenia dla lekarzy i pielęgniarek, na zakup reagentów, lekarstw, masek ochronnych, sprzętu medycznego?… Dobrze że przynajmniej teraz głos socjaldemokratów zaczął być słyszany na rządowych salonach – w ubiegłym tygodniu na wniosek socjaldemokraty Algirdasa Sysasa zwiększono rekompensaty i gwarancje dla medyków.

Brakuje informacji o koronawirusie w języku polskim

W obliczu koronawirusa mamy do czynienia z wieloma postawami szlachetnymi. Pojawiło się mnóstwo inicjatyw społecznych, służących osobom starszym. Ochotnicy robią dla takich osób zakupy, opiekują się nimi. Srebrna Linia, Czerwony Krzyż, Legion Giedymina, Związek Strzelców. Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy wśród nich i polskie organizacje. Wszak Związek Polaków na Litwie jest największą organizacją społeczną na Litwie! Ten polski akcent w działalności ochotniczej jest niezbędny i z innego powodu – brakuje na Litwie informacji na temat koronawirusa w języku polskim. Owszem lokalne polskie media o tym piszą bardzo dużo, lokalne parafie zaangażowane są w pomoc parafianom, a samorządy rejonu wileńskiego i solecznickiego informują mieszkańców w trzech językach, ale nadal to kropla w morzu.

Szczególnie że na poziomie centralnym – pomimo iż AWPL-ZChR ma w obecnym rządzie dwóch ministrów, w tym jednego odpowiedzialnego za przeciwdziałanie sytuacji ekstremalnej bezpośrednio – informacji w językach mniejszości narodowych brak. Bardzo się cieszę, że każde wystąpienie premiera, szefa sztabu antykryzysowego czy Rity Tamašunienė jest tłumaczone na język gestów, ale dlaczego jednocześnie nie ma tłumaczenia na rosyjski i polski? Od kilku tygodni oglądając litewskie telewizje mam nieodparte wrażenie, że dla rządzących mieszkańcy Litwy – to tylko etniczni Litwini. Mniejszości narodowe znów pozostały gdzieś na uboczu, w zapomnieniu, jako coś nieistotnego.

Odradzają się demony antypolskości

Co gorsza w obliczu koronawirusa odradzają się demony, o których już zapomnieliśmy. Problem z korytarzem humanitarnym przez Polskę, dla Litwinów wracających z Niemiec i innych krajów Europy Zachodniej, wywołał złe duchy antypolskości do tablicy. Co najgorsze to liberalni politycy (m.in. liderka Partii Wolności Aušrinė Armonaitė) i liberalni publicyści jako pierwsi zaczęli wypisywać na Facebookach i Twitterach teksty, których nie powstydziłby się i Laurynas Kasčiūnas (a propos – ku zaskoczeniu wszystkich – znany z niechęci do Polaków Kasčiūnas opowiedział się w obronie Polski!): Wszystkiemu są winni Polacy! Polska nas sprzedała! Polsko-litewskie strategiczne partnerstwo jest jedynie na papierze!

Koronawirus minie. Jestem pewien, że wyjdziemy z tego doświadczenia silniejsi i mądrzejsi. Bo koronawirus wszystko rozstawi na swoje miejsca. Jak w lustrze zobaczymy w nim, komu rzeczywiście zależy na bezpieczeństwie mieszkańców Litwy, a komu – tylko na słupkach sondaży. Komu zależy na dobru mniejszości narodowych, a kto wykorzystuje te mniejszości jedynie do zdobywania głosów. Kto jest prawdziwym przyjacielem Polski i Polaków, a kto jedynie takiego przyjaciela udaje…

Robert Duchniewicz

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!