• Opinie
  • 11 września, 2020 11:21

Duchniewicz: Kultura – to nie tylko bakterie w jogurcie

Przed kilkoma dniami odbyła się na antenie jednej z litewskich telewizji przedwyborcza debata na temat kultury. Wszyscy uczestnicy zapewniali, że kultura jest dla nich priorytetem. Trudno jednak w tę deklarację uwierzyć, gdy tylko socjaldemokratów reprezentował na debacie lider partii i listy wyborczej.

Duchniewicz: Kultura – to nie tylko bakterie w jogurcie

Fot. Roman Niedźwiecki

Robert Duchniewicz

Od 30 lat o kulturze debatujemy przy okazji każdych wyborów, a nadal nie wiemy ani jaka powinna być rola kultury w naszym państwie, ani jaka powinna być rola państwa w kulturze. W gruncie rzeczy wszystkie propozycje i partii prawicowych, i uchodzących za lewicowe sprowadzają się do obietnicy przeznaczenia większych pieniędzy na kulturę. Obietnicy, która jest po wyborach natychmiast zapominana.

Powinniśmy na kulturę przeznaczać co najmniej 2 proc. PKB

Tegoroczna kwarantanna uderzyła w wiele dziedzin naszego życia, ale chyba najmocniej w kulturę. Odwołano wiele festiwali teatralnych, muzycznych i tanecznych. Branża kulturalna nadal się po tym ciosie nie pozbierała, a impresaria liczą straty idące w miliony euro. Doświadczenia z czasów pandemii koronawirusa pokazują, że kryzys ekonomiczny leczy się szybko – wystarczy „wpompować” w gospodarkę kilka dodatkowych miliardów. Kryzys w dziedzinie kultury może trwać przez wiele lat. Szczególnie w kraju, który przeznacza na jej finansowanie niewystarczające środki.

Stawiamy pracownikom muzeów, teatrów, filharmonii i bibliotek bardzo duże wymagania – wyższe wykształcenie, doświadczenie, talent — a płacimy grosze. W Unii Europejskiej jesteśmy pod względem wysokości ich zarobków trzeci… od końca! Na kulturę nasze państwo przeznacza zaledwie 1,1 proc. PKB, gdy tymczasem Łotwa – 1,6 proc, a Estonia – 2 proc. Powinniśmy przeznaczać co najmniej tylko samo co Estończycy. Jednak problemy kultury na Litwie nie sprowadzają się tylko do braków w finansowaniu i niskich wynagrodzeń.

Na Litwie nie powinno być miejsc, w których nie ma dostępu do kultury

Największym problemem jest nierównomierny dostęp do placówek kulturalnych. Na Litwie większość państwowych instytucji kulturalnych skupiona jest w stolicy, 60 proc. środków budżetowych, przeznaczonych na kulturę, także pozostaje w Wilnie, choć mieszka tam tylko 1/6 mieszkańców naszego kraju. Od lat narodowe sale koncertowe, teatry i stadiony sportowe są budowane w Wilnie. W najlepszym razie jeszcze w Kownie i Kłajpedzie. Większość imprez kulturalnych również koncentruje się w stolicy, chociaż takie wydarzenia jak niegdysiejszy festiwal „Be2gether” w Norwiliszkach w rejonie solecznickim czy niedawny koncert solidarności z Białorusią w Miednikach pokazują, że miejscowości w pobliżu dużych miast stać na zorganizowanie równie dobrych imprez, a dotarcie do nich nie jest o wiele trudniejsze niż dojazd z Santaryszek do centrum Wilna. Nawet rowerem.

Najwyższy czas to zmienić. Na Litwie nie powinno być miejsc, w których nie ma dostępu do wysokiej jakości usług kulturalnych – nie tylko bibliotek szkolnych i koncertów amatorskich zespołów folklorystycznych, ale i zawodowych teatrów, muzeów, koncertów popularnych wykonawców.

Wspierać projekty kulturalne i media mniejszości narodowych

Kultura jest podstawowym warunkiem i środkiem zachowania tożsamości narodowej. Szczególnie w przypadku mniejszości narodowych. Dotychczas aktywność kulturalna Polaków na Litwie w przeważającej części finansuje Polska, a wydarzenia kulturalne miejscowych Rosjan – Rosja. To się musi zmienić! Państwo litewskie powinno przeznaczyć na kulturę mniejszości odpowiednie środki. Powinno wspierać projekty kulturalne i media w językach litewskich mniejszości narodowych, wspierać zachowanie polskiego, rosyjskiego, białoruskiego, żydowskiego dziedzictwa kulturowego. Upamiętniać zasłużonych dla Litwy działaczy kultury mniejszości narodowych i upowszechniać informacje o kulturze, zwyczajach i tradycjach mniejszości narodowych wśród Litwinów. Np. po przez włączenie dzieł literackich najważniejszych autorów wywodzących się z litewskich mniejszości narodowej do programów szkolnych.

Woody Allen, znakomity amerykański reżyser i aktor, kiedyś podobno powiedział, że kultura – to nie tylko bakterie w jogurcie. Kultura – to system nerwowy naszego społeczeństwa. To kultura uczy nasze dzieci i nas empatii i szacunku do innych, tolerancji i życzliwości. To kultura kształtuje nasz system wartości. Najwyższy czas, żeby nasze państwo to dostrzegło.

PODCASTY I GALERIE